środa, 3 września 2014

Tagi: smród Na gorąco Bydgoszcz Fordon Region

Tomasz Skory 9 sierpnia 2012, aktualizowano: 16 grudnia 2013

Nad Fordon wiatr przywiał woń padliny


Jak nie kanalizacja to... No, właśnie, co? W zeszłym tygodniu mieszkańcy Fordonu znowu zatykali nosy. Ustalenie źródła nieprzyjemnych zapachów okazuje się nie takie łatwe.



- Tydzień temu we wtorek wieczorem nad osiedlem zaczął unosić się zapach palonej padliny. Był tak intensywny, że utrudniał wręcz oddychanie. Próbowałem interweniować i dowiedzieć się, skąd on pochodzi, ale do dziś nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi - mówi Jan Kwiatoń, przewodniczy Rady Osiedla Nowy Fordon.

By ustalić źródło zapachu, zadzwonił kilkanaście razy - do Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, straży miejskiej, straży gminnej i na policję.

- Dowiedziałem się w końcu, że zapach może pochodzić z przedsiębiorstwa w Jarużynie, w którym utylizowane są części zwierzęce. Teren ten należy do gminy Osielsko, więc zadzwoniłem na komisariat w Śródmieściu. Obiecano mi, że policjanci sprawdzą, co się dzieje i faktycznie, po kilku godzinach smród stał się mniej uciążliwy - mówi przewodniczący Jan Kwiatoń.

Problem zniknął, ale pojawiło się pytanie, u kogo mieszkańcy Fordonu powinni szukać pomocy, gdyby sytuacja się powtórzyła.

- Ten przykład obnaża brak przygotowania miasta na wypadek zagrożenia biologicznego. Gdyby istniało zagrożenie chemiczne, od razu pół miasta byłoby zagrożone. A przecież taki zapach też może zwiastować niebezpieczeństwo, grozić infekcją bakteryjną. Mnie odsyłano od osoby do osoby, bo w prawie są luki, a tym czasie w powietrze unosić się mogły zanieczyszczenia, wirusy i alergeny.



Istotnie, polskie prawo działa tak, że nim dojdzie do interwencji, należy ustalić źródło nieprzyjemnego zapachu i organ odpowiedzialny za podjęcie działań, a to zajmuje trochę czasu. - Z brzydkimi zapachami jest taki problem, że nie ma przepisów, które określałyby ich natężenie, od którego można by podjąć reakcję. Należy znaleźć źródło smrodu i zgłosić do odpowiedniego urzędu. Każda „zapachowa” sprawa musi być przeanalizowana, dlatego im szybciej problem zostanie zgłoszony, tym szybciej będzie rozwiązany - mówi Renata Zborowska-Dobosz, rzeczniczka powiatowego sanepidu. Uspokaja jednak, że fetor, choć uciążliwy, nie jest jednoznaczny z zagrożeniem epidemiologicznym.

Problem brzydkich zapachów znany jest w Jarużynie od kilkunastu lat. Zdaniem mieszkańców okolicy, ich źródłem jest pobliski zakład produkujący mączkę rybną, a smród towarzyszący jej produkcji odczuwalny bywa nieraz na obszarze od Strzelec po Fordon. Jan Kwiatoń ma jednak wątpliwości czy miało to związek z mączką. - Mieszkam w Fordonie już od dawna, a pierwszy raz czułem tak silny zapach. I nie miał on nic wspólnego z rybami.



Jest impreza!

forum toruńskie

Express Media