Czwartek, 29 września 2016

Toruń

Fala zachorowań dzieci przyszła nieco później

W szpitalu dziecięcym wzmożona fala zachorowań i większa liczba pacjentów przyszła w tym roku z opóźnieniem

Fot.: Grzegorz Olkowski

Mariola Lorenczewska

W szpitalu dziecięcym na Skarpie leży znacznie więcej pacjentów niż w grudniu. Sporo z nich trafiło z zapaleniem płuc. Na szczęście dla wszystkich są miejsca.


Zazwyczaj szpital dziecięcy największe oblężenie przeżywał w grudniu. Tym razem przed świętami i po nich było spokojnie.


Wzrost liczby pacjentów widać dopiero teraz. Czy w związku z tym mniej pilne przypadki zachorowań są odsyłane?

Więcej pacjentów


- Wzrost liczby pacjentów obserwujemy zwykle od listopada do marca. W tym roku to się przesunęło. Gdy zaczęły się częstsze zachorowania na infekcje, także i do nas zgłasza się więcej pacjentów - przyznaje dr Hanna Streich, koordynator ds. pediatrii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu i ordynator Oddziału Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka w szpitalu dziecięcym. - Przyjęcia i zabiegi planowe, a także pobyty związane z diagnostyką bywają przesuwane, ale tylko wtedy, gdy jest to możliwe ze względów medycznych. Na pewno, gdy na przykład jest podejrzenie guza mózgu, to taki pacjent jest przyjęty od razu. Przy chorobach przewlekłych, gdy lekarz stwierdzi, że można przyjąć później, tak się dzieje. Rodzice zawsze są zawiadamiani. I zwykle to rozumieją.

Jak dodaje dr Hanna Streich, także z miejscami na oddziałach jak dotąd nie ma kłopotu. Na razie nie było potrzeby robienia dostawek, jednak teraz jest już pełne obłożenie łóżek pacjentami.

Sporo jest dzieci z wirusem RSV, który powoduje zapalenie płuc. Daje objawy niewydolności oddechowej, pojawiają się duszności, męczący kaszel. Wirus ten uszkadza śluzówkę.

Lekarz musi spojrzeć


Czy pacjenci zgłaszający się do szpitala dziecięcego z rodzicami muszą mieć skierowanie od lekarza?

Powinni. Chociaż - jak zapewnia dr Hanna Streich - nigdy nie zdarzyło im się odesłać dziecka bez badania lekarskiego. Rodzice mogą nie wiedzieć, co ich córce czy synowi dolega. Mogą nawet czasami panikować, ale na dziecko, które trafia do izby przyjęć, zawsze musi spojrzeć lekarz.

Rodzice mogą być przewrażliwieni w związku ze stwierdzonymi przypadkami tzw. świńskiej grypy, czyli AH1N1.

- Trzeba pamiętać, że świńska grypa jest taką samą grypą jak każda - zaznacza dr Streich. - Grypa jest groźna, szczególnie dla dzieci najmłodszych, z obniżoną odpornością. Wtedy może dawać bardzo poważne powikłania, m.in. w postaci zapalenia płuc.

Moim zdaniem: Chronić jak można


Im silniejsze i starsze jest dziecko, tym wirus RSV w mniejszym stopniu mu zagraża. Infekcję przechodzi łagodniej. Noworodka i niemowlaka trzeba chronić za wszelką cenę. Obowiązują te same zasady, co przy innych chorobach wirusowych, czyli ograniczanie gości w okresie nasilonych zachorowań, unikanie skupisk, częste mycie rąk, wietrzenie pomieszczeń. Te dwie ostatnie rady warto wziąć sobie szczególnie do serca.(ML)

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 04-02-2016 15:08

    Oceniono 4 razy 2 2

    - akuratny : w miescie Ojca Dyrektora to nawet fala idzie : u pogan to płynie

    Odpowiedz

Jest impreza!

forum toruńskie