Poniedziałek, 1 września 2014

Tagi:

Aleksandra Karpińska 9 października 2006, aktualizowano: 16 grudnia 2013

Praca na jedną ósmą etatu


Rozmowa ze starszym inspektorem pracy – specjalistą Małgorzatą Matusiak, z Państwowej Inspekcji Pracy we Włocławku.

Zwykło się uważać, że największa liczba naruszeń praw pracowników ma miejsce w molochach handlowych, które nie zawsze przestrzegają ustawowo zagwarantowanego 8- godzinnego dnia i 5- dniowego tygodnia pracy. Tymczasem okazuje się, że do najbardziej rażących naruszeń dochodzi w małych, zatrudniających nie więcej niż 10 pracowników, sklepach.

Z jakiego typu naruszeniami praw pracowniczych można spotkać się najczęściej?

Większość z ponad 100 skarg, jakie wpłynęły do nas w ostatnim czasie, dotyczyła braku godziwego wynagrodzenia za pracę wykraczającą poza warunki zawarte w umowie, głównie pod względem czasu wykonywanej pracy. Zaznaczam przy tym, że podana liczba dotyczy tylko skarg imiennych, oprócz nich mamy bardzo wiele zgłoszeń od pracowników, którzy boją się ujawniać nazwiska. Najwięcej kontrowersji budzi zatrudnienie na 1/8 etatu, preferowane przez właścicieli małych sklepów, angażujących zaledwie kilka ekspedientek. Taki angaż oznacza jedną godzinę pracy dziennie za 1/8 minimalnej płacy, a więc w przeliczeniu ok. 112 zł. brutto miesięcznie.

Czy komukolwiek opłacałoby się przychodzić, lub często dojeżdżać do pracy na godzinę dziennie?

Szkopuł w tym, że na jednej godzinie się nie kończy. Właściciele często zmuszają swoich pracowników do pracy w godzinach nadliczbowych, opłacanych zgodnie ze stawką tzw. „osobistego zaszeregowania”, którą ustala sam pracodawca, bywa to np. 1 zł za godz. W efekcie, takie pracownice - bo głównie są to kobiety – pracują 8 -12 godz. na dobę, często przez 7 dni w tygodniu, kosztem swego życia rodzinnego, bez możliwości wzięcia urlopu i to za wynagrodzenie, które urąga jakiejkolwiek przyzwoitości.

Przez kogo najczęściej sygnalizowane są takie nadużycia?

Zwykle są to ekspedientki, zatrudnione w całodobowych sklepach spożywczych, a także pracownicy małych zakładów usługowych, np. szwalniczych, gdzie wynagrodzenie wypłacane jest na zasadzie stawek akordowych. Pracownice skarżą się, że w ciągu miesiąca nie są w stanie wypracować stawki minimalnej.

Jakie możliwości mają inspektorzy w walce z takim procederem?

Nasze możliwości są ograniczone. Podczas kontroli właściciele sklepów utrzymują, że praca zatrudnianych przez nich pracowników nie wykracza poza czas określony w umowie i nawet jeśli nasi inspektorzy wiedzą, że to kłamstwo nie mogą go udowodnić. Musieliby stać przed sklepem i notować, ile czasu spędza w nim dana ekspedientka. Inspekcja Pracy nie posiada odpowiednich zasobów ludzkich ani czasowych do wykonania takiego zadania. Jedyną możliwość wykrycia i udowodnienia naruszeń dają nam zeznania pracowników. Ci jednak bardzo często rezygnują ze współpracy, obawiając się utraty nawet tak źle opłacanej pracy.

Jest impreza!

forum toruńskie

Express Media