A1: Podobno nie ma tragedii...

Zbigniew Juchniewicz
Politycy ostro krytykują oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy za to, że kierowcy nie będą mogli korzystać z węzła autostradowego w Turznie pod Toruniem.

Politycy ostro krytykują oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy za to, że kierowcy nie będą mogli korzystać z węzła autostradowego w Turznie pod Toruniem.

Jesienią zostanie otwarty, budowany przez konsorcjum Gdańsk Transport Company, 62-kilometrowy odcinek autostrady A1 między Grudziądzem i Toruniem. Powstał na nim m.in. węzeł Turzno. Ma zapewnić dojazd i zjazd z autostrady mieszkańcom północnego Torunia, Chełmży i okolic. Tylko teoretycznie, bo bydgoski oddział GDDKiA nie zdąży z budową połączenia węzła z drogą krajową nr 15 i z siecią dróg lokalnych. Nie wiadomo, kto i kiedy go zbuduje. Podobno połączenie ma powstać do końca 2012 r.

<!** reklama>Oczywiście, bydgoski oddział GDDKiA nie widzi problemu.

- Toruń będzie miał czynne dwa węzły, w Lubiczu i w Czerniewicach - tłumaczy Tomasz Okoński, jego rzecznik prasowy. - Projekt autostrady powstawał już w latach 70. ubiegłego wieku. Jednak zawsze brakowało pieniędzy na jej wybudowanie. Węzeł Turzno był wtedy brany pod uwagę, ale nie było środków nawet na jego zaprojektowanie. Środki unijne pojawiły się w 2006 i 2007 roku. Bywa, że przygotowanie projektu i wszystkie związane z tym uzgodnienia zajmują nawet trzy lata, gdy późniejsza realizacja projektu trwa tylko rok.

Tomasz Okoński zapewnia, że środki na tę inwestycję w wysokości ponad 30 mln zł są zagwarantowane. Dodajmy, że wspomniany węzeł w Czerniewicach nie zapewni mieszkańcom Torunia dostępu do autostrady. W tym miejscu A1 nie będzie się bowiem łączyć z drogą krajową nr 1, która na terenie Torunia biegnie ulicą Łódzką.

A co na to lokalni politycy?

- Brak uruchomionych na czas połączeń węzła Turzno z drogą nr 15 oznacza dodatkowe setki samochodów jadących od strony Golubia-Dobrzynia czy Kowalewa - mówi Zbigniew Girzyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Przez brak możliwości wjazdu na autostradę w Turznie będą one musiały nadkładać drogi i przejeżdżać przez i tak już zakorkowany Lubicz.

- To jest niestety kolejny przykład niewywiązywania się bydgoskiego oddziału GDDKiA ze składanych wcześniej obietnic - nie kryje oburzenia Tomasz Lenz, poseł Platformy Obywatelskiej. - Kolejny, bo zarówno parlamentarzyści, jak i samorządowcy często skarżą się na brak zaangażowania i właściwego podejścia kierownictwa tego oddziału w istotne problemy lokalnych społeczności. Brak połączenia autostrady A1 z drogą nr 15 w chwili uruchomienia tej pierwszej jest po prostu skandalem.

Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD) stwierdził wprost:

- Niech teraz minister Grabarczyk sam weźmie łopatę i dorobi te zjazdy do węzła w Turznie, skoro ani on, ani jego partia nie są w stanie zabezpieczyć podstawowych interesów mieszkańców podtoruńskich miasteczek i wsi. Dziś wysyłam do ministra Grabarczyka kolejną interpelację i wiem, że rzucam grochem o ścianę, bo mamy kolejną niespełnioną obietnicę.

Do tematu wrócimy.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
szczekoblaszachowiec
Niekompetencja tyfusów jest oczywista, tylko oni tego nie zauważają.
Niestety nasi politycy PO również za mało chodzą przy sprawie węzła w Czerniewicach. Do roboty panowie, na tyfusów nie ma co liczyć !!!
Dodaj ogłoszenie