Adam Horbulewicz pod wiecznym obstrzałem

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Marszałek znów próbował odwołać a z funkcji szefa Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Murem za przełożonym stanęło 20 PUP-ów, w tym bydgoski i toruński.

Marszałek znów próbował odwołać a z funkcji szefa Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Murem za przełożonym stanęło 20 PUP-ów, w tym bydgoski i toruński.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172050" sub="Adam Horbulewicz, 20 PUP-ów, którym szefuje, wzięło go w obronę. Fot. Adam Zakrzewski">

Czy można się przyzwyczaić do stanu wiecznego zagrożenia odwołaniem? Bliski temu wydaje się Adam Horbulewicz, od 11 lat dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu, nadzorującego wszystkie powiatowe urzędy pracy w regionie. Pierwszy raz przedstawiano go jako człowieka do odstrzału w 2006 roku, gdy władzę przejmowała z rąk SLD ekipa Piotra Całbeckiego (PO). Miał być jednym z tych, którzy muszą odejść, albo przynajmniej usunąć się w cień. Przetrwał.

<!** reklama>

Rada powiedziała „nie”

Drugi raz odwołanie groziło dyrektorowi w 2008 roku. Wówczas marszałek oficjalnym już torem poprosił Wojewódzką Radę Zatrudnienia (WRZ) o zaopiniowanie takiego wniosku. Rada prawie jednogłośnie powiedziała „nie” i Piotr Całbecki się wycofał. Szerokie kręgi wtedy zatoczyła pogłoska, że Horbulewicz miał zostać usunięty, by zwolnił miejsce dla wicemarszałka Macieja Eckardta (PiS).

Trzeci raz o odwołaniu mówi się teraz. Marszałek znów wystąpił do WRZ o zaopiniowanie wniosku. W uzasadnieniu pisząc, między innymi, o rosnącym bezrobociu i małej liczbie ofert pracy. I tym razem rada kategorycznie przeciwstawiła się odwołaniu. W obronie swojego przełożonego list do marszałka napisało też 20 dyrektorów powiatowych pośredniaków, w tym z Bydgoszczy i z Torunia.

- Dla nas sprawa jest jasna. Rosnące bezrobocie to pretekst, bo przecież każdy wie, jak rząd okroił środki na aktywizację bezrobotnych. Chodzi o kontrolę WUP-u w Lipnie, a konkretnie o szkolenia, zlecone za ciężkie pieniądze pewnej firmie, niezgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych - mówi nam jeden z dyrektorów PUP-u, zastrzegając sobie anonimowość. - Adam Horbulewicz to fachowiec, stroniący od polityki. A tym razem znów bardzo mała polityka przyszła do niego...

Lipnowski pośredniak bezpośrednio podlega Krzysztofowi Baranowskiemu, działaczowi PSL. Ponieważ stronnictwo już drugą kadencję tworzy z Platformą Obywatelską koalicję w sejmiku województwa, mówi się, że starosta mógł wpłynąć na postawę marszałka.

Trwają konsultacje

Na razie jednak kontrola WUP-u w lipnowskim pośredniaku nie zakończyła się. Trwają konsultacje z ministerstwem. W grę wchodzi zwrot dotacji, w całości lub części.

Adamowi Horbulewiczowi niezręcznie jest komentować sytuację. A marszałek? - Obecnie jest na urlopie - przekazuje Beata Krzemińska, jego rzeczniczka, dodając istotną informację o tym, że jakiś czas temu zmieniły się przepisy i dziś opinia Wojewódzkiej Rady Zatrudnienia nie jest już wiążąca dla marszałka. - Trudno mi jednak powiedzieć, czy marszałek będzie kontynuował procedurę odwołania dyrektora - kończy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie