Afrykański pomór świń atakuje! Wielka akcja w Kujawsko-Pomorskiem!

Grzegorz Kończewski
Grzegorz Kończewski
Liczenie dzików nie jest dla leśników czymś nowym. Inwentaryzację określającą liczebność zwierzyny - także jeleni, danieli i saren - przeprowadza się co roku wiosną (w tym roku w Kujawsko-Pomorskiem doliczono się 14 131 dzików).
Liczenie dzików nie jest dla leśników czymś nowym. Inwentaryzację określającą liczebność zwierzyny - także jeleni, danieli i saren - przeprowadza się co roku wiosną (w tym roku w Kujawsko-Pomorskiem doliczono się 14 131 dzików). Sławomir Kowalski
W związku z zagrożeniem afrykańskim pomorem świń (ASF) jutro w kujawsko-pomorskich lasach rozpocznie się wielka akcja liczenia dzików.

Co prawda w naszym regionie tej choroby nie stwierdzono, ale jej ogniska pojawiły już w Mazowieckiem, Podlaskiem i Lubelskiem.

Zobacz galerię: Dziki w Toruniu

ASF jest zakaźną i wysoce zaraźliwą chorobą wirusową świń domowych i dzików. Co ważne, nie jest groźna dla człowieka, bo ludzie nie zarażają się tym wirusem. Wystąpienie pomoru świń może mieć jednak bardzo poważne skutki ekonomiczne, związane z padnięciami zwierząt, wypłatami odszkodowań, kosztami zwalczania, a przede wszystkim ze wstrzymaniem obrotu oraz eksportu świń i wieprzowiny.

**

Zbyt duże ryzyko**

Jako że przypadki afrykańskiego pomoru świń odnotowano już we wschodnich regionach kraju, działania prewencyjne objęły całą Polskę, w tym województwo kujawsko-pomorskie. W pierwszej kolejności sprowadzają się do policzenia dzików bytujących w lasach.

Dlaczego określenie pogłowia tych zwierząt jest takie ważne? Bo dzik - jak podkreślają pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej - jest naturalnym rezerwuarem wirusa ASF i potencjalnym zagrożeniem dla hodowli świń. Jeżeli populacja dzika jest zbyt duża, to wzrasta ryzyko przeniesienia choroby na chlewnie. Za bezpieczny przyjmuje się wskaźnik „pół dzika na kilometr kwadratowy”. Jeśli podczas rozpoczynającego się jutro liczenia okaże się (a wiele na to wskazuje), że w którymś z rejonów naszego województwa ten wskaźnik jest wyższy, konieczne okażą się odstrzały redukcyjne. To kolejny krok w działaniach prewencyjnych.

Czytaj także: Tu będą wyłączać prąd. Także w Toruniu!

- Z rozrzedzenia populacji dzika na pewno ucieszą się rolnicy - uważa Mateusz Stopiński, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu. - Rzeczywiście, zwierzęta te czynią duże szkody w uprawach, ale w środowisku leśnym są bardzo pożyteczne. Wyjadając pędraki i zimujące stadia owadów liściożernych, pomagają w ochronie lasu, a buchtując ściółkę, spulchniają podłoże, powodując tym samym lepsze obsiewanie się drzew i krzewów leśnych.

**

Pełna mobilizacja**

Liczenie dzików nie jest dla leśników czymś nowym. Inwentaryzację określającą liczebność zwierzyny - także jeleni, danieli i saren - przeprowadza się co roku wiosną (w tym roku w kujawsko-pomorskich lasach doliczono się 14 131 dzików). Tym razem jednak liczenie dzików odbędzie się niemal w jednym czasie na terenie wszystkich 27 nadleśnictw podlegających toruńskiej RDLP. W praktyce oznacza to naprawdę wielką mobilizację.

- W akcji wezmą udział leśnicy, myśliwi, druhowie z OSP i inni ochotnicy. Łącznie ponad 90 osób - mówi Paweł Nas, szef podtoruńskiego Nadleśnictwa Dobrzejewice, w którym liczenie rozpocznie się jutro i jutro też ma się zakończyć. - Wygląda to tak, że na wyznaczonych losowo powierzchniach ustawiamy się w kształcie prostokąta. Na trzech bokach znajdują się obserwatorzy liczący zwierzynę, czwartym zaś przesuwa się naganka, która hałasuje i pędzi zwierzynę. W ten sposób trzy 30-osobowe grupy przeczeszą 3,5 tys. hektarów lasów, czyli 14 proc. powierzchni całego nadleśnictwa. Policzymy nie tylko dziki, ale wszystko, co w lesie mamy.

Zagrożenie na drodze

Paweł Nas podkreśla zarazem, że liczenie zwierzyny na losowo wybranych powierzchniach to metoda sprawdzona, stosowana od lat i dająca miarodajne wyniki. Na przykład w marcu tego roku doliczono się w ten sposób w nadleśnictwie 190 łosi. Teraz będzie okazja, by sprawdzić, czy ten stan się nie zmienił. A dziki? Zdaniem nadleśniczego, jest ich nieco za dużo i najprawdopodobniej bez odstrzału redukcyjnego się nie obędzie.

Równie precyzyjnie zaplanowano akcję liczenia dzików w Nadleśnictwie Toruń. Tutaj nieprzypadkowo przeprowadzona ona zostanie w ciągu dwóch dni - w czwartek i piątek, a więc jeszcze przed weekendowym oblężeniem Barbarki i Olka przez spacerowiczów i biegaczy. Leśnicy proszą, by w tym czasie ograniczyć wyjścia do lasu, apelują też o wzmożoną ostrożność podczas przejeżdżania samochodami przez tereny leśne. Spłoszona zwierzyna - i to nie tylko dziki - może stanowić duże zagrożenie na drodze.

Wielka akcja liczenia dzików na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu potrwa do środy 26 października.

Zobacz także

Zobacz galerię: Toyota uderzyła w dom w Rozgartach

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Myśliwy

Mam dwa pytania do ekologów:
1. Dlaczego nie uczestniczyliście w inwentaryzacji? Przecież tak głośno potraficie krzyczeć że myśliwi to mordercy a po lesie biegać się nie chciało? Co nie było od kogo kasy wyłudzić?
2. Władze chcą przetrzebić populację dzików. Dlaczego nie protestujecie? Dlaczego nie przypinacie się do drzew. Gdzie się pochowaliście? Tacy z was miłośnicy zwierząt???

b
bambo

region opanował od lat POPis i nic się nie zmienia, balans trwa a do regionu dochodzą choroby koryta z Afryki

d
dzik

ale tych świń od koryta ?

z
zet

Szykują się polowania . Dziki bez większych szans . Należałoby przerzedzić ... ale rzesze myśliwych .

m
mówić prawdę

hehe kolega TorTora. Gdy jeden żul umysłowy odpoczywa, po nocnej zmianie lub jeszcze nadskakuje łysym władcom Torunia, ten go zastępuje?

l
lida

No wiesz jak śmiesz..

q
qwaqwa

Matołku - tyfus, to akurat w Twojej ukochanej Brzydgoszczu...

z
zyggi

a moze jest odmiana ktora dotknie "polityczne swinie" ? hehehehe

T
Tortor

Nie dość,że nasz ukochany marszałek Całbecki roluje ten region na rzecz naszego POtężnego Torunia,tutaj wzięła też swój POczątek ptasia grypa,POprzednio tyfus, teraz choroba dzików?Jak ten nasz region będzie jeszcze biedniejszy ,kto POspłaca długi za nasze betonowe zabawki, za co marszałek wykupi kolejne stare budy od UMK,czy Budlexu?

h
hehe

skoro ludzi to nie tyka to jest szansa, że trafi mieszkańców bydgoszcza :)

Dodaj ogłoszenie