Akt oskarżenia przeciwko gwałcicielowi z Łódzkiej

Małgorzata Oberlan
Przystanek w Rogówku w gminie Lubicz. Stąd gwałciciel porwał ofiarę 13 grudnia. Tego przestępcy jeszcze nie ujęto.
Przystanek w Rogówku w gminie Lubicz. Stąd gwałciciel porwał ofiarę 13 grudnia. Tego przestępcy jeszcze nie ujęto. Jacek Smarz
Ofiar szukał na portalach internetowych. Dwie udało mu się zwabić wiosną ubiegłego roku do swojego mieszkania przy ulicy Łódzkiej w Toruniu. Tutaj zgotował kobietom koszmar: były bite, szantażowane i w końcu gwałcone. Grozi mu 15 lat więzienia.

Koszmar, jaki przeżyły ofiary zwyrodnialca, trudno opisać. Ze względu na dobro pokrzywdzonych kobiet śledczy nie ujawniają zresztą wszystkich szczegółów sprawy. 30 grudnia 2016 roku Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód skierowała przeciwko 37-latkowi akt oskarżenia do sądu.

Groził, że zgwałcą je inni

Sprawca to torunianin. W przeszłości był już karany, ale za przestępstwa przeciwko mieniu. Dopuścił się oszustw i fałszowania dokumentów. Niewielu podejrzewało jednak, by zdolny był do seksualnego zwyrodnialstwa.

Najbogatsi mieszkańcy i mieszkanki Kujawsko-Pomorskiego [naz...

Obie zgwałcone kobiety poznał za pośrednictwem portali internetowych. Miał z nimi kontakt przez jakiś czas, dochodziło do spotkań.

Do pierwszego ataku, który został zgłoszony śledczym, doszło 21 kwietnia. Do drugiego zaś - dwa tygodnie później, 10 maja. W obu przypadkach scenariusz był podobny: zanim doszło do gwałtu, ofiary zostały pobite.

Zobacz także: Morderstwo na Gagarina. Ile pamiętają świadkowie?

- Uderzał kobiety w twarz, ciągnął za włosy, popychał. Groził, że zostaną zgwałcone jeszcze przez inne osoby - mówi Tomasz Sobczak, szef Prokuratury Rejonowej Toruń- Wschód. - Jedna z kobiet odniosła obrażenia, ale skutkujące konsekwencjami w okresie poniżej 7 dni. Obie zostały zgwałcone.

Czy ofiary to także torunianki, czy też przyjechały na ul. Łódzką z innych miejscowości? Tego prokuratura, z uwagi na dobro pokrzywdzonych, nie ujawnia.

Za zamkniętymi drzwiami

W trakcie przeszukania mieszkania mężczyzny przy ul. Łódzkiej znalezionych zostało 15 gramów amfetaminy. W akcie oskarżenia prokuratura ujęła więc także zarzut posiadania narkotyków.

- Łączna kara, jaka grozi 37-latkowi, to 15 lat więzienia. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany już na etapie postępowania przygotowawczego - mówi prokurator Tomasz Sobczak.

Czytaj dalej na kolejnej stronie>>>>>

Decyzję o przedłużeniu aresztu podejmować będzie Sąd Rejonowy w Toruniu. On też zdecyduje o tym, jak będzie toczyć się proces gwałciciela. Jest bardzo prawdopodobne, że ze względu na charakter zarzucanych czynów jawność rozpraw zostanie wyłączona.

Gdy w maju opisywaliśmy w „Nowościach” zatrzymanie i aresztowanie tego torunianina, przekazywaliśmy apel policji. Kryminalni brali wówczas pod uwagę, że zgwałconych zostało więcej kobiet. Policja prosiła, by ofiary zgłaszały się osobiście lub telefonicznie. Akt oskarżenia mówi jednak o dwóch ofiarach, z czego wniosek, że więcej kobiet się nie zgłosiło.

Zobacz także: Morderstwo na Gagarina. Ile pamiętają świadkowie?

Ona wciąż się boi

Niestety, nie może spać spokojnie ofiara innego gwałciciela. Mowa o kobiecie, która została brutalnie zgwałcona w jednej z miejscowości gminy Lubicz pod koniec zeszłego roku. Sprawca tego brutalnego przestępstwa wciąż pozostaje na wolności.

Najbogatsi mieszkańcy i mieszkanki Kujawsko-Pomorskiego [naz...

- To śledztwo nadal toczy się „w sprawie”, a nie przeciwko komuś - mówi prokurator Tomasz Sobczak. I tym razem sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód. Czynności zleciła Komendzie Miejskiej Policji w Toruniu.

Przypomnijmy, do brutalnego gwałtu doszło 13 grudnia, około godziny 5 rano. Kobieta czekała w Rogówku na autobus do Torunia. Było ciemno. Nagle podjechał samochód i kierowca wciągnął ją siłą do środka. Tak zaczęło się piekło...

Drzwi samochodu zostały zablokowane i ofiara gwałtu została wywieziona w odludne miejsce. Tam była wielokrotnie gwałcona i przez pewien czas przetrzymywana w aucie. Wszystko trwało kilkadziesiąt minut.

Kobieta była hospitalizowana. Do dziś musi żyć w strachu, bo jej oprawca przebywa na wolności.

Bez rysopisu sprawcy

Jakim samochodem poruszał się gwałciciel? Jak wyglądał? Jakiej jest narodowości? Śledczy nie przekazują takich informacji. Intensywnie poszukują sprawcy, który oddalił się w nieustalonym kierunku.

Śledczy z Wydziału Kryminalnego apelują do pokrzywdzonych lub świadków. Kryminalni nie wykluczają, że sprawca może mieć na swym koncie więcej tego typu ataków.

- Czekamy na kobiety, które kojarzą podane fakty - przekazała Wioletta Dąbrowska, rzecznik toruńskiej policji.

Osoby, które wiedzą o czymś, co mogłoby pomóc w ujęciu tego groźnego przestępcy, proszone są o osobiste stawiennictwo w Komendzie Miejskiej Policji w Toruniu przy ul. Grudziądzkiej 17, pokój 310, po uprzednim telefonicznym kontakcie z numerami 56 641 26 15, 56 641 24 15 lub 997 i 112.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Przyjaciel
Dziwne, że w tych dniach go widziałam i pracowałam. Nie zauważyłam niczego zaskakującego. Jednak nikogo to nie obchodzi. Zawsze szanował kobiety.
K
Klaudia
Takiemu Bydlakowi dożywocie w męczarniach niech usycha krucho!!!!!
R
Rafał
15 lat dla takiego bydlaka to śmieszna kara. Zniszczyć życie dwóm młodym dziewczynom, a samemu stracić jedynie jego część. Naprawdę tak to powinno wyglądać? Że ofiara cierpi bardziej niż schwytany i osądzony oprawca?
Dodaj ogłoszenie