Alisson bohaterem Liverpoolu. Klopp: Gdybym wiedział że jest tak dobry, zapłaciłbym dwa razy więcej

TDZaktualizowano 
Milik i Alisson
Milik i Alisson PAUL ELLIS/AFP/East News
W Liverpoolu radość, Napoli musi się zadowolić Ligą Europy. Wtorkowy mecz decydujący o układzie sił w grupie C Ligi Mistrzów przyniósł mnóstwo emocji. 1:0 wygrali The Reds, choć w ostatnich sekundach losy spotkania mógł zmienić Arkadiusz Milik. Jego strzał obronił jednak Alisson.

W 93. minucie meczu kibice z Anfield na chwilę zamarli. Liverpool prowadził z Napoli 1:0 po bramce niezawodnego Mohameda Salaha. Taki wynik dawał The Reds awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Gdyby stracili bramkę, musieliby wygrać różnicą dwóch. Włosi, którzy sami walczyli o życie w elitarnych rozgrywkach (pierwsze miejsce w grupie zajęło PSG, które pewnie pokonało 4:1 Crveną Zvezdę Belgrad) nie mieli jednak zamiaru odpuścić.

Bohaterem mógł zostać Arkadiusz Milik. Polak, który w drugiej połowie wszedł na boisko z ławki rezerwowych (tak samo jak Piotr Zieliński) miał idealną okazję z kilku metrów. Wydawało się, że napastnik zrobił wszystko dobrze i w kilka sekund złamie wiele serc fanów Liverpoolu. Znakomicie zachował się jednak Alisson, który zdołał obronić jego strzał udem, na nic zdała się też próba dobitki Polaka. To brazylijski golkiper jest na ustach wszystkich, nie mogą się go nachwalić media oraz trener Jurgen Klopp.

- Gdybym wiedział, że jest tak dobry, zapłaciłbym za niego dwa razy więcej! - żartował po meczu niemiecki trener, który wydał na bramkarza ponad 60 mln euro. - To nie była tylko obrona w końcówce spotkania. Alisson miał dziś wiele pracy. Jego spokój w wyprowadzaniu piłki bardzo pomógł nam w konstruowaniu akcji. Świetnie przechwytywał dośrodkowania, a parada w ostatnich sekundach była po prostu niesamowita. Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Ale gdybyśmy nie bronili dobrze na szerokości całego boiska, umiejętności Aliego na nic by się nie zdały - dodał.

Milik po meczu miał do siebie pretensje. - Wielka szkoda, że nie wykorzystałem tej sytuacji. Jest mi bardzo przykro. Zrobiłem co mogłem, ale bramkarz zachował się znakomicie - przyznał. - Trzeba szybko zapomnieć o tym meczu i skupić się na przyszłości. Już w niedzielę gramy w lidze z Cagliari. Chcielibyśmy poprawić sobie nastroje zwycięstwem. Wiosną czekają nas mecze w Lidze Europy, damy z siebie wszystko w tych rozgrywkach - dodał Polak.

- Nie mam Milikowi nic do zarzucenia, podobnie jak całej drużynie. Wykazał się świetną kontrolą piłki. Mało brakowało, a strzeliłby równie pięknego gola jak ostatnio w Bergamo - pocieszał napastnika trener Carlo Ancelotti. - Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Akceptujemy tę porażkę. Jesteśmy rozczarowani, ale wiemy też, że zagraliśmy w fazie grupowej powyżej oczekiwań. Do ostatnich chwil walczyliśmy o awans z tak trudnej grupy - dodał Włoch.

>> NAJPIĘKNIEJSZA WALKA W HISTORII MMA? ZAWODNICZKI, KTÓRYM URODY ZAZDROSZCZĄ RING GIRLS [ZDJĘCIA, GALERIA] <<

Dzięki zwycięstwu Liverpool zajął drugie miejsce w tabeli grupy C. Anglicy przegrali wszystkie mecze poza Anfield, na własnym stadionie wywalczyli jednak komplet punktów. Dziewięć punktów uzbierało też Napoli. Bezpośredni bilans obu zespołów wyszedł remisowo (w Neapolu również było 1:0 dla gospodarzy), The Reds awansowali jednak dzięki większej liczbie zdobytych bramek (9:7, w przypadku Napoli 7:5). W fazie pucharowej LM zagra też PSG (11 pkt), a z pucharami pożegna się Crvena Zvezda (cztery pkt).

Angielskie drużyny awansowały w komplecie (w środę grają jeszcze obie drużyny z Manchesteru, ale obie są pewne gry w fazie pucharowej), włoscy kibice we wtorek przeżyły drugie rozczarowanie. Korespondencyjny pojedynek Tottenhamu z Interem rozstrzygnął się na korzyść Kogutów. Wszystko było w rękach Nerazzurrich, ale nie potrafili pokonać na San Siro outsidera grupy B, PSV (1:1). Takim samym wynikiem zakończyło się spotkanie Barcelony z londyńczykami (bramkę na wagę remisu zdobył w końcówce Lucas Moura), wobec czego obie drużyny skończyły fazę grupową z ośmioma punktami. Wyżej sklasyfikowano Tottenham dzięki bramce zdobytej w wyjazdowym meczu z Interem (2:1 dla Włochów, na Wembley było 1:0).

Poza Milikiem i Zielińskim we wtorek z Ligą Mistrzów pożegnało się trzech innych reprezentantów Polski. Maciej Rybus i Grzegorz Krychowiak zagrali po 90 minut w przegranym 0:1 meczu Lokomotiwu Moskwa z Schalke. Monaco Kamila Glika (również rozegrał cały mecz) uległo 0:2 Borussii Dortmund. W kadrze meczowej gości zabrakło kontuzjowanego Łukasza Piszczka.

Robert Lewandowski: Mamy mało czasu, ale musimy być cierpliwi

Wideo

Materiał oryginalny: Alisson bohaterem Liverpoolu. Klopp: Gdybym wiedział że jest tak dobry, zapłaciłbym dwa razy więcej - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3