Angielskie kłopoty biało-czerwonych

Dariusz Łopatka
W drugiej serii rzutów karnych bramkarza rywali pokonał Krzysztof Zapała i biało-czerwoni wygrali inauguracyjne spotkanie mistrzostw świata Dywizji I w Innsbrucku.

W drugiej serii rzutów karnych bramkarza rywali pokonał Krzysztof Zapała i biało-czerwoni wygrali inauguracyjne spotkanie mistrzostw świata Dywizji I w Innsbrucku.

Polacy, mimo bardzo nerwowego początku spotkania, objęli prowadzenie w 16 min, gdy w tercji Brytyjczyków dobrze zachował się Adam Borzęcki. Obrońca Bad Toelz Lions (dołączył do reprezentacji dzień przed rozpoczęciem mistrzostw, zajmując miejsce torunianina Bartosza Dąbkowskiego) zwiódł Grega Owena przy niebieskiej linii i odegrał krążek do Grzegorza Pasiuta. Tor lotu krążka po strzale 21-letniego środkowego napastnika zmienił jeszcze Maciej Urbanowicz i Stevie Lyle - bramkarz rywali - nie miał szans na skuteczną interwencję. Chwilę później mógł być jednak remis. Warren Tait znalazł się niepilnowany przed polską bramką, lecz dwukrotnie nie zdołał wepchnąć krążka do siatki.

<!** reklama>W drugiej tercji gra znacznie się ożywiła, a okazje strzeleckie częściej stwarzali Brytyjczycy. Tym niemniej w 27 min Urbanowicz mógł zdobyć swojego drugiego gola w meczu, lecz krążek kijem wybił Lyle. To był początek zabójczej kontry Anglików, gdyż w sytuacji jeden na jeden, Greg Chambers ograł w prosty sposób Grzegorza Piekarskiego i silnym strzałem w lewy górny róg bramki pokonał Radziszewskiego.

Polacy zakładali zwycięstwo w inauguracji, dlatego rzucili się do ataków. W 28 min kapitan biało-czerwonych - Leszek Laszkiewicz - choć był faulowany, zdołał położyć na lodzie bramkarza Anglików i strzałem z ostrego kąta trafił... w prawy słupek. Drużyna Paula Thopmsona przetrwała okres gry w osłabieniu i mogła pójść za ciosem. Anglicy stworzyli trzy wyśmienite okazje do zdobycia kolejnej bramki. Strzały Longstaffa, Owena i Clarka z największym trudem bronił Rafał Radziszewski, najlepszy gracz polskiej ekipy. Najznamienitszą okazję do zmiany rezultatu miał natomiast Leszek Laszkiewicz, gdy Polacy grali w osłabieniu. Jeden z obrońców rywali stracił krążek w strefie obronnej biało-czerwonych, a Laszkiewicz popędził sam na sam ze Stevie Lylem. Przed bramką Polak poszedł w prawo i przewracając się oddał strzał, jednak krążek mignął obok bramki Anglików. Wynik już się nie zmienił, dlatego potrzebna była dogrywka. W niej ciężkie chwile przeżywał Radziszewski, gdy na ławce kar siedział Michał Piotrowski. Bramkarz Polaków wyszedł obronną ręką ze wszystkich niebezpiecznych sytuacji i o rezultacie końcowym decydowały rzuty karne. W nich lepsi byli biało-czerwoni.

Fakty

  • Wielka Brytania - Polska 1:2 po karnych (0:1, 1:0, 0:0; 0:0, k. 0:1). 0:1 M. Urbanowicz - G. Pasiut, A. Borzęcki (15.11), 1:1 G. Chambers - G. Owen (26.14), 1:2 K. Zapała (decydujący karny). Rzuty karne: Chambers (-), Różański (-); D. Clarke (-), Zapała (+); Longstaff (-).
  • Wielka Brytania: Lyle; Weaver (2) - Phillips, Horne - Meyers, Jamieson - Walton, Pease (2) - Boothroyd; Chambers - Owen - A. Tait (2), Cowley - Towe - Longstaff, D. Clarke - Myers - Phillips, G. Clarke - Watkins - W. Tait. Kary: 6 min + 2 min kary tech.
  • Polska: Radziszewski; P. Noworyta (4) – Kłys, Rompkowski - Labryga (2), Borzęcki - Piekarski, Dronia - B. Piotrowski; L. Laszkiewicz - Słaboń - Bagiński, Różański - Zapała (2) - Kolusz, M. Piotrowski (2) - Pasiut - Dołęga, Urbanowicz - S. Kowalówka - Jaros. Kary: 10 min.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie