ASTS Olimpia-Unia przegrała z gigantem, ale wstydu nie przyniosła

Karol Piernicki
Słowak Wang Yang świetnie walczył z najlepszym tenisistą Europy, ale przegrał 2:3
Słowak Wang Yang świetnie walczył z najlepszym tenisistą Europy, ale przegrał 2:3 Gerard Szukay
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Grudziądzcy pingpongiści przegrali z Fakelem Gazpromą Orenburg 1:3, ale wstydu nie przynieśli. Faworyt nie miał łatwego życia.

Właściwie tylko pierwsza partia nie miała większej historii. Co prawda jeszcze w pierwszym secie starcia Wang Yanga z legendarnym Vladimirem Samsonovem był wynik 8:8, ale potem warunki dyktował Białorusin. W drugim i trzecim secie reprezentant gości narzucił rywalowi swój styl gry i zmuszał go do takich zagrań, na które później skutecznie odpowiadał. Jednym z kluczy do sukcesu były także szybkie wymiany, które na swoją korzyść przy niemal stuprocentowej skuteczności rozstrzygał Samsonov.

Druga partia juniora Patryka Zatówki z szóstym na świecie Dmitrijem Ovtcharovem zaczęła się sensacyjnie. Zaskakujący i grający bez kompleksów Polak prowadził już 8:4, a w samej końcówce miał nawet piłki setowe. Minimalnie lepszy okazał się Niemiec, który w drugim secie już na początku uzyskał znaczącą przewagę.

Zatówka przegrał ostatecznie 0:3, lecz w ostatnim secie gra znów długimi fragmentami toczyła się punkt za punkt.

Tuż po chwili grudziądzanie okazali się pierwszym zespołem, który urwał w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów punkt Rosjanom. Yoshida Kaii już w premierowej odsłonie miał trzy setbole, jednak oddał partię Aleksiejowi Smirnowovi. Potem znacznie się poprawił i wygrał ostatecznie 3:1, a ozdobą pojedynku były długie wymiany przy stole.

Tenisową ucztę dopełniło danie w postaci potyczki Yanga z Ovtcharovem. Obaj gracze zaprezentowali – podobnie jak dużymi momentami poprzednicy - pingpong z najwyższej światowej półki. Słowak kapitalnie czytał od początku zagrania rywala, a ten zaczął się mylić. Nie zawsze potrafił też poradzić sobie z defensywnie grającym Yangiem. Ten ostatni z kolei – kiedy tylko nadarzyła się okazja – próbował grać odważnie ofensywnie i w wielu przypadkach kończyło się to zdobyciem przez niego punktu.

Wszystko układało się po myśli miejscowych do czwartego seta i stanu 7:5. Sześć punktów z rzędu zdobył potem Ovtcharov, a zaczynający denerwować się przy stole Yang poległ także na sam koniec i ostatecznie po zaciętym boju musiał uznać wyższość najwyżej sklasyfikowanego w rankingu światowym Europejczyka

Więcej o meczu przeczytacie w poniedziałkowym papierowym wydaniu "Nowości Grudziądz".

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie