Autostradą do marketu

Grzegorz Młokosiewicz, Zbigniew Juchniewicz
Żabka, Biedronka, Lidl, Polo Market, Real, Carrefour, Leroy Merlin Castorama, Obi, czy największy w tym towarzystwie Auchan to dla wielu mieszkańców Kujawsko-Pomorskiego za mało.

Żabka, Biedronka, Lidl, Polo Market, Real, Carrefour, Leroy Merlin Castorama, Obi, czy największy w tym towarzystwie Auchan to dla wielu mieszkańców Kujawsko-Pomorskiego za mało.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167748" sub="W Czaczu pod Poznaniem kupimy różnego rodzaju towar - najczęściej używany - sprowadzony z Europy / Fot. Archiwum">Po wysmakowane elementy wyposażenia mieszkania wielu jeździ do Ikei w Gdańsku. Rzadziej do Poznania. Trójmiejski azymut znakomicie ułatwia istniejący już, niestety niezbyt długi odcinek autostrady A1.

- Dzięki niemu wystarcza mi półtorej godziny, aby znaleźć się w tym markecie - zdradza pani Ania z toruńskiego Podgórza, która często wybiera się na takie zakupy. - Przy okazji pospaceruję po plaży, zajrzę na molo w Sopocie, bo uwielbiam morze - dodaje.

<!** reklama>- Na myśl o sklepie Ikei w Bydgoszczy przypominają mi się strofy Tuwima: - Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie/ Chodził tę rzepkę oglądać co dzień... - Sęk w tym, że na placu po zburzonej lata temu hali Rometu nie ma co oglądać - mówi Halina Kalinowska z Bydgoszczy. - Do pewnego stopnia zastępują brak Ikei Dom i Styl oraz Black Red White. Jednak to nie ta skala i nie taki wybór - stwierdza bywalczyni poznańskiego przybytku fundacji Ingvara Kamprada.

Zamiast czekać na inwestycję niemrawych Szwedów w naszym regionie, warto pofatygować się do Wielkopolski.

- Latem jechaliśmy z Poznania, przez Kościan do Wrocławia. Stanęliśmy w Czaczu pod Śmiglem. Dosłownie jak wryci - informuje Katarzyna Piekarska z Fordonu. - Wieś jak każda, ale co krok jakieś niby parkingi pełne aut z całej Polski. Stodoły pełne rozmaitego towaru z Niemiec, Belgii, Holandii. Dywany, meble, obrazy, sprzęt AGD, RTV. Stare, nowe, używane, czasem zabytkowe. Jeden z obrotnych byłych rolników kupił nawet od nieświadomego Holendra szafę barokową za 1200 zł i sprzedał w Polsce za 20 tysięcy złotych. Ja utargowałam serwis do herbaty za 60 zł i cztery kuchenne krzesła za 120 zł - wspomina.

To nie jedyne okazje których u nas próżno szukać. Kto myśli, że atrakcyjne tanie ciuchy można tylko czasem znaleźć jedynie w szmateksie ten błądzi. Tak przynajmniej przekonuje nieświadomych Alicja Kacprzak z toruńskich Wrzosów.

- Co parę miesięcy bywam służbowo w Warszawie. Staram się zajrzeć do outletu w Piasecznie, albo Ursusie. Tydzień temu dostałam tam fajną bluzeczkę marki Solar za którą trzeba by zapłacić ze 200 zł. Mnie kosztowała 60 złotych. Też niemało, ale warto. Mój mąż trafił na buty Venezia za 200 zł. Podobne w Galerii Pomorskiej bywają za 400 zł - informuje pani Alicja.

Ciekawe centrum outletowe otwarto 6 lat temu w Szadółkach pod Gdańskiem. Tam mamy najbliżej. - Nawet wygodnie, ale za A1 trzeba zapłacić 17 zł w jedną stronę. Już kilka razy byłam w Ikei. Lubię tam robić kuchenne zakupy, a w Fashion House Outlet Centre jest 80 sklepów! Byłam tylko w kilku i wiem że było warto. Powiem tylko, że m.in. Jula i Miłosz mają dzięki temu markowe sportowe bluzy po 29 zł, które normalnie kosztują około 100 zł - mówi z satysfakcją Katarzyna Piaskowska z Białych Błot.

Do sklepu trzeba czymś dojechać. Skodę, fiata, forda, BMW kupimy w salonach województwa kujawsko-pomorskiego bez kłopotu. Natomiast salonu kultowego Ferrari u nas nie uświadczysz. Został niedawno otwarty w... dawnym Domu Partii w Warszawie przy Nowym Świecie. Najdroższym z oferowanych modeli jest limitowane Ferrari 599 GTO, którego cena dochodzi do 400 tysięcy euro.

Ferrari jest autem wyjątkowym, bo niebywały komfort łączy z prawdziwie sportowymi parametrami. Innego rodzaju klienci kupują bentleya czy rolls royce’a, inni maybacha, a jeszcze inni poszukują dreszczyku emocji wsiadając za kierownicę ferrari.

Ale nie zawsze musimy gdzieś jechać, aby kupić coś wyjątkowego. Pewien toruński biznesmen, od lat goszczący na liście najbogatszych Polaków, dwa lata temu zamówił ekskluzywnego maybacha - samochód o wartości ponad 2 milionów złotych. Fabrycznie nowe auto zostało przywiezione TIR-em do Torunia w specjalnym kontenerze i tu je nowy właściciel odebrał. Maybach to marka wyjątkowa, więc na przykład na czas przeglądu serwisowego indywidualny asystent zawozi samochód do przeglądu technicznego, zaś prędzej podstawia właścicielowi na ten czas samochód zastępczy.

Ale nie mniej ekskluzywnego astona martina możemy kupić w Warszawie, w salonie przy ulicy Waszyngtona. Także Bentley’a kupimy w salonie w Warszawie przy Wybrzeżu Kościuszkowskim, a serwisować auto możemy także w Poznaniu, jeśli jest nam tam bliżej niż do stolicy.

Niebawem też w stolicy będzie salon rolls-royce’a...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie