Awantura o budżet UE na lata 2021-2027. Rząd nie zajął się projektem ustawy. Kiedy odbędzie się ratyfikacja? To 159 mld euro dla Polski

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Ustawa o zwiększeniu zasobów własnych UE. Nie ma zgody w rządzie. Nie wiadomo, kiedy trafi do Sejmu. Pieniądze z UE pod znakiem zapytania
Ustawa o zwiększeniu zasobów własnych UE. Nie ma zgody w rządzie. Nie wiadomo, kiedy trafi do Sejmu. Pieniądze z UE pod znakiem zapytania Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa

Ustawa o ratyfikacji zwiększenia zasobów własnych UE nie została jeszcze przyjęta przez rząd. We wtorek, 13 kwietnia 2021 r., ustawa "spadła" z listy spraw, którymi zajmowała się Rada Ministrów. Wciąż trwają negocjacje wewnątrz rządu, pomimo mocnego sprzeciwu polityków Solidarnej Polski. Jednak szanse na jednomyślność są niewielkie.

Dlaczego rząd ponownie nie zajął się projektem ustawy zwiększenia zasobów własnych UE? Wyjaśnieniem istoty materii zajął się we wtorek, 13 kwietnia 2021 r., rzecznik rządu Piotr Müller. Przy okazji przypomniał też historię poprzednich głosowań w Sejmie nad zwiększeniem zasobów własnych UE.

- Dotychczas wszystkie głosowania w sprawie budżetu UE było przyjmowane ponad podziałami, dużą większością głosów. Tak było w 2008 r. i w 2015 r. - tłumaczył rzecznik rządu Piotr Müller.

Politycy PiS nie wyobrażają sobie sytuacji, by taki budżet nie został przez polski parlament poparty. Nieprzyjęcie go przez Polskę oznaczałoby fiasko tego ambitnego planu dla całej UE. Zasada bowiem jest taka, że w tym przypadku obowiązuje zasada jednomyślności krajów UE. Zatem sprzeciw jednego z krajów powoduje nieważność całego projektu i konieczność kolejnych długich negocjacji pomiędzy krajami UE i perspektywę chaosu w budżetach UE i poszczególnych krajów członkowskich.

Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry wciąż nie wyraża zgody na przyjęcie zaproponowanego przez UE pieniędzy (także z pożyczek) na lata 2021-2027. Politycy z ramienia tej partii będący w rządzie Mateusza Morawieckiego optują za nieprzyjęciem takiego sposobu finansowania. Ich argumentem jest m.in. to, że plan odbudowy zakłada wzięcie przez UE pożyczek i przekazanie ich krajom Wspólnoty Europejskiej. Zdaniem liderów SP nie ma też gwarancji, że pożyczki zaciągnięte przez biedniejsze kraje UE, będzie musiała spłacać Polska.

Warto zaznaczyć, że ustawa o zasobach własnych UE a w zasadzie o zwiększeniu zasobów UE odnosi się do całości pieniędzy z UE na lata 2021-2027. Głosowanie o funduszach unijnych odbywa się na posiedzeniu plenarnym Sejmu. W skład zasobów własnych UE wchodzi tzw. zwykły budżet UE oraz konsultowany przez rząd Krajowy Plan Odbudowy (KPO).

KPO rząd musi przesłać do Komisji Europejskiej najpóźniej do 30 kwietnia 2021 r. To wymóg formalny. Od tego czasu KE ma dwa miesiące na jego zaakceptowanie.

Drugą kwestią jest przyjęcie ustawy o zasobach własnych przez poszczególne kraje członkowskie UE. W tym przypadku Unia nie narzuciła sztywnego terminu na jej zaakceptowanie przez parlamenty krajowe ze względu na procedury wewnątrz krajów dwudziestki siódemki.

Rzecznik rządu zapowiedział we wtorek, że zwłoka z przyjęciem przez rząd ustawy o ratyfikacji zwiększenia zasobów własnych UE wynika z tego, postanowiono uświadomić politykom i Polakom, że ewentualny brak przyjęcia ustawy to "wstrzymywanie tysięcy inwestycji w infrastrukturę, edukację, służbę zdrowia, wstrzymanie dodatkowych środków dla firm i pracowników".

Jak zapowiedział Piotr Müller, projekt ustawy o zasobach UE zostanie przez rząd przyjęty najprawdopodobniej do końca kwietnia 2021 r. Czy uda się też przekonać polityków Solidarnej Polski zasiadających w rządzie, by podnieśli dłonie za projektem? Szanse są raczej małe. Co zatem dalej z tym fantem? Poparcie dla ustawy deklaruje PiS, Porozumienie oraz warunkowo Lewica i PSL. KO początkowo była "za" by ostatecznie zmienić zdanie lub unikać jasnych deklaracji spoglądając jednoczenie na wojnę w koalicji Zjednoczonej Prawicy.

W związku z tym wynik głosowania na "tak" nie jest pewny. Sprzeciw posłów SP powoduje, że do zaakceptowania ustawy o zwiększeniu zasobów własnych UE potrzeba będzie w Sejmie głosów opozycji.

Sporną kwestią jest też większość, jaka jest potrzebna do przegłosowania ratyfikacji. Ponieważ jest to kwestia zaciągnięcia pożyczki w imieniu m.in. Polski przez organ unijny, to oznacza zrzeczenie się Polski z jednego z jej uprawnień na rzecz zewnętrznej instytucji. A to - zdaniem wielu konstytucjonalistów - oznacza, że fundusz musi zostać przegłosowany większością co najmniej 2/3 posłów, czyli liczbą 307 głosów poparcia. Sposób procedowania nad ratyfikacją ma być przedmiotem prac Sejmu na 28 posiedzeniu odbywającym się w dniach 14-15 kwietnia 2021 r.

Przypomnijmy, że prezes PiS wicepremier Jarosław Kaczyński w ostatnim wywiadzie dla "Gazety Polskiej" zapowiedział, że jeśli w wyniku głosowania w Sejmie projekt nie zostanie przyjęty, wówczas koalicji rządzącej grozi rozpad. Solidarna Polska po tych słowach nie wycofała się, lecz podtrzymała swój sprzeciw, czemu dali wyraz politycy SP ze Zbigniewem Ziobrą na czele.

Przepisy dotyczące ustalania zasad przydziału środków własnych, ich zwiększenia, reguluje art. 311 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE).

Według budżetu na lata 2021-2027 Polska ma otrzymać w sumie 159 mld euro, z czego 124 mld euro dostępnych będzie w formie dotacji, a 34 mld euro w formie pożyczek (623 mld zł w formie dotacji i 153 mld zł w formie niskooprocentowanych pożyczek).

Materiał oryginalny: Awantura o budżet UE na lata 2021-2027. Rząd nie zajął się projektem ustawy. Kiedy odbędzie się ratyfikacja? To 159 mld euro dla Polski - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

////

A co na to Holendrzy? Już się cieszyli i kicha.

Dodaj ogłoszenie