Bądźmy ludźmi!

Katarzyna Radzimirska
Niestety, luty dopomina się o swoje prawa. Wróciły trzaskające mrozy, śnieg, a wraz z nimi trudne, zimowe problemy. Noclegownie zapełniają się bezdomnymi, którzy szukają schronienia i ciepłego posiłku, żeby przetrwać surową zimę.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167345" sub="W naszym regionie wciąż nie brakuje przykładów okrucieństwa wobec zwierząt. Sytuacja czworonogów najgorzej wygląda na wsiach / Fot. Jarosław Czerwiński"><!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/radzimirska_katarzyna.jpg" >Niestety, luty dopomina się o swoje prawa. Wróciły trzaskające mrozy, śnieg, a wraz z nimi trudne, zimowe problemy. Noclegownie zapełniają się bezdomnymi, którzy szukają schronienia i ciepłego posiłku, żeby przetrwać surową zimę. Chętnych jest tak wielu, że trzeba było dostawiać łóżka. Już dawno przekroczono tam limit miejsc, żeby tylko pomóc wszystkim potrzebującym.

* * *

<!** reklama>Znacznie gorzej wypadamy, jeśli chodzi o naszych czworonożnych przyjaciół. Nie wiem, ile już pokazano, powiedziano i napisano na temat ludzkiej bezduszności i okrucieństwa wobec zwierząt. Temu problemowi na pewno poświęca się coraz więcej uwagi, mam jednak wrażenie, że wciąż nie wszyscy rozumieją sens tych apeli.

* * *

Kilka dni temu w polipnowskich Zadusznikach właściciel zagłodził swojego psa na śmierć. Pies leżał na mrozie, na gołej ziemi, właściciel nie zadbał nawet o skromną budę czy słomę. Trzy inne psy padły w podwłocławskim Zakrzewku, zagryzione przez inne czworonogi, bo właściciel nie interesował się ich losem. To przykłady tylko z minionego tygodnia.

* * *

Osoby działające w różnego typu organizacjach pomagających zwierzętom wciąż podkreślają, że na wsiach sytuacja czworonogów jest zdecydowanie gorsza niż w miastach, bo i podejście mieszkańców jest tam inne. Do dziś widok psów uwiązanych na łańcuchach, leżących na gołej ziemi przy kilkunastostopniowym mrozie dla wielu gospodarzy to normalka. Bo pies, to pies - ma pilnować, dostać raz dziennie michę z gorącym jedzeniem i nic więcej mu się od życia nie należy. Przykre, ale prawdziwe, choć mamy przecież XXI wiek...

* * *

Ale i mieszczuchy nie mają czystego sumienia. Ludzi, którzy pamiętają o tym, by zostawić otwarte okienko w piwnicy, aby zziębnięte koty znalazły schronienie przed mrozem, czy wynieść im raz na jakiś czas coś ciepłego do zjedzenia, jest jak na lekarstwo. Egoizm czy brak wrażliwości? A może jedno i drugie, skoro wciąż nie brakuje osób, które uważają, że pomaganie zwierzętom to czysta fanaberia.

Czekamy na Sygnały

Codzienne dyżury redakcyjne tel. 54-231-26-76, mail: wloclawek@nowosci.com.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie