Bałwaństwo

Ryszard Giedrojć
To był cios. W miniony wtorek do godziny 15 nie udało się zgromadzić namacalnych dowodów, że to Donald Tusk, lekkomyślnie bawiąc się armatką śnieżną pod Szczecinem, osobiście ostrzelał linię energetyczną. To niespotykanie złośliwy zbieg okoliczności, ale wszyscy członkowie Platformy Obywatelskiej w województwie zachodniopomorskim mają alibi, że nie zbliżali się do złamanego słupa wysokiego napięcia w rejonie Krajnika Dolnego.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/giedrojc_ryszard.jpg" >To był cios. W miniony wtorek do godziny 15 nie udało się zgromadzić namacalnych dowodów, że to Donald Tusk, lekkomyślnie bawiąc się armatką śnieżną pod Szczecinem, osobiście ostrzelał linię energetyczną. To niespotykanie złośliwy zbieg okoliczności, ale wszyscy członkowie Platformy Obywatelskiej w województwie zachodniopomorskim mają alibi, że nie zbliżali się do złamanego słupa wysokiego napięcia w rejonie Krajnika Dolnego.

W tak niesprzyjających okolicznościach tylko wybitny mąż stanu formatu posła PiS Joachima Brudzińskiego mógł zwołać w Sejmie konferencję prasową, by przeprowadzić dowód wprost, że to Platforma Obywatelska, jako partia, zafundowała nam ten chaos. Jest oczywistą oczywistością, że gdyby to partia Joachima Brudzińskiego nadal była przy władzy, to nigdy nie dopuściłaby do takiego oblodzenia linii energetycznych. Tolerowanie w kwietniu tak dużych opadów śniegu dowodzi, że rząd Donalda Tuska nie radzi sobie w sytuacjach kryzysowych.

Złośliwym zrządzeniem losu posłowi Brudzińskiemu, mieszkańcowi dotkniętego kataklizmem miasta, nie dane było uczestniczyć w akcji ratunkowej. Nie ogrzał własną piersią żadnej zziębniętej staruszki, nie dostarczył agregatu prądotwórczego do szpitala, nawet bałwana nie ulepił przedszkolakom, bo posłował do Sejmu w stolicy. Ten dystans ułatwił mu obnażenie nieudolności wicepremiera Grzegorza Schetyny, który, zapewniając, że lokalne władze dają sobie radę, nie pojechał do Szczecina, by świecić osobistym przykładem, odśnieżając ulice lub regulując ruch na skrzyżowaniach. Wszyscy pamiętamy, że za poprzedniej władzy nie tylko premier, ale i prezydent czynnie uczestniczyli w akcjach ratunkowych. Lech Kaczyński do dziś nie może o zmroku ruszyć się z pałacu, bo pożyczył strażakowi swoją latarkę i jej nie odzyskał, a pod rządami Platformy Obywatelskiej tym bardziej nie ma co liczyć na uczciwość ratowników. Niepotrzebnie poseł Joachim Brudziński tak się dręczy, że nie zdążył do Szczecina, jak poeta Adam Mickiewicz z pomocą dla powstania listopadowego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie