Bardzo gorący styczeń

Michał Żurowski
Udostępnij:
Podobnie stopniując, przedstawić można najbliższych rywali biało-czerwonych w MŚ wchodzących w kolejną fazę. Pisząc te słowa, nie wiem jeszcze, z kim zagrają Polacy w sobotę, a z kim w niedzielę, ale pewnie będą to Serbowie, Duńczycy lub Chorwaci.

<!** Image 1 align=left alt="Image 164973" >Podobnie stopniując, przedstawić można najbliższych rywali biało-czerwonych w MŚ wchodzących w kolejną fazę. Pisząc te słowa, nie wiem jeszcze, z kim zagrają Polacy w sobotę, a z kim w niedzielę, ale pewnie będą to Serbowie, Duńczycy lub Chorwaci.

Najlepszy jest Nikcević - Serb z hiszpańskiego Granollers - który na mundial przyjechał z dorobkiem 230 bramek w barwach narodowych, a już w Szwecji jego 7 trafień przyczyniło się do jakże cennego remisu 24:24 z wicemistrzami świata Chorwatami. Jeszcze lepszy jest Duńczyk Hansen. Wspomnianą Serbię „użądlił” na tych MŚ aż 11 razy, a w sumie gracz AG Kopenhaga (wcześniej Barcelony) ma już w kadrze 239 goli. Dania to w ogóle znakomita drużyna - mistrzowie Europy 2008, brązowi medaliści MŚ 2007 - zawodnicy grający w czołowych klubach Starego Kontynentu; przede wszystkim (aż pięciu) w słynnym niemieckim Flensburgu. Ale najlepsi spośród najbliższych przeciwników są Chorwaci - mistrzowie olimpijscy z Atlanty, mistrzowie świata 2003, wicemistrzowie z 1995, 2005 i 2009 roku. Snajperem nr 1 wśród nich jest Ivano Balić, który już przed przyjazdem do Szwecji miał na swym koncie 485 bramek w reprezentacji. Ale chyba jeszcze lepszy jest kolega braci Lijewskich w HSV Hamburg, Igor Vori. To dopiero „velky diabel”. Na tym mundialu z samą tylko Serbią zdobył 8 bramek, a w sumie ma ich grubo ponad 400. Wzrost - 202 cm, waga – 111 kg, na kole prawdziwy antychryst…

<!** reklama>

Takie to schody czekają nas w drodze do strefy medalowej MŚ. Każdy mecz będzie wielkim wydarzeniem, grą „o wszystko”.

Jak na styczeń temperatura emocji będzie w tych dniach bardzo wysoka. I to, co ciekawe, zarówno w dyscyplinach zimowych, jak i letnich. Bo oprócz MŚ szczypiornistów, trwa tenisowy Australian Open. A w nim Agnieszka Radwańska. Po ograniu Japonki Date-Krumm i Chorwatki Martić, jutro nad ranem z Rumunką Halep (uwaga panowie: w rankingu WTA miejsce 77., ale… biust ze ścisłej czołówki) powalczy o miejsce w 16.

No i piłka nożna. Gorąco na boiskach Niemiec, Anglii i Hiszpanii, a także w Eurosporcie 2, gdzie „gra” Bundesliga z „polskim” Dortmundem i w Canal+ Sport.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie