Beijing, czyli w Toruniu prawie jak w Chinach

Maciej Czypek
Udostępnij:
Jak się żyje Chińczykowi, który niedawno przyjechał do Torunia? Problemem jest oczywiście język i ... dostęp do internetu. Pomaga za to spotkanie z rodakami.

Jak się żyje Chińczykowi, który niedawno przyjechał do Torunia? Problemem jest oczywiście język i ... dostęp do internetu. Pomaga za to spotkanie z rodakami.

<!** Image 2 align=right alt="Image 166482" sub="Han Zheng gra w zespole Elektryka / Fot. Jacek Smarz">Od prawie miesiąca w Toruniu w klubie Elektryk Maximus Broker występuje Han Zheng z Chin. Podpisał kontrakt na 2. rundę rozgrywek pierwszej ligi tenisa stołowego.

Ten 19-letni zawodnik pochodzi z miasta Shi Jiazhuang we wschodnich Chinach. Han Zheng od dziecka interesował się tenisem stołowym. Uczył się i grał. Do Torunia trafił za sprawą Krzysztofa Piotrowskiego, który zasiada w zarządzie Elektryka. - W ub.r. byłem służbowo w Chinach - opowiada Krzysztof Piotrowski. - Rozmawiałem o powrocie do Torunia naszego byłego zawodnika Zhao Yanga. Na jednym z treningów zauważyłem jednak Hana, którego gra bardzo przypadła mi do gustu.

Krzysztof Piotrowski też gra w tenisa stołowego. Występuje w drugiej drużynie Elektryka. Postanowił więc zmierzyć się z Hanem. - Po kilku grach zdecydowałem, że będzie w naszym zespole liderem. Jak widać, nie myliłem się, bo Han wygrał wszystkie gry singlowe w I lidze w barwach Elektryka. Jeśli chodzi o gry deblowe, to potrzeba mu więcej czasu na zgranie z partnerem - dodaje Krzysztof Piotrowski.

<!** reklama>Początki Hana Zhenga w Toruniu nie były łatwe. Problemem okazał się brak internetu w mieszkaniu, do którego się wprowadził. - Tak, to był niebywały kłopot, bo w Chinach internet zakłada się na telefon, w ciągu 24 godzin - mówi Han Zheng. - Niestety, ale tu musiałem czekać ponad tydzień, aby móc się w końcu spokojnie porozumiewać z rodziną. Z drugiej strony miałem więcej czasu na poznanie Torunia. To bardzo urokliwe miasto i nie ukrywam, że coraz bardziej mi się podoba.

Początkowo problemem w kontaktach z otoczeniem była też bariera językowa. - Musiałem więc wziąć się ostro do nauki polskiego i angielskiego. Robię postępy. W życiu w Toruniu pomaga mi to, że poznałem rodaczkę. Prowadzi restaurację Beijing przy ul. Św. Katarzyny, gdzie zacząłem się stołować. Dzięki niej czuję się trochę jak w rodzinnych stronach. Z nią oczywiście rozmawiam po chińsku. Korzystam z typowo chińskiej kuchni. Główny cel mojego pobytu w Toruniu jest jasny - z chłopakami z zespołu uplasować się w czołowej dwójce po sezonie zasadniczym, aby zagrać w play off i awansować do superligi - dodaje Han Zheng.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie