POLECAMY
QUIZY

Sprawdź się i rozwiąż QUIZ! Jak sobie poradzisz?

Rozwiń
Bez referencji, z miłością do dzieci [TORUŃSKIE NIANIE]

Bez referencji, z miłością do dzieci [TORUŃSKIE NIANIE]

Justyna Wojciechowska-Narloch

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Rodzice zamiast opieki w domach coraz częściej wybierają przedszkola. Na zdjęciu maluchy z PM nr 5

Rodzice zamiast opieki w domach coraz częściej wybierają przedszkola. Na zdjęciu maluchy z PM nr 5 ©Sławomir Kowalski

Dorywczo, na godziny lub tylko wieczorami - tak pracują opiekunki do dzieci. Są wśród nich studentki, stateczne babcie, a nawet byłe nauczycielki. Kroci nie zarabiają - ich stawka godzinowa to 9-10 zł - ale wiele też nie ma żadnych kwalifikacji.
Rodzice zamiast opieki w domach coraz częściej wybierają przedszkola. Na zdjęciu maluchy z PM nr 5

Rodzice zamiast opieki w domach coraz częściej wybierają przedszkola. Na zdjęciu maluchy z PM nr 5 ©Sławomir Kowalski

[break]
Nie wszyscy wiedzą, że opiekunka dziecięca to oficjalnie uznany zawód, do którego wykonywania kwalifikacje zdobywa się w szkołach policealnych. Nauka zwykle trwa dwa semestry, a absolwentka tego kierunku może znaleźć zajęcie w żłobku, przedszkolu czy prywatnym domu.

Ministerstwo Edukacji Narodowej, które niedawno weryfikowało ofertę szkół zawodowych, chce kontynuowania rekrutacji chętnych na opiekunki dziecięce. Takie są ponoć wymagania rynku pracy.

Pozory jednak mylą


O dobrą nianię wcale niełatwo. Przekonała się o tym pani Małgorzata z Jakubskiego Przedmieścia. Swoją 3-miesięczną córeczkę oddała pod opiekę pani Krysi, która przedstawiała się jako była pielęgniarka.

- Budziła zaufanie, była rzeczowa, bardzo szybko zorientowała się co gdzie jest w domu i co należy do jej obowiązków - opowiada pani Małgorzata.

PRZECZYTAJ: Opieka to nie nadzór [KOMENTARZ]

Na początku wszystko układało się dobrze. Ani Małgorzata, ani jej partner nie mieli do opiekunki zastrzeżeń. W międzyczasie sympatyczna pani Krysia zwierzyła się ze swojej słabości do biżuterii, drogich puchowych kurtek i płaszczy za kilka tysięcy.

- Mijały kolejne miesiące, a my zaczęliśmy niepokoić się o dziecko. Córka była apatyczna, ciągle spała. Wiedzieliśmy, że mając pół roku powinna już wykazywać zainteresowanie o światem. Radziliśmy się lekarzy, ale ci kazali czekać. Do głowy nam nie przyszło, że za tym wszystkim może stać opiekunka - opowiadają rodzice.

W tym samym czasie mama dziewczynki po raz pierwszy zauważyła brak pieniędzy w portfelu. Chodziło o kilkaset złotych. Potem z torebki zginęło 500 euro. Pani Krysia się przyznała, ale pieniędzy nie mogła zwrócić. Jeszcze w dniu kradzieży zrobiła solidne zakupy w galerii.

- Nie potrafię tego udowodnić, ale przypuszczam, że ta kobieta faszerowała moją małą jakimiś środkami uspokajającymi. Nie mogę sobie darować, że byłam taka ślepa - mówi Małgorzata.

Magister z prawem jazdy


W internecie znaleźć można setki ogłoszeń kobiet zainteresowanych pracą niani. Za swoje usługi nie żądają wiele - maksymalnie 10 zł za godzinę. Przedział wiekowy kandydatek to 18 -65 lat. Są wśród nich bezrobotne szwaczki, ekspedientki, kasjerki, a nawet - jak pani Agnieszka - emerytki i rencistki, które mają wolny czas i postanowiły sobie dorobić.

- Zaczęło się od córki sąsiadów, którą zajmowałam się od czasu do czasu. Kiedy dziewczynka poszła do przedszkola o pomoc poprosiła mnie siostra sąsiadki, która miała półrocznego synka. I tak od pięciu lat to trwa do dziś - mówi pani Agnieszka, emerytowana nauczycielka klas I-III.

Wśród zamieszczanych w sieci anonsów na pierwszy plan przebijają się jednak dziewczyny około trzydziestki. Ich wspólnym mianownikiem jest wyższe wykształcenie. Najczęściej to absolwentki kierunków pedagogicznych (pedagogika wczesnoszkolna, specjalna, opiekuńcza), obcych filologii, a nawet socjologii, pracy socjalnej czy psychologii.

Tytuł magistra to nie jedyny atut kandydatek na nianie. Wiele z nich ma prawo jazdy, ukończyło kurs pierwszej pomocy, ma kwalifikacje animatora dziecięcych zabaw lub posiada znajomość języków obcych.

Wciąż jednak niewiele niań może pochwalić się referencjami na piśmie. O wiele częściej podają numer telefonu poprzedniego pracodawcy, by ten nowy mógł się z nim skontaktować.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo