Białe gwiazdy nad Polską. Załoga toruńskiego Fortu I zaprasza na niezwykłą wystawę

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Jedno ze zdjęć, które będzie można zobaczyć na wystawie. Amerykański bombowiec eksplodujący 20 listopada 1944 roku nad niemieckimi zakładami w Kędzierzynie
Jedno ze zdjęć, które będzie można zobaczyć na wystawie. Amerykański bombowiec eksplodujący 20 listopada 1944 roku nad niemieckimi zakładami w Kędzierzynie AMIAP
Podczas II wojny światowej nad ziemiami polskimi - wtedy okupowanymi przez Niemców, bądź tymi, które dziś do Polski należą, przelatywały tysiące amerykańskich samolotów. Ich załogi ryzykowały życie, aby zatrzymać niemiecką machinę wojenną i dzięki temu zakończyć światową makabrę. Wielu pilotów, w tym również tych polskiego pochodzenia, zapłaciło za to najwyższą cenę. O tym niemal całkiem zapomnianym dziś rozdziale historii przypomni wystawa, która zostanie otwarta w sobotę na toruńskim Forcie I.

Krzysztof Wielgus wraca do Torunia z niezwykłą wystawą

O tym, że Fort I jest zabytkiem wyjątkowym, prawdziwym skarbem, który odpowiednio wykorzystywany może dać Toruniowi konkretne korzyści, mówiliśmy sporo. I mieliśmy rację. Niedawno warownię odwiedzi Krzysztof Wielgus z Politechniki Krakowskiej, członek Komisji Architektury Militarnej Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych, czyli ICOMOS-u. Fort zrobił na nim takie wrażenie, że postanowił do Torunia wrócić z wystawą. Bardzo ciekawą i poruszającą.

Krzysztof Wielgus przed laty przypomniał światu o załodze amerykańskiego bombowca, który w grudniu 1944 roku brał udział w wyprawie bombowej na niemiecką fabrykę benzyny syntetycznej pod Oświęcimiem. Maszyna rozbiła się w Gorcach. Lotnicy, a wśród nich także nawigator Thadeus Dejewski, wyskoczyli na spadochronach. Mimo wszystko mieli szczęście, okolice Ochotnicy Górnej były kontrolowane przez Armię Krajową, Boże Narodzenie Amerykanie spędzili z partyzantami. Wszyscy prócz porucznika Williama J. Beimbrinka, dowódcy maszyny, którego nie udało się odnaleźć. Została po nim tylko czapka z wizytówką, żołnierze AK trafili na nią przeszukując wrak samolotu.

Kiedy amerykańscy lotnicy ponownie spotkali się z AK-owcami?

Dzięki zaangażowaniu Krzysztofa Wielgusa oraz pasjonatów lokalnej historii, pół wieku później w miejscu katastrofy spotkali się trzej ostatni żyjący członkowie załogi "Califirnia Rocket", w tym Thadeus Dejewski, z żyjącymi jeszcze partyzantami, którzy 50 lat wcześniej im pomagali. Weterani odsłonili pomnik.

Warto zobaczyć

Ta historia jest znana, jednak rozdział, jakiego jest częścią, utonął w mroku niepamięci. Dziś czasami wspomina się o alianckich lotnikach, którzy w 1944 roku zrzucali zaopatrzenie dla walczącej Warszawy, poza nimi jednak przecież nad okupowanymi polskimi ziemiami latali i często ginęli także inni lotnicy, którzy ryzykowali życie, aby zatrzymać machinę niemieckiego przemysłu i przez to przyspieszyć zakończenie wojny.

Jakie zdjęcia pojawią się na wystawie w Toruniu?

O tym, jak bardzo te misje były niebezpieczne i dramatyczne, będzie się można przekonać oglądając wystawę, która zostanie otwarta 21 sierpnia w toruńskim Forcie I. Szczególnie poruszające jest np zdjęcie bombowca, który stracił cały przód i chociaż jego piloci już nie żyją, ba - ich kabina została odstrzelona - maszyna jeszcze leci trzymając się swojego miejsca w formacji.

- Polaków i Amerykanów od wieków łączyło braterstwo broni, mamy wspólnych bohaterów, takich jak Kościuszko czy Puławski. Amerykańscy piloci - ochotnicy wspierali nowo narodzone państwo Polskie w wojnie z bolszewikami. Polscy i amerykańscy żołnierze wspólnie, ramię w ramię brali udział w walkach w czasie II wojny światowej - mówi Anna Lamers, toruńska kuratorka wystawy. - Otwarcie wystawy łączymy z piknikiem historycznym prezentującym broń i wyposażenie armii polskiej i amerykańskiej, zarówno współczesnej, jak i z okresu II Wojny Światowej.

Dzięki publikowanym przez nas ostatnio kolorowanym zdjęciom z przedwojennego Torunia udało się zidentyfikować kilka osób, których fotografie znajdowały się w pewnym wystawionym na sprzedaż albumie rodzinnym! Może szczęście nadal będzie nam sprzyjać? Zapraszamy zatem na kolejną wycieczkę po przedwojennym Toruniu w kolorze. Dzisiejszą wyprawę zaczynamy od zdjęcia z wiślanego parowca. Tak kiedyś wyglądała Wisła w Toruniu.Czytaj dalej. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Dawny Toruń w kolorze. Dzięki kolorowanym zdjęciom udało się...

Wystawa „Białe Gwiazdy nad Polską, 1944-45”, której współtwórcami są Jadwiga Środulska–Wielgus i Krzysztof Wielgus zostanie otwarta w forcie przy ul. Winnej 19 w sobotę o godz. 14. Poza samą ekspozycją, którą uzupełnią biogramy amerykańskich żołnierzy polskiego pochodzenia, będzie oczywiście można zobaczyć sam Fort I. Zwiedzanie z przewodnikiem rozpocznie się w samo południe. Impreza zakończy się o godz. 19, co nie oznacza jednak, że po zamknięciu bramy eksponaty z wystawy trafią do skrzyń i wrócą na południe Polski. Nic z tych rzeczy, wystawę będzie też można zobaczyć później.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Amerykanie zawsze nas Polaków zdradzali i robili w bambuko ! To żaden sojusznik ! Tuż po zakończeniu II WŚ woleli pomagać oblężonym przez sowietów SS-manom we wschodnim Berlinie. Nie byliśmy zaproszeni na wielką paradę zwycięstwa pomimo milionowych ofiar podczas gdy takie Fiji było ... a nie brało udziału w wojnie ! Sprzedali nas ruskim pomimo, że gen. Anders bardzo zabiegał aby nas włączyć w 1951 roku do NATO. Dobrze się chociaż stało, że będą musieli mieć wizy do strefy Schengen bo nasi nie potrafią nawet tego wywalczyć ale za to [orbaźliwe] dają od ręki i ile chcą. Co raz bardziej rozumiem co powiedział Macron, że należy obawiać się Rosji, Chin i USA.
Dodaj ogłoszenie