Białorusinom opóźniającym składy kolejowe z rosyjską bronią i wojskiem grozi kara śmierci

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Udostępnij:
Śledztwo w sprawie białoruskich „partyzantów”, dokonujących dywersji na kolei w celu opóźnienia bądź uniemożliwienia dotarcia na Ukrainę pociągów wiozących rosyjskie wojsko i sprzęt, zostało zakończone. Akta sprawy trafiły do sądu. Trzem, ujętym przez białoruską milicję, mężczyznom za pomoc Ukrainie w wojnie z Rosją grozi kara śmierci.

O zakończeniu śledztwa w sprawie mężczyzn dokonujących aktów dywersji na białoruskiej kolei Śledczy Komitet Białorusi poinformował na swoim kanale w serwisie Telegram. Figuranci sprawy to trzej Białorusini nazywani przez Komitet Śledczy „terrorystami” i „zdrajcami Ojczyzny”.

W nocy z 28 lutego na 1 marca 2022 roku, podpalili oni kolejową szafę przekaźnikową przy torach, po których miał zmierzać w kierunku Ukrainy pociąg z rosyjskimi żołnierzami i sprzętem wojskowym.

Według śledczych mężczyźni działali na zlecenie niewymienionej „formacji ekstremistycznej”, od której otrzymali szczegółowe instrukcje na temat tego, jak mają dokonać dywersji na kolei.

Śledczy nie ujawniają, czy dywersja okazała się skuteczna. Piszą natomiast, że za podpalenie szafy przekaźnikowej sprawcom postawiono zarzuty na podstawie czterech paragrafów Kodeksu Karnego Republiki Białorusi.

Dwa paragrafy mówią o „ciężkich następstwach” popełnionego czynu, a jeden o „zdradzie państwa”.

Według niezależnej białoruskiej gazety „Nasza Niwa” oznacza to, iż mężczyznom może grozić nawet kara śmierci, która jest na Białorusi wykonywana.

„Nasza Niwa” ustaliła imiona i nazwiska białoruskich bohaterów wojny na Ukrainie, który mogą zginąć za to, że postanowili walczyć metodami partyzanckimi przeciwko Rosji. Są to: Denis Dzikun, Dzmitryj Rawicz oraz Oleg Mołczanow. Motywację popełnionych przez mężczyzn czynów ujawnił brat jednego z nich. - Chcieli chociaż jakoś pomóc Ukrainie – powiedział.

Przypadki podpaleń i psucia infrastruktury kolejowej stały się na Białorusi zjawiskiem częstym tuż po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Wskutek działań partyzantów znacznie spowolniał ruch białoruskich pociągów towarowych, również tych, przewożących do granicy z Ukrainą rosyjski sprzęt wojskowy oraz żołnierzy. Do walki z partyzantami białoruska milicja musiała znacznie powiększyć liczbę patroli chroniących kolejową infrastrukturę.

Po wybuchu wojny na Ukrainie celem białoruskich partyzantów kolejowych najczęściej stawały się szafy przekaźnikowe. W ramach ścigania sprawców ich uszkodzeń białoruska milicja zatrzymała w całym kraju dziesiątki osób.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Razor

Razor E100S Power Core Czerwona

1 499,00 zł947,99 zł-37%
miejsce #2

Sencor

Sencor SCOOTER TWO 2021

2 552,25 zł1 999,00 zł-22%
miejsce #3

Xiaomi

Xiaomi Mi Electric Scooter 3 2022 Czarny

2 499,00 zł1 999,00 zł-20%
miejsce #4

Joyor

Joyor Y6-S Czarny Z Siedzeniem

3 750,00 zł3 320,00 zł-11%
miejsce #5

Motus

Motus Pro 10 2022

4 999,00 zł4 799,00 zł
miejsce #6

Motus

Motus Pro 10 Sport 2021

6 999,99 zł6 699,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Białorusinom opóźniającym składy kolejowe z rosyjską bronią i wojskiem grozi kara śmierci - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie