Bóg i szatan w jednej literackiej postaci

Redakcja
Z dzieła, w którym od perwersji aż kipi, Marcin Wierzchowski zdecydował się stworzyć spektakl, którego głównym tematem jest poszukiwanie Boga.

Z dzieła, w którym od perwersji aż kipi, Marcin Wierzchowski zdecydował się stworzyć spektakl, którego głównym tematem jest poszukiwanie Boga.

<!** Image 2 align=right alt="Image 82529" sub="Mirosława Sobik (Justyna) i Paweł Tchórzelski (Braschi) / Fot. Jacek Smarz">W tytułowej roli zobaczymy Mirosławę Sobik.

Jak w opowieści o Hiobie

Reżyser poszukiwał tekstu, który będzie opowiadał o zmaganiu człowieka ze Stwórcą, z wolnością i z cierpieniem. Twórczość markiza de Sade okazała się dla niego pod tym względem prawdziwym odkryciem, a jego Justyna - idealną bohaterką, niesamowicie współczesną, a jednocześnie z wielkim potencjałem alegorycznym. Prawdziwą, a jednocześnie nierealną.

- Przeczytałem „Justynę” i przypomniał mi się wstęp do biblijnej opowieści o Hiobie. Szatan mówi do Boga, aby pozwolił mu zrobić z Hiobem wszystko, a przez to udowodnić, że jego sługa się od niego odwróci - mówi reżyser. - U de Sade’a nie ma Boga i szatana. Jest tylko sam de Sade, który być może jest i Bogiem, i szatanem w jednym. Główna bohaterka zostaje poddana ekstremalnej próbie.

Skazywany na śmierć

Markiz Donatien Alphonse Francois de Sade żył na przełomie XVIII i XIX wieku. Jego twórczości od początku towarzyszyła aura skandalu. Nie bez przyczyny właśnie od jego nazwiska pochodzi nazwa „sadyzmu”, rodzaju zaburzenia, polegającego na czerpaniu przyjemności seksualnej z zadawania bólu drugiej osobie. Za szerzenie niechrześcijańskich zachowań część swojego życia spędził w więzieniu. Dwukrotnie uniknął kary śmierci. Jego najbardziej znanym dziełem są „120 dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu”. Był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci epoki Ancien Régime - czasów monarchii i Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Pod koniec XVIII wieku - jeden z najbardziej poczytnych pisarzy paryskich.

Dwie siostry

<!** reklama>Francuski pisarz stworzył trzy wersje „Justyny”. Różnią się liczbą cierpień i nieszczęść, które spotykają główną bohaterkę. To okrutna opowieść o kobiecie, która pomimo najstraszliwszych krzywd, jakich doznaje od ludzi, nie potrafi wyrzec się wiary w człowieka. Rozpaczliwie próbuje dowieść istnienia Boga w świecie, w którym Bóg umarł. Bohaterka wybiera życie diametralnie różne od tego, na jakie zdecydowała się jej siostra.

Dwie pierwsze wersje powieści kończą się podobnie. Skazana na karę śmierci Justyna spotyka w gospodzie siostrę. Nie poznaje jej i zaczyna opowiadać swoją historię. W finale siostry się rozpoznają. Julietta dzięki swoim wpływom załatwia ułaskawienie. Zabiera siostrę do pałacu, ale tam Justyna z dnia na dzień staje się coraz bardziej nieszczęśliwa. Umiera w dobrobycie, a Julietta wstępuje do klasztoru. W ostatniej wersji de Sade pozwolił Julietcie kroczyć dalej swoją drogą.

Jednym z największych problemów dla reżysera „Justyny” było przełożenie języka de Sade’a na scenę. Bo de Sade to język. W jego obrębie francuski pisarz pozwolił sobie na całkowitą wolność. Im był starszy, tym bardziej o tę wolność zabiegał. Kolejne opisywane doświadczenia seksualne były coraz bardziej perwersyjne.

„Momenty” będą?

- Podczas pracy nad scenariuszem do spektaklu powstało pytanie, czy skupić się na tych kontrowersyjnych aspektach, czy zmarginalizować je, a na pierwszy plan wysunąć coś innego. Zdecydowałem się postawić na poszukiwanie Boga. To główny temat „Justyny” - mówi Marcin Wierzchowski. - Jeżeli ktoś przyjdzie na przedstawienie z nastawieniem, że idzie na skandalizujący spektakl, w którym będę ostre sceny oraz tzw. momenty, to nieco się zawiedzie.

WARTO WIEDZIEĆ

  • W „Justynie” grają Mirosława Sobik (Justyna), Karina Krzywicka (Dubois), Aleksandra Lis (Julietta), Paweł Kowalski (Bressac), Paweł Tchórzelski (Braschi) i Grzegorz Woś (Graf).
  • Scenografię zaprojektowała Matylda Kotlińska, autorami ruchu scenicznego są Kamila Jankowska i Witold Jurewicz, a muzyki Paweł Szymański.
  • Premiera odbędzie się w sobotę o godz. 19.
  • Spektakl przeznaczony jest wyłącznie dla widzów dorosłych.
  • Reżyser Marcin Wierzchowski w ubiegłym sezonie na scenie Teatru Horzycy przygotował „Medeę”.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie