Bohater ucieka od rozmów z dziennikarzami

Sławomir Pawenta
Sławomir Pawenta
Michał Kwiatkowski (z lewej) dla sporej części dziennikarzy po sukcesie w Hiszpanii okazał się niedostępny. Jego kolega z reprezentacji Michał Gołaś - wręcz przeciwnie
Michał Kwiatkowski (z lewej) dla sporej części dziennikarzy po sukcesie w Hiszpanii okazał się niedostępny. Jego kolega z reprezentacji Michał Gołaś - wręcz przeciwnie Adam Zakrzewski
Kontrowersyjny bloger opisał dwa dni Michała Kwiatkowskiego po powrocie z Hiszpanii

Były zawodnik TKK Pacific Toruń Michał Kwiatkowski od niedzieli cieszy się z tytułu mistrza świata w wyścigu ze startu wspólnego.
W poniedziałkowy wieczór wylądował w Warszawie. Niestety, dziennikarze mieli z nim utrudniony kontakt. Ostatnio sytuację wyjaśnił Szymon Kotowski, kontrowersyjny i znany w środowisku kolarskim bloger. Wg naszych informacji prowadzi on także konta na profilach społecznościowych nowego mistrza świata, choć tych doniesień nie potwierdził nam Michał Jackowiak, prezes Akademii Kolarskiej Michała Kwiatkowskiego „Copernicus”.
Na blogu znaleźliśmy wpis (pisownia oryginalna - dop. red):

„Bezwzględni dziennikarze”

„Wtorek. Toruń. Nareszcie w domu. Jak sobie wyobrażasz ten dzień? Powrót Mistrza do domu? Kwiatek jest noszony na rękach. Jest hucznie witany. Traktowany jak król. Nic z tego. Drugi dzień sponsorują urywające się połączenia od bezwzględnych dziennikarzy. Wciąż te same pytania. Nie wnoszące już absolutnie niczego więcej. Jak się czułeś? Jak to jest być Mistrzem Świata? Jakby nie mogli się domyślić, przeczytać relacji rzecznika i dodać coś od siebie. Chyba są profesjonalistami. (...) Do Torunia przyjeżdżają stacje telewizyjne. W programie śniadaniowym dobrodusznie zastępuje go brat. Michał wypakowuje przemoczone buty i spieszy się na umówiony trening, gimnastykując się przy słuchawce telefonu. Niemal spóźnia się na spotkanie z prezydentem Torunia, który pewnie spodziewał się błahej rozmowy.”
Nieco zdziwiła nas informacja o spotkaniu prezydenta Michała Zaleskiego z mistrzem świata. Nasze wątpliwości szybko rozwiała rzeczniczka prasowa prezydenta Aleksandra Iżycka.
- Nic nie wiem o takim spotkaniu. Wiem, że prezydent spotka się z Michałem Kwiatkowskim po jego powrocie z Włoch, ale nie prędzej, niż 10 października - twierdzi Iżycka.
„Telefony nadal się urywają. Powoli i do mnie zaczynają się dobijać bezwzględni redaktorzy, próbują przekupić kasą. Konsekwentnie oszczędzam tego Michałowi - pisze też na swoim blogu Kotowski. - Najszybszy kolarz na świecie ląduje w salonie swojego operatora. Zaaferowany pracownik najpierw gratuluje, potem pomaga zastrzec stary numer telefonu. (...) Natrętni redaktorzy (...) wysłuchują komunikatu „nie ma takiego numeru”.

Zdziwione środowisko

Środowisko kolarskie jest zszokowane. Zdziwieni takim zachowaniem Michała Kwiatkowskiego są zawodnicy z innych grup. Kolarze uważają, że rozmowa z dziennikarzami to część ich pracy. Takie zachowanie mistrzowi po prostu nie przystoi.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mmx
Jasne, nie ma to jak dziennikarz jest sedzia we wlasnej sprawie. Przed dziennikarzem -- klekaj. Mi sie ta postawa (o ile jest swiadoma) bardzo podoba -- pan Kwiatowski ceni najwyrazniej swoja prywatnosc i juz. Dla dziennikarza nie jest interesujacy sam wywiad, ale mamona za tym stojaca, wiec te zale mozna strescic "co za czlowiek, bede musial naprawde popracowac, a nie tylko udawac".
Dodaj ogłoszenie