Bohater zamieszka w Toruniu

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Udostępnij:
- Gdybym nie wskoczył do wody, nie mógłbym żyć z tym obrazem przed oczami - mówi 27-letni Paweł Woźniak, który w niedzielę uratował w Toruniu życie samobójczyni.

- Gdybym nie wskoczył do wody, nie mógłbym żyć z tym obrazem przed oczami - mówi 27-letni Paweł Woźniak, który w niedzielę uratował w Toruniu życie samobójczyni.

<!** Image 2 align=none alt="Image 164829" sub="W tym miejscu w niedzielę Paweł Woźniak skoczył do Wisły na ratunek. Jego żona Magdalena (oboje na zdjęciu) organizowała pomoc na brzegu / Fot. Adam Zakrzewski">W niedzielę około godziny 15 pan Paweł z żoną Magdaleną wybrał się na spacer na Bulwar Filadelfijski. Byli pod mostem drogowym, kiedy usłyszeli krzyk i zobaczyli, jak ktoś wpada z mostu do wody, pięć lub sześć metrów od brzegu.

- To było straszne wrażenie - opowiada Paweł Woźniak. - Specyficzne echo pod mostem spotęgowało jeszcze odgłos krzyku i plusku ciała wpadającego do wody. Chyba tylko my to widzieliśmy, nikogo w pobliżu nie było.

<!** reklama>Paweł Woźniak pochodzi z Sierpca. Tam z rodzicami prowadzi firmę związaną z branżą budowlaną. Ale niedługo przeprowadzi się do Torunia, bo żona jest torunianką. Są właśnie w trakcie finalizowania kupna mieszkania.

27-latek nigdy nie uprawiał żadnych wodnych sportów, nie jest morsem, nie miał też styczności z ratownictwem medycznym.

- Po prostu umiem pływać - mówi skromnie. - Pierwszy raz byłem w takiej sytuacji. Działałem instynktownie. Wiedziałem, że czekanie na przyjazd służb ratunkowych nic by nie dało.

Samobójczynię od razu porwał szybki nurt rzeki. Bohater z Sierpca widział, jak początkowo rzeka unosiła ją na powierzchni. Potem wraz z nasiąkaniem ubrania zaczęła ją wciągać pod wodę.

- Nurt był tak szybki, że musiałem biec, żeby być równo z dryfującą kobietą. Myślałem, że być może woda zniesie ją w stronę bulwaru. Nic z tego. Wtedy zdałem sobie sprawę, że muszę wskoczyć do wody. Widziałem jej oczy. Gdybym tego nie zrobił i kobieta by zginęła, przez ten widok nie mógłbym spać do końca życia - opowiada 27-latek. - Kobieta nie krzyczała, nie wołała o pomoc, tylko patrzyła.

Paweł Woźniak pobiegł, żeby wyprzedzić nurt i mieć czas na rozebranie się. Chciał wskoczyć do wody jak najbliżej przepływającej kobiety.

- Widziałem jak nasiąka jej ubranie, dlatego sam rozebrałem się do bielizny - opowiada 27-latek.

Kobieta była cały czas pięć lub sześć metrów od brzegu. Paweł Woźniak mówi, że przez nurt i wiry miał ogromne problemy, żeby do niej dopłynąć. Na dodatek na wodzie unosiły się jeszcze kawałki lodu.

- Gdy walczyłem z rzeką, widziałem kątem oka, jak ta kobieta idzie już pod wodę - relacjonuje. - Kiedy do niej dotarłem, była już pod lustrem rzeki. Musiałem zanurzyć rękę w wodzie i na szczęście złapałem kaptur jej kurtki. Dzięki temu wyciągnąłem ją na powierzchnię. To był ostatni moment. Gdyby poszła całkowicie pod wodę, byłbym bez szans.

W tym czasie żona pana Pawła organizowała ratunek na brzegu. Wołała o pomoc. Dzwoniła na policję. Dwaj młodzi mężczyźni pomogli wyciągnąć kobietę z wody na brzeg.

Kiedy młoda kobieta została wyciągnięta z wody, nic nie mówiła, poza tym, że jest jej zimno.

- Ułożyłam ją w bezpiecznej pozycji, przykryłam swoją kurtką i cały czas do niej mówiłam - mówi Magdalena Woźniak. - Cuciłam kilka razy, ponieważ zaczynała zasypiać, jakby popadała w hipotermię, była cała sina.

Pierwsi na miejscu byli policjanci. Przyjechali, gdy 27-latek już się ubierał.

Potem przyjechała karetka pogotowia. Zabrali kobietę do szpitala. Pawła Woźniaka policjanci zawieźli do domu żony. Nie chciał jechać do szpitala, czuł się dobrze.

- I tak jest do dziś - zapewnia. - Tylko jakiś czas po wyjściu z wody miałem wrażenie, jakbym nie miał czucia w palcach u rąk. Ale wszystko wróciło już do normy.

Kobiecie na szczęście nic poważnego się nie stało. Opuściła już szpital i trafiła pod opiekę rodziców.

- Tego spaceru długo nie zapomnimy - mówi pani Magdalena. - Tym bardziej że w tym miejscu równo rok temu zaręczyliśmy się.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie