Brak łazienki nie przeszkadza

Justyna Wojciechowska-Narloch
Przez ponad 9 miesięcy schorowany mężczyzna żył bez prądu, gazu i wody w domu przy ul. Jeżynowej. Dopiero po interwencjach „Nowości” urzędnicy z toruńskiego magistratu znaleźli mu mieszkanie.

Przez ponad 9 miesięcy schorowany mężczyzna żył bez prądu, gazu i wody w domu przy ul. Jeżynowej. Dopiero po interwencjach „Nowości” urzędnicy z toruńskiego magistratu znaleźli mu mieszkanie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166043" sub="Nowe mieszkanie pana Zbigniewa nie jest duże, ale schorowany mężczyzna jest z niego bardzo zadowolony / Fot. Grzegorz Olkowski">Zbigniew Tomaszewski był bohaterem naszych publikacji od września. Całkowicie niezdolny do pracy, chory na raka i astmę człowiek przetrwał największe mrozy w nieogrzewanym i ciemnym domu. Tamte chwile wspomina dziś z trudem.

- Kładąc się wieczorem do łóżka i przykrywając się kożuchem i kilkoma kołdrami myślałem, czy się rano obudzę. Nie mogłem ani porządnie się umyć, ani nic wyprać. Kiedy nie dało się już wytrzymać, skorzystałem z zaproszenia rodziny i wyjechałem z Torunia. Wtedy dostałem wiadomość, że jest dla mnie lokal socjalny. Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście - opowiada Zbigniew Tomaszewski.

<!** reklama>Mężczyzna dostał mieszkanie przy ul. Rolniczej w Toruniu. To dwunastometrowy pokój z kuchnia i wspólną z sąsiadami toaletą na parterze.

- Nie ma łazienki, ale ja jestem przyzwyczajony do mycia się w misce. Nie wyczułem jeszcze ogrzewania, które tutaj jest elektryczne. Kiedy nastawiam grzejniki na maksymalną moc, to i tak mam tylko 10 stopni Celsjusza w pokoju. Dokupiłem więc dwie farelki i myślę, że będzie cieplej - dodaje mężczyzna.

Mieszkaniowe problemy Zbigniewa Tomaszewskiego rozpoczęły się po rozwodzie z żoną. Został on wtedy w należącym do niej domu przy ul. Jeżynowej w Toruniu. Cztery lata temu sąd orzekł eksmisję mężczyzny z zastrzeżeniem, że do momentu znalezienia mieszkania socjalnego może on pozostać w dotychczasowym miejscu pobytu. Jego sytuacja jednak wciąż się pogarszała - wolnego lokum nie było, a wiosną 20010 roku odcięto dopływ prądu, wody i gazu do domu przy ul. Jeżynowej. Właścicielka posesji zdecydowała się odciąć media, bo planowała sprzedaż nieruchomości przy ul. Jeżynowej.

Zbigniew Tomaszewski starał się o lokal socjalny. Pisał pisma, spotykał się z urzędnikami. Kierownictwo Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu także wielokrotnie interweniowało w sprawie swojego podopiecznego. Były prośby na piśmie i ponaglenia telefonicznie kierowane m.in. do Wydziału Gospodarki Komunalnej. We wrześniu „Nowości” po raz pierwszy opisały historię mężczyzny. Wraz ze spadającym słupkiem rtęci na termometrach rosły również obawy o los Zbigniewa Tomaszewskiego. Wreszcie dziennikarze uzyskali zapewnienie, że Czytelnik zostanie potraktowany szczególnie.

- Dziękuję za pomoc. Gdyby „Nowości” nie nagłośniły tej sprawy, nie wiadomo, co by ze mną było - dodaje mężczyzna.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie