Braki w sparingowych składach

Redakcja
Zamieszanie w klubie miało się uspokoić, więc nowi działacze mogą skupić się już tylko na przygotowaniu do rundy rewanżowej. Przed piłkarzami przecież trudne zadanie.

Zamieszanie w klubie miało się uspokoić, więc nowi działacze mogą skupić się już tylko na przygotowaniu do rundy rewanżowej. Przed piłkarzami przecież trudne zadanie.

Ostatni sparing Unia przegrała 1:7. Młodzieżowcy toruńskiej Elany okazali się zbyt wymagającym rywalem, przy czym skład wąbrzeźnian - delikatnie mówiąc - był daleki od optymalnego.

- Gramy w bardzo dziwnych, młodzieżowych składach - przyznaje Sebastian Isbrandt, szkoleniowiec Unii. - Połowa zawodników z różnych względów nie może być na tych meczach. Takie granie nie daje żadnego obrazu. W Toruniu byliśmy w trzynastoosobowym składzie. Szczerze mówiąc, dwóch zawodników już w pierwszej połowie musiało opuścić plac gry, bo odnieśli kontuzje.

Niestety, dość poważnie kostkę skręcił Marcin Gołąb. Kontuzje nie omijają tego zawodnika. Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie przez kilka meczów był wyłączony z gry ze względu skręcone kolano. Obecnie ma nogę w gipsowej szynie i jego udział w inauguracji rozgrywek stoi pod znakiem zapytania. Kostkę skręcił Piotr Murawski.

Brak ważnych zawodników

- Nie było znowu naszych podstawowych zawodników: Rzepińskiego, Krysztowiaka, Nowickiego, Rudzińskiego, Gajewskiego, Słojkowskiego - wylicza szkoleniowiec. - Mieliśmy małe zamieszanie w klubie, to też na pewno nie wpływało pozytywnie na drużynę. Były prezes odwoływał się od walnego zebrania, że było nieprawne. Jest w tej sprawie decyzja starosty, który jasno stwierdził, że wszystko było jak najbardziej w porządku. Wybrany zarząd jest prawomocny.

<!** reklama>Działacze mogą się skupić już tylko na aspektach sportowych. Oprócz zawodników, o których pisaliśmy wcześniej, w Toruniu pokazał się kolejny, potencjalny reprezentant Unii.
- Zagrał Tomasz Ziółkowski, zawodnik A-klasowej Stali Grudziądz. Wyraził chęć gry u nas. Na pewno będzie jeszcze przeze mnie sprawdzany. Jeden sparing na pewno nie dał obrazu tego, co ten zawodnik potrafi - zastrzega Sebastian Isbrandt.

Szkoleniowiec w grze

Założenie jest takie, żeby zebrać wystarczająco szeroką kadrę. W ten sposób Sebastian Isbrandt, który przeszedł kilka zabiegów w związku z kontuzjami kolan, nie musiałby wybiegać na boisko.
- W Toruniu, niestety, byłem zmuszony przebywać cały mecz na boisku - mówi. - Wiosną już bym chciał nie grać. Są w drużynie młodzi chłopacy, o wiele sprawniejsi ode mnie. Jeżeli byłaby taka możliwość, to chciałbym przynajmniej nie przebywać na boisku tyle minut, co ostatnio. Nie te lata i nie to zdrowie. Kolana mi na to nie pozwalają. Chęci są, ale zdrowie już nie to.
W najbliższym czasie Unię czekają kolejne sparingi: w Grudziądzu z Victorią Lisewo, Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie, Piastem Łasin i Startem Warlubie.
Dobrze by się stało, gdyby zawodnicy sumiennie przepracowali okres przygotowawczy, bo w najbliższych miesiącach czeka ich trudne zadanie. Unia Wąbrzeźno z dorobkiem siedmiu punktów zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie