Bramkarz powróci pierwszy

Dariusz Łopatka
Działacze Nesty Toruń rozpoczęli negocjacje kontraktowe ze swoimi zawodnikami. Prowadzą również rozmowy z hokeistami grającymi w innych klubach.

Działacze Nesty Toruń rozpoczęli negocjacje kontraktowe ze swoimi zawodnikami. Prowadzą również rozmowy z hokeistami grającymi w innych klubach.

Sezon w pierwszej lidze został zakończony. Toruńscy hokeiści jeszcze trenują, lecz w ćwiczenia wdarł się już luz i zabawa. Tymczasem kontrakty większości z nich, na grę w Neście, wygasają wraz z końcem marca. Dlatego kilka dni po uzyskaniu awansu do PLH rozpoczęto negocjacje w sprawie nowych umów.<!** reklama>

- Jesteśmy po kilku spotkaniach. Staramy się poznać oczekiwania finansowe naszych hokeistów - przyznał Bogdan Rozwadowski, prezes spółki.

Równolegle z negocjacjami prowadzone są rozmowy na temat wzmocnień. Na razie jednak wielu konkretów nie ma.

Ignatowicz czeka

Jeszcze kilka dni temu prezes Nesty nie krył zainteresowania ewentualnym, ponownym ściągnięciem do Torunia Andrejsa Ignatowicza. Gdy tylko okazało się, że doświadczony łotewski napastnik, który reprezentował Sokoły w sierpniowej walce barażowej o PLH, nie kończy jeszcze kariery sportowej, temat jego pozyskania szybko powrócił. Dotąd jednak z Ignatowiczem się nie kontaktowano.

- Jestem w Rosji i skupiam się na grze tutaj. Tym niemniej jestem gotowy podjąć rozmowy z Toruniem, na temat gry w następnym sezonie - przyznał Andrejs Ignatowicz, zawodnik Tytana Klin. - Z prezesem Nesty ostatni raz rozmawialiśmy na przełomie sierpnia i września, lecz postanowiliśmy wrócić do rozmów po zakończeniu sezonu. Myślę, że za tydzień, bądź dwa, będziemy wiedzieli więcej.

Nieoficjalnie „Nowości” dowiedziały się jednak, że Łotysz oczekuje zbyt wysokich zarobków, jak na skromne możliwości ekstraligowego beniaminka, dlatego ten temat nieco osłabł.

Coraz częściej mówi się tymczasem o innych powrotach. Choć rozgrywki Polskiej Ligi Hokejowej jeszcze trwają, wiele wskazuje na to, iż w kolejnym sezonie na Tor - Torze ponownie zobaczymy Michała Plaskiewicza. 28-letni bramkarz z Torunia, grający obecnie w Sanoku, chciałby spędzać na lodzie więcej minut, niż oferuje mu klub z Podkarpacia. Dlatego prawdopodobnie zdecyduje się na powrót tuż po zakończeniu rozgrywek.

Nie jest wykluczone, że tą samą drogę obierze inny obecny zawodnik z Sanoka, rok temu grający w TKH - Piotr Koseda.

Byli gracze powiedzieli „nie”

Pewnym jest natomiast, iż zainteresowanie ponowną grą przed toruńską publicznością stracił Zoltan Kubat, 28-letni obrońca.

- Trwały rozmowy na temat jego gry w Toruniu. Byłem bardzo zainteresowany jego powrotem - przyznał Wiesław Walicki, trener Nesty.

Na przeszkodzie stanęły jednak finanse. Słowak, który w PLH występuje na zasadach Polaka, postawił sprawę jasno. Do Torunia wróci, jeżeli działacze zwrócą mu pieniądze, należności po nieistniejącym już Toruńskim Klubie Hokejowym. Temat transferu zniknął momentalnie. Niestety, bliźniaczo podobnie wygląda sytuacja z Bartoszem Dąbkowskim, którego obecny klub przedwczoraj zakończył rozgrywki PLH na czwartym miejscu.

- Skompletowanie drużyny jest dla nas mniejszym problemem. Teraz staramy się ustalić wysokość budżetu na następny rok - podsumował prezes spółki.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie