Brodniccy chemicy lecą do Afganistanu

Redakcja
Dwunastu żołnierzy z 4. pułku chemicznego na początku kwietnia wylatuje na misję stabilizacyjną, gdzie wejdą w skład IX zmiany polskiego kontyngentu w Afganistanie.

Dwunastu żołnierzy z 4. pułku chemicznego na początku kwietnia wylatuje na misję stabilizacyjną, gdzie  wejdą w skład IX zmiany polskiego kontyngentu w Afganistanie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169564" sub="Żołnierze z IX zmiany z najbliższymi podczas symbolicznego pożegnania / Fot. Paweł Kędzia">W brodnickim pułku odbyło się symboliczne pożegnanie żołnierzy, którzy wezmą udział w misji stabilizacyjnej.

Uroczystość rozpoczęła się na placu apelowym.
- Dla brodnickich chemików, naszych kolegów udających się na misję w ramach IX zmiany misji w  Afganistanie, to jest pożegnanie w gronie rodzinnym - powiedział płk Bogdan Niewitowski, dowódca 4.  pułku chemicznego w Brodnicy. - Jako wasz dowódca wierzę, że jesteście dobrze przygotowani do powierzonego wam zadania. O waszym doskonałym przygotowaniu wypowiadał się szef sztabu  generalnego. Czeka was trudne zadanie. O brawurze trzeba zapomnieć. Chciałbym wam życzyć pełnej  realizacji zadań, żołnierskiego szczęścia, żeby słońce wam świeciło, żebyśmy po powrocie do kraju  spotkali się w tym samym składzie.

Otuchy starał się dodać duchowny. - Chemicy zawsze stawali w obronie życia i pokoju. Moje słowa  jako kapelana pułku niech będą dla was ostrzeżeniem, jak cenne jest życie - zwracał się do żołnierzy ks.  Bolesław Lichnerowicz. - Tam gdzie jest misja stabilizacyjna, trzeba się liczyć z zagrożeniem, stąd mój  apel troski o dar życia. Życzę wam, żeby ta misja była szczęśliwa, żebyście szczęśliwie wrócili do swoich  bliskich.

<!** reklama>Już w sali pamięci wszyscy żołnierze wraz z bliskimi wpisali się do księgi pamiątkowej. Rodziny nie kryły  łez.

Czym kierują się żołnierze, zgłaszając się na misję do Afganistanu?
- Chęć sprawdzenia swoich umiejętności w warunkach bojowych. Po to się szkolimy, żeby tę wiedzę  wykorzystać w praktyce - powiedział st. kpr. Paweł Stróżanowski.

Żołnierze wylatują na pół roku z możliwością przedłużenia misji o dwa miesiące.
- Szybko zleci - pocieszał krewnych żołnierzy płk Niewitowski.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie