Brzemię odmieńca

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Póki służą lata, używamy świata. Potem coraz częściej zaczynamy rozmyślać o sprawach ostatecznych. Taka kolej rzeczy nie ominęła jednego z największych twardzieli światowego kina - Clinta Eastwooda.

<!** Image align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/reszka_jaroslaw.jpg" >Póki służą lata, używamy świata. Potem coraz częściej zaczynamy rozmyślać o sprawach ostatecznych. Taka kolej rzeczy nie ominęła jednego z największych twardzieli światowego kina - Clinta Eastwooda.

Na swe 80. urodziny Eastwood jako reżyser zafundował widzom prezent w postaci „Medium”. Do tytułowej roli namówił gwiazdę pierwszej wielkości - Matta Damona, a w najważniejszej roli kobiecej pojawia się europejska piękność i zdolna aktorka - Cecile de France (znamy ją m.in. ze „Smaku życia” i „Wroga publicznego numer jeden”). Trzecią znaną postacią w obsadzie jest Bryce Dallas Howard, wcześniejsza bohaterka horroru „Zaćmienie”.

<!** reklama>Wydatki na gaże gwiazd opłaciły się producentom „Medium”, ponieważ aktorskie talenty uratowały film Eastwooda. Scenariusz składa się bowiem z zestawu kalek odbitych z wielu filmów o penetracji zaświatów, jak np. „Szósty zmysł”. Doświadczony reżyser nic nowego tu nie wnosi. George (to rola Damona) oraz Marie (Cecile de France) mają z zaświatami regularne kontakty. On od dawna - w wyniku choroby, podczas której przechodził śmierć kliniczną, w umyśle George’a wytworzyła się specyficzna wrażliwość. Wystarczy mu dotknięcie dłonią dłoni obcej osoby, by zaczął odbierać informacje od zmarłego - bliskiego człowieka, którego dotknął. Marie doświadcza wizji z zaświatów od paru miesięcy. Po ataku tsunami na azjatycki wakacyjny raj również znalazła się w odmiennym stanie świadomości i teraz nawiedzają ją spokojnie, statecznie sunące postaci na tle białej mgły. Powolne kroczenie we mgle - nie wiem, czy jest to szczególnie zachęcająca perspektywa wiecznego żywota...

Dla opowieści ważniejsza jest jednak doczesność. A ta również nie przedstawia się różowo. Marie, dziennikarska osobowość, traci pracę w telewizji i ukochanego, swego szefa. George rezygnuje z seansów jako medium, bo jest psychicznie wyczerpany kontaktami z „drugą stroną”. Normalne życie jednak, niestety, nie jest mu pisane. Gdy tylko nowy znajomy czy znajoma odkryją, że jest medium, usiłują namówić go na prywatny seans - „tylko ten jeden raz”. Egoistycznie zachowuje się też brat George’a, marzący o dobrze prosperującym gabinecie spirytystycznym z nim samym w roli menedżera.

Naprawdę jest to zatem film o samotności odmieńców i odnajdywaniu się takich osób niczym dwóch ziarenek w korcu maku. Ma to swój klimat, umiejętnie wyeksponowany przez reżysera. Niestety, we wszystkich tych elementach brakuje świeżości, oryginalności. A może po prostu Eastwoodowi takie wyciszone kino nie wychodzi najlepiej.

Ocena: 2/3

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie