Budują scenę dla Roda

Redakcja
Dziś z Londynu przyleci do Polski ekipa muzyczno-techniczna. Sam gwiazdor dotrze do Torunia dopiero w sobotę, czyli bezpośrednio w dniu koncertu.

Dziś z Londynu przyleci do Polski ekipa muzyczno-techniczna. Sam gwiazdor dotrze do Torunia dopiero w sobotę, czyli bezpośrednio w dniu koncertu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 173344" sub="Od poniedziałku na Motoarenie trwa budowa koncertowej sceny. Na zdjęciu stawiają ją Krzysztof Kaczmarek, Dawid Szafrański i Arkadiusz Wunsz / Fot. Adam Zakrzewski">Przyleci prywatnym samolotem na lotnisko w Bydgoszczy. Stamtąd pomknie czarnym mercedesem klasy S do Torunia, gdzie zatrzyma się w hotelu „Filmar”. - W piątek będziemy robić rekonesans całej trasy. Umowa niczego nie pozostawia przypadkowi. Przykład? Kierowca musi być anglojęzyczny. Dodatkowy zapis mówi o tym, że „byłoby dobrze, gdyby stosował się do zasady - milczenie jest złotem”. Za takimi punktami w umowie stoi najczęściej menadżer, a nie sam artysta - twierdzi Janusz Stefański z firmy Prestige, która organizuje koncert.

<!** reklama>Stewart jest chroniony przez swoją ekipę, która skutecznie izoluje go od reszty otoczenia i dba o jego spokój. Można więc wnioskować, że trudno go będzie namówić np. na spacer po starówce. Nie wyrażono nawet zgody na spotkania z mediami. Jedyną osobą, dla której szkocki wokalista zrobi wyjątek, jest prezydent Torunia. Z Michałem Zaleskim oraz jego małżonką Stewart spotka się jeszcze przed koncertem. Gdzie? Prawdopodobnie już na Motoarenie, na tyłach sceny.

Zgodnie z ustaleniami, w garderobie będą na niego czekać trzy butelki wina „Château Lafite Rothschild” po, bagatela, 2,5 tysiąca złotych za sztukę, biały rum, półmiski ze świeżymi owocami oraz odtwarzacz CD. Do tego aż 12 ręczników kąpielowych na jego własny użytek oraz 200 kolejnych dla całej jego ekipy. Dodatkowych życzeń nie ma. Co ciekawe, cała scena będzie miała białą podłogę. Stanie na niej osiem słupów oświetleniowych. W tle gigantyczny telebim, a zaraz obok drugi ekran - tym razem pionowy.

- Otrzymaliśmy zapewnienie od managementu, że Stewart wykona największe rockowe hity z całej swojej kariery. Dodatkowo do widzów ma powędrować 48 piłek z jego autografem. Jak to zrobi? To zależy od niego. Wszystko w jego rękach, a może nawet nogach - żartuje Janusz Stefański. Co wokalista zamierza robić po koncercie? - Tego dowiemy się po rozmowie z menadżerem. Stewart posiada własny samolot, a więc nie jest od nikogo uzależniony. Może wylecieć w każdej chwili.

Na koncert Roda Stewarta sprzedano 16 tysięcy z planowanych 20 tysięcy biletów, w tym wszystkie wejściówki VIP-owskie po 610 zł. „Nowościom” udało się dowiedzieć, że w loży honorowej, oprócz Dariusza „Tigera” Michalczewskiego i członków grupy Scorpions, pojawi się również m.in. jeden z najlepszych polskich piłkarzy lat 80. Dariusz Dziekanowski, prezes TV Puls Dariusz Dąbski, przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorz Napieralski, a nawet - co jest największą tajemnicą - kilka osób z pierwszej 10. najbogatszych ludzi w Polsce.


Warto wiedzieć

Koncert Roda Stewarta rozpocznie się w sobotę o godz. 20.

Występ szkockiego gwiazdora poprzedzi 40-minutowy koncert grupy PIN.

Bramy Motoareny zostaną otwarte już od godz. 18.30.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie