Buntownik z toruńskiego uniwersytetu

Alicja Cichocka
Rozmowa z Białorusinem PAWŁEM JUSZKIEWICZEM, absolwentem stosunków międzynarodowych na UMK, doktorantem na pedagogice, studentem filologii rosyjskiej, najlepszym studentem zagranicznym 2011 r.

Rozmowa z Białorusinem PAWŁEM JUSZKIEWICZEM, absolwentem stosunków międzynarodowych na UMK, doktorantem na pedagogice, studentem filologii rosyjskiej, najlepszym studentem zagranicznym 2011 r.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168337" sub="Paweł Juszkiewicz: Nigdy nie wyrzeknę się Białorusi, ale dziś czuję się Polakiem Fot. Grzegorz Olkowski">Skąd u 17-latka z małej wsi pomysł, żeby studiować za granicą?

Na Białorusi mówisz „katolik”, myślisz „Polak”, a w mojej wsi Wasiliszki 95 proc. mieszkańców to katolicy. Wokół same kościoły, do najbliższej cerkwi jest 30 km. Wasiliszki to Grodzieńszczyzna, do 1939 roku tereny Polski. Moja babcia i dziadek urodzili się Polakami i chodzili do polskich szkół. Dzięki babci i księżom, z którymi jeździłem do Polski na parafiady, takie wakacje z Bogiem, poznałem język polski.

Wyjazd do Polski na studia był czymś naturalnym?

Miałem tylko 17 lat (na Białorusi maturę zdają 17-latkowie - przyp. red.), niewiele rozumiałem, ale po tych kilku wizytach w Polsce widziałem, że tutaj żyje się inaczej. W Polsce czułem się jak u siebie. Swojsko. W ostatniej klasie szkoły średniej dowiedziałem się o programach dla młodzieży białoruskiej z polskimi korzeniami. Dostałem stypendium rządu polskiego. Teraz na pedagogice na UMK piszę pracę doktorską o losach ludzi podobnych do mnie, ich wyjazdach i powrotach na Białoruś.

<!** reklama>W konkursie na najlepszego studenta zagranicznego konkurencja była ogromna. Zdobył Pan nagrodę specjalną, pokonując studentów z Japonii, Włoch czy z Ukrainy.

Zasięg geograficzny kandydatów był imponujący. Zdziwiłem się, że właśnie mnie przypadło wyróżnienie. Musiałem dobrze wypaść na tle innych.

Tłumienie wystąpień antyreżimowych, tortury opozycjonistów, zamykanie w więzieniach niezależnych dziennikarzy. Co pan czuje, słysząc takie wieści z Białorusi?

Niepokój. Zostawiłem tam dużą część mojej rodziny, na Białorusi mam przyjaciół. Andrzej Poczobut (białoruski dziennikarz „Gazety Wyborczej” zamknięty na 15 dni w więzieniu za relacjonowanie manifestacji opozycji w Mińsku po wyborach prezydenckich wygranych przez Aleksandra Łukaszenkę - przyp. red.) to mój kolega, nie jest mi obojętny. Wierzę, że prędzej czy później na Białorusi dojdzie do zmian. Słyszę to w rozmowach ze starszymi Białorusinami. Przez lata ślepo wierzyli w reżim, dziś są już zmęczeni.

Próbuję sobie wyobrazić, co czuje człowiek będący daleko od rodziny, w którego kraju dzieją się straszne rzeczy. Pana to nie dotyczyło?

Tu mnie pani ma. Dotyczyło. W 2001 roku, przed drugimi wyborami prezydenckimi wygranymi przez Aleksandra Łukaszenkę, jedna z białoruskich gazet ogłosiła konkurs, jak powinien wyglądać nowy prezydent. Byłem naiwny. Napisałem bardzo szczere wypracowanie, pod koniec sugerując, że na fotelu zasiądzie ktoś nowy, nie Łukaszenka. Zostało to opublikowane. W szkole zostaję wezwany z lekcji wychowania fizycznego do dyrektora. Okazało się, że ośmieliłem się skrytykować prezydenta. Podpadłem. Potem był egzamin maturalny. Przyjechała zewnętrzna komisja, zupełnie przypadkowo sprawdziła moją pracę. Byłem bardzo dobrym uczniem, który maturę napisał zaskakująco słabo.

Poczuł się pan skrzywdzony

Miałem 17 lat i byłem naiwny, wysyłając ten tekst i wierząc w wolność słowa tak szumnie propagowaną w materiałach wyborczych Łukaszenki. Z tego buntu nastolatka wyszły studia w Polsce. Wyjechałem i spróbowałem tu znaleźć swoje szczęście.

Urodził się pan na Białorusi, ale całe, dotychczasowe dorosłe życie spędził w Polsce. Czuje się Pan Białorusinem czy Polakiem?

Jest coś takiego, jak podwójna tożsamość. Wychowałem się na Białorusi, tam minęło moje dzieciństwo, najpiękniejszy okres w życiu. Jednak dorosłe, świadome życie prowadziłem i prowadzę tutaj. Nigdy nie wyrzeknę się Białorusi, ale dziś coraz bardziej czuję się Polakiem.

Paweł Juszkiewicz

  • Laureat konkursu na najlepszego studenta w Polsce InterStudent 2011, na UMK przewodzi Kołu Naukowemu Miłośników Ziem Kresowych.
  • W roku akademickim 2005/2006 za osiągnięcia w nauce trafił do Złotej Księgi Wydziału Humanistycznego UMK. Rok później został laureatem wojewódzkim konkursu na najlepszego studenta Primus Inter Pares.
  • W czasie poprzednich wyborów prezydenckich w roku 2006 organizował na UMK dni solidarności z Białorusią.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie