Bydgoski zamach na UMK znów w Sejmie

Ryszard Warta
Ryszard Warta
Pod projektem ustawy podpisało się 160 tys. ludzi. Podpisy zbierane były z bardzo aktywnym wsparciem bydgoskich władz miasta, polityków i mediów.
Pod projektem ustawy podpisało się 160 tys. ludzi. Podpisy zbierane były z bardzo aktywnym wsparciem bydgoskich władz miasta, polityków i mediów. Fot. Tomasz Czachorowski
Sejm na nową zajmie się obywatelskim projektem utworzenia uniwersytetu medycznego w Bydgoszczy. W zeszłej kadencji eksperci nie zostawili na projekcie suchej nitki.

Obywatelski projekt ustawy o utworzeniu uniwersytetu medycznego w Bydgoszczy, który dawno już powinien trafić do kosza, został wyciągnięty z zamrażarki i trafił do Sejmu nowej kadencji. Nie wynika to bynajmniej z wybitnych walorów tego dokumentu, bo tych brak, a z mocy przepisu, według którego nierozpatrzone projekty obywatelskie po zakończeniu kadencji z automatu wnoszone są do nowego Sejmu.

Przypomnijmy więc, że pilotowany przez Zbigniewa Pawłowicza projekt - złożony w Sejmie w styczniu 2016 roku - zakłada rozwiązanie niespotykane w cywilizowanych państwach prawa: stworzenie uniwersytetu na bazie odebranej innej uczelni, wbrew jej woli. Uniwersytet medyczny miałby przejąć prawem kaduka całą infrastrukturę i pracowników obecnego Collegium Medicum UMK. Projekt podpisało 160 tys. osób, a akcji zbierania podpisów towarzyszyło podkręcanie emocji pod hasłem odzyskiwania „naszej” uczelni, „zabranej” przez Toruń. O tym, że to sam senat bydgoskiej Akademii Medycznej chciał połączenia z UMK i o tym, że w środowisku CM UMK opinie na temat odłączenie są podzielone, w Bydgoszczy było cichutko.

Tak więc do Izby wraca projekt, który już w poprzednim Sejmie uznany został za bezwartościowy. Za jego odrzuceniem były sejmowe komisje zdrowia oraz szkolnictwa wyższego, przeciwko był resort nauki, za byli jedynie bydgoscy posłowie, którzy wciąż opowiadają bzdury o tym, że Bydgoszcz musi odzyskać „zabraną” uczelnie, chociaż Collegium Medicum UMK jak działało w Bydgoszczy, tak tam działa, tam też mieszkają i uczą się jego studenci i w Bydgoszczy ulokowana jest kliniczna baza CM UMK.

Podczas prac legislacyjnych w poprzedniej kadencji powstały trzy merytoryczne opinie o bydgoskim projekcie. Wszystkie są jednoznacznie negatywne i trudno rozstrzygnąć, która z nich w bardziej dosadny sposób obnaża jego wady.

Najkrótsza jest opinia Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich z 25 marca 2016 roku, podkreślająca, że wobec stanowiska senatu UMK o zachowaniu integralności uczelni, popartego przez radę Wydziału Lekarskiego CM UMK, projekt narusza konstytucyjną zasadę autonomii uczelni i nie powinien być procedowany.

Opinia KRASP

Uchwała Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 23 lutego 2016 r. wskazuje m.in, że projekt pozbawiony jest rzeczowego uzasadnienia wydzielenia Collegium Medicum ze struktur UMK. Zdaniem RGNiSW, autorzy projektu nie tłumaczą, „co uniemożliwia lub choćby przeszkadza Wnioskodawcom w realizowaniu misji kształcenia i prowadzenia badań naukowych w strukturach UMK”.

Opinia RGNiSW

Najobszerniejsza jest najnowsza opinia, dokładnie sprzed roku, czyli podpisane przez Mateusza Morawieckego stanowisko rządu. Mowa jest tam m.in. o licznych uchybieniach formalno-prawnych i o tym np., że wbrew uzasadnieniu projektu, według którego ustawa nie powoduje skutków finansowych, takie skutki byłyby. I to bardzo duże, wynikające np. z kosztów odszkodowania z tytułu wywłaszczenia UMK z jego własności. Także rząd uznał, że fundamentalną wadą projektu jest brak rzeczowego uzasadnienia, czyli wskazania celu, któremu służyć by miało odłączenie Collegium od UMK.

Opinia rządu

Tego celu nie ma i nigdy nie było. Nie licząc oczywiście doraźnych korzyści części bydgoskich polityków i działaczy, grających na fatalnym dla całego regionu podgrzewaniu antytoruńskich uprzedzeń.

Przeniesienie projektu do pracy Sejmu nowej kadencji oznacza, że cała procedura rozpoczyna się od początki. Projekt znów trafi do komisji, znów konieczne będą opinie i stanowisko rządu. Bardzo wątpliwie, by różniły się one od tych poprzednich: stanowisko UMK raczej się nie zmieni, minister nauki jest ten sam, premier ten sam. Zmieniło się tylko tyle, że wobec zmian wprowadzonych tzw. ustawa Gowina, bydgoski projekt jest jeszcze bardziej odległy od rzeczywistości.

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jk . Figa z makiem ...

Pan Pawłowicz jeszcze nieraz wystąpi na tle podpisów tych 140 tysięcy osób , z których część już może nie żyje albo wyprowadziła się z miasta .

s
seba1978

Nie zmienia sie jedno...redaktor Warta jak zwykle zakompleksiony na tle Bydgoszczy....

P
Pol
6 grudnia, 17:24, Gość:

Straciliśmy cztery lata. W ciągu tych czterech lat nie odbyła się żadna merytoryczna debata nad przyszłością CM, uniwersytetu medycznego czy jakiegokolwiek innego rozwiązania tej patowej sytuacji. W ciągu tych czterech lat nie przybyło nam więcej studentów wydziału lekarskiego, pielęgniarskiego. Gdyby ten projekt wtedy przeszedł to za 2-3 lata mielibyśmy więcej lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów - absolwentów uniwersytetu medycznego i wydziału lekarskiego UMK w Toruniu. Dzisiaj dzieje się to o czym wspominano przy okazji tej ustawy - że za 4/5 lat nie będzie lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego i trzeba będzie likwidować oddziały w szpitalach - i to się właśnie dzieje. To rzeczywiście jest bydgoski zamach - na głupotę i w obronie interesów mieszkańców.

Tak tak a za 6 lat to już niczego nie będzie...

G
Gość

Straciliśmy cztery lata. W ciągu tych czterech lat nie odbyła się żadna merytoryczna debata nad przyszłością CM, uniwersytetu medycznego czy jakiegokolwiek innego rozwiązania tej patowej sytuacji. W ciągu tych czterech lat nie przybyło nam więcej studentów wydziału lekarskiego, pielęgniarskiego. Gdyby ten projekt wtedy przeszedł to za 2-3 lata mielibyśmy więcej lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów - absolwentów uniwersytetu medycznego i wydziału lekarskiego UMK w Toruniu. Dzisiaj dzieje się to o czym wspominano przy okazji tej ustawy - że za 4/5 lat nie będzie lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego i trzeba będzie likwidować oddziały w szpitalach - i to się właśnie dzieje. To rzeczywiście jest bydgoski zamach - na głupotę i w obronie interesów mieszkańców.

r
rd

Od lat międlą te podpisy aż pozostanie ścierka .

Tymczasem tysiące ludzi wyprowadziło się z miasta .

I ciągle ubywa . Zniknęła metropolia .. to już mikropolia .

Jestem całym sercem za , żeby te procesy powstrzymać ...

Nie jestem zwolennikiem tezy , że Bydgoszcz warto zaorać .

Torunianie . Oddajcie Bydzianom ich dobra rodowe czyli CM !

W zamian żądajcie zwrotu łupów , które oni zdobyli u was i

waszych przyjaciół z regionu . Zbiorów z bibliotek i archiwów .

Bo utraconych z ich powodu inwestycji nikt już się nie doliczy !

Dodaj ogłoszenie