Byliśmy faworytami, ale...

Dariusz Łopatka
„Postawiliśmy przed sobą konkretny cel i choć nie było łatwo, zrealizowaliśmy go w stu procentach” - mówią hokeiści Nesty Toruń, po zakończeniu sezonu w pierwszej lidze.

„Postawiliśmy przed sobą konkretny cel i choć nie było łatwo, zrealizowaliśmy go w stu procentach” - mówią hokeiści Nesty Toruń, po zakończeniu sezonu w pierwszej lidze.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168464" sub="Dla Jacka Dzięgiela (jasna koszulka) zakończone niedawno rozgrywki należały do najbardziej specyficznych Fot. Adam Zakrzewski">Sporym sukcesem zakończyły się zmagania hokeistów Nesty Toruń w pierwszej lidze. W czterdziestu rozegranych spotkaniach nie znaleźli pogromcy i w dobrym stylu powrócili do Polskiej Ligi Hokejowej. Postanowiliśmy więc zapytać ich o ocenę swojej gry i postawy drużyny w zakończonej w minioną niedzielę rywalizacji.

Tomasz Witkowski, bramkarz (najlepsza średnia w lidze w procencie obronionych strzałów): - Dla drużyny był to trudny sezon. Nie było tak łatwo, jak wszyscy uważają. Od początku czuliśmy presję, iż każdy mecz powinniśmy wygrać. Czasami nie przychodziło nam to łatwo. W niektórych meczach musieliśmy się sporo natrudzić, sporo też trenowaliśmy. Wszystko pod kątem gry w ekstraklasie. Założyliśmy sobie przed sezonem cel, który zrealizowaliśmy. Jesteśmy zadowoleni.

<!** reklama>To był mój pierwszy sezon, w którym mogłem więcej pobronić. Uważam, że był on dla mnie bardzo udany. Mieliśmy może wpadki w Pucharze Polski, ale pokazaliśmy w innych meczach z ekstraligowcami, z Sanokiem czy Gdańskiem, że potrafimy grać. Zobaczymy, co będzie dalej, czy zostanę w Toruniu, czy wrócę do Gdańska.

Miłosz Ciesielski, bramkarz: - Mój sezon zaczął się później, niż pozostałym kolegom. Można powiedzieć, że zacząłem grać w chwili, gdy kontuzji nabawił się Witek (Tomasz Witkowski - przyp. red.). Dopiero ostatnie tygodnie były więc dla mnie prawdziwym sezonem hokejowym. Wcześniej raczej rzadko byłem na lodzie, a treningi to nie wszystko. Bramkarze potrzebują występów w meczach, ogrania, aby w bramce czuć się pewnie. Generalnie jednak mogę być chyba zadowolony. Przygotowywałem się do swoich meczów solidnie. Miałem też kilka czystych kont. Wydaje się, że nieźle zastąpiłem Tomka i sprawiłem, że działacze nie musieli gwałtownie szukać innych bramkarzy. Wykonałem swoją pracę i jestem z niej zadowolony.

Co do drużyny, to nie możemy mieć do siebie żadnego żalu, czy pretensji. Postawiliśmy przed sobą konkretny cel i go zrealizowaliśmy. Nic więcej, w tej lidze, wygrać nie mogliśmy.

Przemysław Bomastek, kapitan, napastnik (król strzelców i zwycięzca klasyfikacji kanadyjskiej ligi): - Po zeszłorocznym spadku miała powstać w Toruniu drużyna, która zagwarantuje awans już w pierwszym sezonie. Presja, która na nas ciążyła, była więc spora. Byliśmy faworytami, ale swoją wyższość musieliśmy udowodnić na lodzie, w szczególności w play off. To się nam udało.

Poziom w pierwszej lidze jest niższy niż w PLH, ale trzeba było grać i wygrywać. Cieszę się, że dołożyłem „ziarenko” do awansu, choć cała drużyna zasługuje na pochwały. Co ważne, w tym sezonie omijały mnie kontuzje.

Arkadiusz Marmurowicz, napastnik: - Sezon można uznać za jak najbardziej udany, zarówno dla drużyny, jak i dla mnie. Rywale byli zróżnicowani, bywały trudniejsze i łatwiejsze mecze. Najważniejsze jest to, że zrealizowaliśmy postawiony przed nami plan i teraz możemy myśleć już o następnym sezonie.

Jacek Dzięgiel, napastnik: - Dla mnie był to dziwny sezon. Dużo mnie nauczył, nie tylko pod względem hokejowym. Wiem teraz, że wszędzie jest dobrze, ale w domu najlepiej. Przenosin do Krynicy (tam torunianin rozpoczynał sezon - przyp. red.) jednak nie żałuję. Wiem już jak wygląda życie w innym miejscu. Wszystko było fajnie, dopóki drużyna dostawała pieniądze. Później wszystko się posypało. Zaczęliśmy odchodzić. I skończyło się to nie najlepiej. Dlatego postanowiłem wrócić do Torunia.

Dla Nesty sezon spędzony w pierwszej lidze był bardzo udany. Zespół nie przegrał żadnego z czterdziestu spotkań, jest więc się z czego cieszyć. W końcówce nie było nam łatwo. Potyczki z Katowicami należały do trudnych. A wcześniej? Cóż mogę powiedzieć, na lodzie było wesoło.

W jutrzejszym wydaniu „Nowości” zamieścimy wypowiedzi kolejnych graczy Nesty.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie