Caritas nie przyjął bezdomnego

Redakcja
W nocy 15 lutego do drzwi noclegowni w asyście policjantów zapukał Albin Cz. spod Kruszwicy. Nie został zakwaterowany. Decyzja pracowników Caritasu budzi wiele kontrowersji.

W nocy 15 lutego do drzwi noclegowni w asyście policjantów zapukał Albin Cz. spod Kruszwicy. Nie został zakwaterowany. Decyzja pracowników Caritasu budzi wiele kontrowersji.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168687" sub="Konferencja w sprawie zasad przyjmowania bezdomnych w Caritasie. - Musimy się trzymać zasad - przekonywał ks. Grzegorz Bohdan">O sytuacji informowali na jednej z brodnickich stron. Brodnickie Centrum Caritas, które na zasadzie zadania zleconego przez samorząd, opiekuje się bezdomnymi, nie przyjęło osoby w potrzebie.

- W nocy z 15 na 16 lutego w noclegowni Caritasu w Brodnicy nie przyjęto bezdomnego, który nie był w najlepszym stanie fizycznym - to fragmentu wpisu internauty. - Najlepsze jest to, że bezdomny został
przygarnięty na Statoil i tam spędził noc. Ciekawe, że w Caritasie nie znalazł sie nawet kawałek podłogi dla tego mężczyzny, a kierownik noclegowni nawet nie chciał ze mną na ten temat rozmawiać.

Mimo usilnych prób, nie udało się nam skontaktować z osobami, które zaopiekowały się mężczyzną.

Okazuje się, że cały incydent jest wyrwany z kontekstu. Dla brodnickiej Caritas nie była to pierwsza wizyta Albina Cz. spod Kruszwicy.

- Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej przyjęcie do noclegowni jest możliwe na podstawie  skierowania wystawionego przez miejskie lub gminne ośrodki pomocy społecznej - informuje ks. Grzegorz Bohdan, dyrektor Brodnickiego Centrum Caritas. - Noclegowania przyjmuje każdego bez skierowania na pierwszą noc. Jest to tzw. przyjęcie warunkowe do czasu kontaktu z odpowiedniem ośrodkiem pomocy społecznej, który wydaje decyzję o skierowaniu danej osoby na pobyt. Musimy trzymać się tych zasad. W przeszłości mieliśmy już zarzuty, że "ksiądz Grzegorz żywi, ubiera i utrzymuje  pijaków". Nieraz była taka ostra jazda w naszym kierynku. Dlatego musimy się trzymać tych zasad, żeby  nikt nie zarzucił, że źle wykorzustujemy środki publiczne, które są nam przekazywane.

<!** reklama>Albin Cz. przebywał w noclegowni w nocy z 6/7 i z 10/11 lutego. Zgodnie z procedurami Caritas ustalono, że mężczyzna jest mieszkańcem gminy Kruszwica i to tamtejszy ośrodek pomocy społecznej powinien wydać skierowanie i zapłacić za nocleg swojego obywatela. Tamtejszy MGOPS odmówił, wskazując, że mężczyzna nie jest bezdomny i ma rentę - 900 złotych. W dodatku wcześniej odrzucił ofertę zakwaterowania przez gminę w Domu Pomocy Społecznej.

Już w czasie pobytu w noclegowni Cz. zachowywał się agresywnie w stosunku do personelu i podopiecznych Caritas. Lżył podczas zabiegów higienicznych, które ze względu na niedowład nóg, pomagali wykonywać obecni w noclegowni ludzie. Jak wynika z relacji pracowników, Cz. przekonywał, że nie jest bezdomnym, a włóczęgą, co nie jest karalne. "Nie będę tu siedział tylko wyjeżdżam" - miał oświadczyć.

Kiedy pojawił się za trzecim razem, właśnie 15 lutego, pracownicy noclegowni odmówili zakwaterowania.

- To jest trudny dylemat, który też przeżywam. Dylemat pomiędzy moralnością, miłosierdziem, a  sprawiedliwością - ks. Grzegorz Bohdan pozwala sobie na osobiste przemyślenia. - Jeżeli tyle razy się obrywa wcześniej za to, że się było zbyt miłosiernym, to trzeba się zabezpieczać przez sprawiedliwość wynikającą z pewnych zasad.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie