Centrum jak pustynia

Katarzyna Radzimirska
Jak postrzegane jest centrum Włocławka - jako odludzie czy miejsce atrakcyjne dla mieszkańców i turystów? Kiedy zastanowimy się, jak prezentuje się na przykład centrum Torunia czy Płocka, gdzie nawet w strugach deszczu po starówce przechadzają się ludzie, a puby i kluby tętnią życiem do późnych godzin wieczornych, to stolica Kujaw na tym tle wypada bardzo blado.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167533" sub="Włocławskie śródmieście to kulturalna pustynia. Na palcach jednej ręki można policzyć lokale i puby, w których grane są koncerty / Fot. Jarosław Czerwiński"><!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/radzimirska_katarzyna.jpg" >Jak postrzegane jest centrum Włocławka - jako odludzie czy miejsce atrakcyjne dla mieszkańców i turystów? Kiedy zastanowimy się, jak prezentuje się na przykład centrum Torunia czy Płocka, gdzie nawet w strugach deszczu po starówce przechadzają się ludzie, a puby i kluby tętnią życiem do późnych godzin wieczornych, to stolica Kujaw na tym tle wypada bardzo blado. Nie dość, że lokali, w których można przy piwku lub kawce posłuchać dobrej muzyki, jest jak na lekarstwo, to wiele osób rezygnuje z wycieczki do centrum, bo bywa tu niebezpiecznie. Atrakcji dla mieszkańców nie ma, dla turystów tym bardziej. Nic więc dziwnego, że radni zaczynają szukać pomysłów, jak ożywić tę kulturalną pustynię.

<!** reklama>* * *

Propozycja „czasowego zniesienia ciszy nocnej” w centrum, którą zaskoczył wszystkich podczas ostatniej sesji radny Damian Chełminiak, to dla mnie nic nowego. Bo to nie Włocławek jako pierwszy staje przed dylematem - czy organizować w sezonie koncerty i imprezy w centrum, czy też nie zakłócać spokoju mieszkańcom. Jak jest teraz, każdy włocławianin doskonale wie. Latem ubiegłego roku na placu Wolności zorganizowano koncert, na który postanowiłam wybrać się z grupką przyjaciół. Było ciepło, w innych miastach właściwie o tej porze roku dopiero wszyscy ruszają do centrum. A we Włocławku? Nie wybiła nawet godzina 22, a już było po imprezie. Przecierałam oczy ze zdumienia, jak cały tłum grzecznie opuścił plac i najprawdopodobniej udał się do domów. Inny przykład. Kameralny koncert „bez prądu” w jednej z kafejek w śródmieściu. Ludzie siedzą pod parasolami, obok, niezbyt głośno, trzyosobowy zespół przygrywa znane i przyjemne dla ucha melodie. W tym samym czasie właścicielka odchodzi od zmysłów, czy pani z kamienicy pod drugiej stronie ulicy nie dzwoni właśnie do straży miejskiej i na policję ze skargą, że za głośno, bo już po dziesiątej i jest cisza nocna...

* * *

Nie twierdzę, że lokatorzy nie mają prawa do świętego spokoju, pytam tylko, jak to jest, że w innych miastach potrafią pogodzić jedno z drugim? A może każdy ma to, na co zasługuje? Może przyzwyczailiśmy się już do tego, że mamy w sercu miasta odludzie i już nam to nie przeszkadza, a marudzimy tylko dlatego, że tak wypada? Może dla młodych też jest to już oczywiste, że na studia czy lepszy koncert lepiej jechać do Torunia albo Bydgoszczy, bo u nas zawsze coś jest nie tak? Nie wiem, ale żałuję, że Włocławek ma taki ładny deptak z widokiem na Wisłę, którego zazdroszczą nam mieszkańcy innych miast, a jednak od lat panuje na nim nudna i dobijająca cisza.

Czekamy na Sygnały

Codzienne dyżury redakcyjne tel. 54-231-26-76, mail: [email protected]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie