Chcą przebić ślepy zaułek

Ewelina Piotrowska
Będzie ruch kołowy przez tory przy ulicy Kaliskiej? Chcą tego radni oraz mieszkańcy. Wszystko zależy od PKP, dlatego ratusz zamierza wznowić starania o pozwolenie na zmianę komunikacyjną.

Będzie ruch kołowy przez tory przy ulicy Kaliskiej? Chcą tego radni oraz mieszkańcy. Wszystko zależy od PKP, dlatego ratusz zamierza wznowić starania o pozwolenie na zmianę komunikacyjną.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168419" sub="Obecnie przez tory mogą przechodzić wyłącznie piesi. Stworzenie przejazdu również dla samochodów połączyłoby dwa osiedla i znacznie usprawniło komunikację w naszym mieście Fot. Jarosław Czerwiński">Z inicjatywą stworzenie przejazdu samochodów przez tory przy ulicy Kaliskiej przed laty wystąpił, między innymi, Eugeniusz Wypijewski, radny poprzedniej kadencji. Niestety, bez sukcesów. Teraz do pomysłu wrócił Krzysztof Kukucki. Jego zdaniem, na odcinku brakuje spójności komunikacyjnej, która hamuje również rozwój przedsiębiorczości w tym obszarze.

- Od lat zamknięty dla ruchu kołowego przejazd kolejowy przy ulicy Kaliskiej powoduje stopniowe obumieranie gospodarcze tej okolicy - uważa Krzysztof Kukucki, radny SLD.

<!** reklama>Zgadzają się z tym włocławianie. - To taki ślepy zaułek i najwyższy czas, żeby przebić się na drugą stronę torów - popiera pomysł pan Adam z Południa. - Otwierając tam sklep czy jakiś punkt usługowy, właściciel firmy ma marne szanse na to, że ktoś spoza Południa w ogóle dowie się o jego firmie. Oczywiście, można się reklamować, ale komu będzie się chciało dookoła tam jechać?

- Kto tam przejeżdża? Tylko mieszkańcy Kaliskiej, Długiej czy Smolnej - mówi Bogdan Przepiórski, również mieszkaniec Południa. - Reszta jeździ Wiejską albo Kruszyńską. Nawet ludzie podjeżdżający po podróżnych jeżdżą od drugiej strony. A proszę sobie wyobrazić, że mielibyśmy tu przejazd. Byłoby w sam raz z Południa przeskoczyć do centrum lub odwrotnie. Firmy na Kaliskiej też by na tym skorzystały, bo tam też trzeba się nakręcić kierownicą, żeby dojechać.

Mieszkańcy narzekają, że teren odstrasza swoim wyglądem.

- Sypiąca się kładka, nieczynna od tylu lat, nadal nie została rozebrana, dookoła szaro, przytłaczająco - mówi pani Danuta, mieszkanka ulicy Długiej. - Wstyd tak mówić o własnym osiedlu, ale jest tu paskudnie. Mam wrażenie, że uchodzi stąd życie.

Zgodnie z planem Urzędu Miasta, kładka w ciągu najbliższych dwóch lat ma zniknąć znad torów. Ratusz zapewnia również, że popiera pomysł uruchomienia przejazdu przez tory. Niestety, żeby wcielić go w życie, trzeba zgody Polskich Kolei Państwowych, które są właścicielem newralgicznego odcinka.

- Miasto nie jest przeciwne wprowadzeniu takich zmian, niestety, nie ma tej woli ze strony PKP - mówi Monika Budzeniusz, rzeczniczka prezydenta Włocławka. - Już kiedyś wystąpiliśmy do kolei o zgodę na uruchomienie przejazdu. W odpowiedzi przeczytaliśmy, że jest to niemożliwe ze względów bezpieczeństwa, ponieważ na tym odcinku przejeżdża bardzo dużo pociągów. Mimo to zamierzamy ponowić naszą prośbę. Może tym razem uda się uzyskać zgodę PKP.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie