Chmura strachu

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu doszło 26 kwietnia 1986 roku. Pierwsze, bardzo oszczędne informacje na ten temat, pojawiły się w prasie dopiero 30 kwietnia.

Do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu doszło 26 kwietnia 1986 roku. Pierwsze, bardzo oszczędne informacje na ten temat, pojawiły się w prasie dopiero 30 kwietnia.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171004" sub="„Nowości” z 30 kwietnia 1986 roku z informacją o awarii w Czarnobylu / Fot. Adam Zakrzewski">- Wszyscy się wtedy bali. Nikt nie wiedział dokładnie, czym jest ten Czarnobyl, co przyniesie chmura radioaktywna - wspomina redaktor Roman Such, który pod koniec kwietnia 1986 roku ruszył na obchód przychodni i aptek, by zrobić reportaż o reakcji torunian na wieści o katastrofie. - Wyglądało na to, że nadciąga chmura, od której się wszyscy podusimy, a ratunkiem był tylko, również bardzo tajemniczy płyn lugola.

<!** reklama>Podany został zbyt późno, zresztą nie tylko on, wiadomości na temat eksplozji również były spóźnione, pierwsza informacja w „Nowościach” mogła pojawić się dopiero 30 kwietnia.

Pochód i wyścig

- Do wybuchu doszło tuż przed pierwszym maja, władza nie chciała, żeby ludzie się wystraszyli i zostali w domach, zamiast iść na pochód - opowiada redaktor Zbigniew Juchniewicz. - Poza tym z Kijowa miał akurat wystartować Wyścig Pokoju...

Doniesienia z poświęconych katastrofie konferencji prasowych, organizowanych przez ówczesnego rzecznika rządu, Jerzego Urbana, pojawiają się więc w gazecie w cieniu relacji ze zmagań kolarzy, którzy w tamtym roku musieli stawić czoło nie tylko swoim przeciwnikom na rowerach, ale również chmurze radioaktywnej. Suche informacje o tym, że generalnie wszystko jest pod kontrolą, dużego zagrożenia nie ma, ale krowy należy karmić paszą suchą, konkurowały z zachwytami na temat uroków wiosny i doniesieniami o tym, że np. w okolicach Olsztyna rozpoczął się zbiór ślimaków. Zamiast przygotowywanej przez dziennikarzy „Nowości” relacji z miasta, które od 1 do 3 maja stało w kolejkach po płyn lugola, pojawiła się tylko lakoniczna informacja, że z przyczyn od redakcji niezależnych, tekst się nie ukaże. Reportaż zatrzymała cenzura, jednak w pewnym momencie pytań i obaw pojawiło się zbyt dużo. Co na to władze centralne? Rzecznik Urban pogroził palcem i potępił nieprawdziwe doniesienia zachodnich mediów, które wprowadzają tylko niepotrzebny niepokój. 14 maja rzecznik odniósł się do apelu Senatu USA w sprawie pomocy, dzięki której do Polski dotarło amerykańskie mleko w proszku. Oświadczenie odnotowały „Nowości”, ale ze względu na ripostę polskiego rządu, zapewne odbiło się ono echem również poza granicami kraju.

„Rząd polski do nikogo się o taką pomoc nie zwracał. Niedostatek takiego mleka jest u nas chwilowy (...). Na każdą tonę mleka przeznaczonego dla Polski przypada jednak porcja obraźliwych słów, jakie zawiera rezolucja Senatu. Powstaje podejrzenie, że rzeczywistym celem wysłania mleka nie jest wspomożenie polskich matek, ale znalezienie pretekstu dla kolejnych nieprzyjaznych Polsce deklaracji politycznych”.

Mleko w proszku

Mimo tej wrogości, Polska dar przyjęła, postanowiła się jednak odwdzięczyć obiecując bezdomnym z Nowego Jorku pięć tysięcy polskich śpiworów. Jak bezdomni przyjęli ten gest? O tym już gazeta nie wspomina, mleko w proszku, niekoniecznie amerykańskie, stało się w każdym razie towarem poszukiwanym, a młodsza część mieszkańców miasta, podjadając je czasem na sucho (w tej postaci było smaczniejsze), na podwórkach i placach zabaw deklamowała wyliczankę: Dylu, dylu na badylu, coś gruchnęło w Czarnobylu. Raz, dwa, trzy, promieniujesz ty!”

Nie do śmiechu

Starszym nie było jednak do śmiechu, obok doniesień o tym, że marchewka nadal może być zdrowa, przed zjedzeniem trzeba ją jednak starannie umyć, na początku maja 1986 roku zaczęły się pojawiać się zapewnienia, że z powodu czarnobylskiego wybuchu nie należy usuwać ciąż.

- Przez tę tajemniczość wszystko było jeszcze straszniejsze, bo w zasadzie nie było wiadomo, czego tak naprawdę należy się bać - dodaje redaktor Roman Such.

Już w połowie maja krótkie informacje z Czarnobyla zaczęły znikać z pierwszych stron. 16 maja ciężar dyskusji przeniósł się z elektrowni ukraińskiej, do budowanej właśnie elektrowni atomowej w Żarnowcu. Jerzy Urban pytany, czy będzie ona bezpieczna, obiecywał, że będzie odpowiadała wszystkim światowym normom.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie