Chmura w oczach

Mariusz Załuski
Mariusz Załuski
W jednej dostałem kwiatek, w drugiej rabat, a w trzeciej zafundowano mi spotkanie z człowiekiem, podobno ciekawym. No ale wiadomo, Dzień Książki - więc spryciarze w księgarniach wykorzystują okazję, żeby złapać klienta takimi prostymi, marketingowymi chwytami. I miło, choć nie ukrywajmy, generalnie nasz rynek księgarsko-wydawniczy - mimo grasowania po nim gigantów europejskiego formatu - wciąż ma spore opory przed stosowaniem radykalniejszych trików. Chociażby takich, jak sprzedawanie pisarzy jako gwiazd pop o mocno określonym wizerunku. Bo tych paru, którzy na gwiazdy pozują, to naturszczycy, sami klecący sobie jakiś tam lans. No i jakoś tam im to wychodzi.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zaluski_mariusz.jpg" >W jednej dostałem kwiatek, w drugiej rabat, a w trzeciej zafundowano mi spotkanie z człowiekiem, podobno ciekawym. No ale wiadomo, Dzień Książki - więc spryciarze w księgarniach wykorzystują okazję, żeby złapać klienta takimi prostymi, marketingowymi chwytami. I miło, choć nie ukrywajmy, generalnie nasz rynek księgarsko-wydawniczy - mimo grasowania po nim gigantów europejskiego formatu - wciąż ma spore opory przed stosowaniem radykalniejszych trików. Chociażby takich, jak sprzedawanie pisarzy jako gwiazd pop o mocno określonym wizerunku. Bo tych paru, którzy na gwiazdy pozują, to naturszczycy, sami klecący sobie jakiś tam lans. No i jakoś tam im to wychodzi.

Bo jaki jest pomysł na wizerunek polskiego pisarza? Chmurny musi być. Spoglądać ze zdjęcia na obwolucie książki wzrokiem ponurym, żeby było widać, że chleb to z niejednego pieca jadał. I jak pisze o życiu, to wie o czym, choć młody jest. No i dobrze, jak ma parawojskową kapotę, taką w typie dawnego Konwickiego - choć jeśli chodzi o strój, to dowolność robi się większa. Jest oczywiście tych parę samorodków - Jacek Denhel w kostiumie oryginała jakby z innej epoki, Michał Witkowski jako „literacki gej” w obcisłym wdzianku, Pawel Huelle, supergdańszczanin, co to samego prałata sponiewierał. No i oczywiście Jerzy Pilch, jedyny chyba na całego rozpoznawany dziś przez lansujące pop trendy środowisko tabloidowo-kolorówkowe - znany z tego, że jest znany nawet przez tych, którzy nie przebrnęli w życiu nawet przez „Latarnika”, nie mówiąc już o dogłębnych opisach trudnego życia pana Jerzego. Tyle że te przypadki to własne próby, a nie żadna skomplikowana strategia marketingowa, wprowadzająca na rynek pisarza – produkt. Odpowiednio sprzedanego gawiedzi, która o idolu wie wszystko, jak Amerykanie o Stephenie Kingu - czym się interesuje, czy woli blondynki i jak lubi jeść ostrygi.

Trochę to oczywiście wynika z barier mentalnych, tego przeświadczenia, że pisarz wielkim człowiekiem jest i bardziej pasuje do encyklopedii niż bulwarówki. A nuż okaże się wieszczem, choć na razie pisze romanse? Że kiedyś też faceci byli soczyści, że Iwaszkiewicz to, a Gerhard (ten od „Łun w Bieszczadach”) tamto miał za uszami? Mimo wszystko były to gwiazdy środowiskowe.

Czasy się zmieniły, a niestety wciąż nie ma pomysłów na podkręcanie popularności książek modą na autora-postać. Wydawcy nie są w stanie wykorzystać nawet takich dostarczycieli hitów, jak Marek Krajewski – bo raz jest uniwersyteckim intelektualistą bawiącym się w pop literaturę, raz ową chmurą, spoglądającą ze zdjęć, w typie swojego Mocka, a to znowu sympatycznym misiem z Wrocławia. Ale w końcu takie projekty się pojawią. I nieważne, czy to dobrze, czy źle. Po prostu jesteśmy już do tego mentalnie przygotowani, bo, jak mawia mój kolega, pisarz kiedyś cierpiał za miliony, teraz chce zarabiać miliony. A czytelnicy już się temu nie dziwują. I nie mają nic przeciw.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie