Ciężarówki błądzą w mieście

Redakcja
Mieszkańcy ul. Kamionka skarżą się, że wielkie ciężarówki przejeżdżają ich pod oknami. Nie mają jednak pretensji do kierowców, ale do zarządcy drogi, który nie zadbał o właściwe oznakowanie.

Mieszkańcy ul. Kamionka skarżą się, że wielkie ciężarówki przejeżdżają ich pod oknami. Nie mają jednak pretensji do kierowców, ale do zarządcy drogi, który nie zadbał o właściwe oznakowanie.

<!** Image 2 align=right alt="Image 78705" sub="Niektórzy kierowcy nie zauważają znaków za skrzyżowaniem i wjeżdżają do centrum, zamiast skręcić na Olsztyn / Fot. Paweł Kędzia">Przez Brodnicę przebiega krajowa „piętnastka”, która łączy kierunki Toruń-Olsztyn. Problem w tym, że na skrzyżowaniu ul. Kamionki z Dworcową oznakowanie jest słabo widoczne. Znaków kierunkowych jest mnóstwo, ale stoją w takich miejscach, że kierowcy nie mają szans ich dojrzeć.

Na przykład znak wskazujący drogę na Olsztyn jest za nisko i w dodatku na wysepce, za zakrętem. Z tego powodu wielu kierowców myli drogę i wjeżdża w ciasne uliczki Starego Miasta. - Co drugi dzień jakaś ciężarówka błądzi i wykręca na placu przy Bramie Chełmińskiej lub brnie dalej w miasto. Widziałem kilka razy, jak policja pomagała wyjechać kierowcom, wstrzymywała ruch - mówi Maciej Betlejewski, mieszkający na ul. Kamionka.

- Generalnie najważniejsze trasy w Brodnicy są dobrze oznakowane. Problem jest jedynie na skrzyżowaniu przy magistracie. Znaki na Olsztyn powinny być przestawione w bardziej widoczne miejsce. Na przykład ten za skrzyżowaniem powinien być wyżej, żeby kierowcy z kabin mogli go zobaczyć. A pozostałe bliżej skrzyżowania - twierdzi Bartek, zawodowy kierowca.

<!** reklama>Okazuje się, że problem jest znany także policji. - Zwracaliśmy uwagę na kłopoty z oznakowaniem. Znak, który jest na wysepce za skrzyżowaniem, powinien stanąć na przykład przy tamtejszej szkole nauki jazdy lub gdzieś na chodniku. Słabo widoczne są również znaki przy Banku Spółdzielczym, niektóre są za wysoko - mówi sierż. sztab. Gabriel Żurawski z brodnickiej policji.

Sprawę przekazaliśmy Tomaszowi Okońskiemu, rzecznikowi prasowemu bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która administruje krajową „piętnastką”. - Dziękujemy za sygnał. Każdy głos jest dla nas ważny. Sprawę przekazałem rejonowi w Toruniu. Tamtejsi pracownicy mają sprawdzić, czy rzeczywiście znak jest niewidoczny i ewentualnie go przestawić - zapewnia nasz rozmówca.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie