Co popsuli, niech naprawią!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Wiosna w kalendarzu i na dworze, więc autorzy remontowych usterek nie mogą się już migać. Czas zabrać się do roboty! Gmina natomiast musi dopilnować, by prace przebiegły solidnie.

Wiosna w kalendarzu i na dworze, więc autorzy remontowych usterek nie mogą się już migać. Czas zabrać się do roboty! Gmina natomiast musi dopilnować, by prace przebiegły solidnie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168956" sub="Zniszczone trawniki i chodniki - pamiątka po ekipie budującej parking dwupoziomowy na placu św. Katarzyny / Fot. Adam Zakrzewski">- Parking na placu św. Katarzyny to jeden wielki wstyd. Codziennie przechodzę obok niego i w trakcie budowy widziałam, jak ciężki sprzęt stał na płytach chodnikowych. Jedne popękały, inne się zapadły. Osobiście nie zapraszam do domu drugi raz „fachowca”, który pomaluje mi ściany, ale zniszczy kafelki - mówi pani Bożena z Jakubskiego Przedmieścia.

<!** reklama>Codziennie przechodnie przemierzający okolice nowego parkingu nie mogą się nadziwić, że tak reprezentacyjne miejsce miasta musi straszyć. Rzeczywiście, teren przypomina wielką piaskownicę. Szczególnie ta część, która graniczy z kościołem garnizonowym od strony ul. Dobrzyńskiej.

<!** Image 3 align=none alt="Image 168956" sub="To nie wojskowy poligon, ale plac św. Katarzyny po północnej stronie parkingu / Fot. Adam Zakrzewski">- Spróbuję potwierdzić u dyrektora budowy, czy rzeczywiście „nasi ludzie” wracają na ten teren w przyszłym tygodniu, by go uporządkować i naprawić chodniki - usłyszeliśmy wczoraj w dziale marketingu „Alstalu”, czyli wykonawcy parkingu. Pytaliśmy o termin, podany przez Kazimierza Zawala, prezesa Targów Toruńskich, zarządzających parkingiem.

<!** Image 4 align=right alt="Image 168956" sub="Popsute schody szkoły przy ul. Raszei / Fot. Nadesłana">Niestety, do godziny 16.15 niczego nam nie potwierdzono. Pracownica marketingu najpierw przekazała, że kierownik budowy „ma naradę” i zadzwoni później. Potem najprawdopodobniej opuściła biuro.

W dwa tygodnie natomiast uwinąć mają się z usuwaniem sporej liczby usterek pracownicy firmy „Rest”. Tej, która przy termomodernizacji Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 3 przy ul. Raszei narobiła solidnego bałaganu (opisujemy na stronie pierwszej). Wczoraj usiłowaliśmy się dowiedzieć od jej szefów, jak oceniają jakość wykonanych przez siebie prac. Przed południem telefon od nas odebrał jeden z nich. - Nie mogę teraz rozmawiać, proszę dzwonić po 13 - odpowiedział Marek Kowalski, gdy wyłuszczyliśmy problem. Po 13.30 i 14.50 dzwoniliśmy do niego kilkakrotnie, ale nie odebrał już telefonu.

Część usterek przy ul. Raszei wynika z faktu, że firma kończyła termomodernizacją na przełomie jesieni i zimy. Niskie temperatury najwyraźniej zaszkodziły niektórym materiałom budowlanym. Dlaczego tak późno? Ponieważ docieplenie tej akurat szkoły miasto zleciło w tak zwanym drugim rzucie. Był też kłopot z wyłonieniem wykonawcy. Przetarg wygrała firma „Nowapol”, która złożyła najtańszą ofertę. Niestety, potem się wycofała i odmówiła podpisania umowy. Zgodził się „Rest”. Wcześniej gmina korzystała już z jego usług, bez specjalnych zastrzeżeń.

Teraz lista zastrzeżeń jest długa. Usterki gołym okiem widzą codziennie nauczyciele i uczniowie szkoły. Obejrzała, spisała i przyjęła do wiadomości też komisja, złożona z przedstawicieli WIiR i „Restu”. Dziś nie pozostaje robotnikom już nic innego, jak ostro wziąć się do pracy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie