Co poradzi pan mecenas

Ryszard Warta
Ryszard Warta
Udostępnij:
Coś z politycznej perwersji miałby fakt, że Radosława Sikorskiego, szefa MSZ w rządzie PO i PSL, reprezentować będzie ni mniej, ni więcej a mecenas Roman Giertych.

Coś z politycznej perwersji miałby fakt, że Radosława Sikorskiego, szefa MSZ w rządzie PO i PSL, reprezentować będzie ni mniej, ni więcej a mecenas Roman Giertych. Tenże, po widowiskowej katastrofie, jaką zakończyła się jego kariera polityczna, zaczyna być gwiazdą palestry. Reprezentować ma w procesach, jakie minister wytoczył za oszczercze wpisy na forach internetowych. Byłaby to perwersja, gdyby nie to, że - jak wiadomo - polityczne podziały to jedno, a prywatne znajomości i sympatie to drugie. A właśnie na tym drugim, mniej oficjalnym poziomie, obaj panowie - jak twierdzą znawcy politycznych salonów - się kolegują. Zresztą adwokat służyć ma pomocą bez względu na polityczne i pozapolityczne przekonania swego klienta. Przyspieszony kurs w tym zakresie opinia publiczna przeszła kilka lat temu, gdy jeden z najsławniejszych polskich adwokatów z chlubną kartą z czasów PRL, mec. Tadeusz de Virion, bronił panów kojarzonych z mafią pruszkowską, organizacją raczej małą chlubną.<!** reklama>

Skoro Giertych może reprezentować Sikorskiego w sporze z wydawcami „Faktu” i „Pulsu Biznesu” - bo to na forach tych tytułów znalazły się inkryminowane wpisy - to nie zdziwmy się, jeśli jutro mecenas Ryszard Kalisz bronić będzie Radio Maryja przed zarzutami o szerzenie rasistowskich treści.

Ale ad rem. Jeśli mec. Giertych ugra coś dla swego zleceniodawcy, to rzeczywiście błyśnie, bo internetowe pomówienia i całe to chamstwo w cyberprzestrzeni to materia trudna, a obowiązujące dziś prawo chroni raczej postponującego niż postponowanego. Przypomnijmy, bo swego czasu już o tym pisałem, że zgodnie z Ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, dostawca usług, czyli w tym przypadku właściciel forum ponosi odpowiedzialność za zamieszczane treści dopiero wtedy, gdy odpowiednio powiadomiony przez pokrzywdzonego nie usunie ich. A jeśli powiadomiony nie zostanie, to hulaj dusza i wylewaj żółć do woli.

Po tym, jak o akcji prawnej ministra zrobiło się głośno, wydawcy „PB” i „Faktu” zareagowali usunięciem nienawistnych wpisów i stosownymi oświadczeniami. Brawo, tylko czy reakcja byłaby równie pryncypialna, gdyby chodziło o zwykłego Kowalskiego, a nie o członka rządu?

Z internetowym chamstwem można walczyć. Sposobów na obronę forów przed agresją trolli jest sporo. Od prostego obowiązkowego logowania, poprzez bardziej finezyjne metody, np. stałe moderowanie forum przez administratorów losowo wybieranych spośród aktywnych forumowiczów - tak, by uniknąć zarzutów o cenzurowanie wypowiedzi a jednocześnie dbać o ich poziom. Skończywszy na - testowanej przez gazety koncernu Murdocha - pełnej płatności za korzystanie z wydań online, w tym za korzystanie z forum, co też skutecznie odstrasza forumowych wandali.

Sposoby są, trzeba tylko chcieć. Kłopot w tym, że chyba z tą chęcią właśnie jest najgorzej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie