Co rzeczywiście obiecał nam Bush?

Redakcja
Moja rozmowa z prezydentem Bushem zaczęła się od prostego stwierdzenia: „ale niech pan powie - jest pan na tak, czy na nie w sprawie tarczy?” - mówił Donald Tusk.

Moja rozmowa z prezydentem Bushem zaczęła się od prostego stwierdzenia: „ale niech pan powie - jest pan na tak, czy na nie w sprawie tarczy?” - mówił Donald Tusk.

Według premiera, George W. Bush liczył na efekt zaskoczenia, ale polska delegacja nie dała się zaskoczyć.

Premier stwierdził, że tłumaczył prezydentowi USA, dlaczego tak ważne dla Polaków jest wzmocnienie bezpieczeństwa kraju.

<!** reklama>- Skoro Amerykanie zdecydowali się na olbrzymie inwestycje, na dwie wojny, na zmianę strategii geopolitycznej po zamachu 11 września, to muszą zrozumieć polskie stanowisko - stanowisko narodu, który stosunkowo niedawno stracił blisko sześć milionów istnień - relacjonował swoje argumenty przedstawione podczas spotkanie z Bushem Donald Tusk.

- Osiągnęliśmy nowy pułap w stosunkach z USA - ocenił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. - Podczas wizyty premier udowodnił, że jest zawodnikiem pierwszoligowym.

Z kolei marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zapewnił, że Donald Tusk wrócił w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. W jego ocenie, Amerykanie „wyraźnie uznali”, że rozpoczynają się prawdziwe negocjacje i nie sądzą, że „sprawa już jest przesądzona po ich myśli”.

- To była dobra wizyta - ocenił Adam Rotfeld, były minister spraw zagranicznych. - Odbyły się korzystne dla nas rozmowy. Do tej pory, jeśli chodzi o polskie interesy, było dużo słów, a mało konkretów Nie oczekiwałem przełomu, bo po żadnej wizycie nie oczekuję przełomu, ale jestem zadowolony, bo to była dobra wizyta.

Zdaniem Rotfelda wizyta nie była za krótka, i dobrze, że do niej doszło, bez względu na to, że za kilka miesięcy w USA są wybory prezydenckie.

- Tarcza będzie potrzebna każdej administracji, bo jest odpowiedzią na nowe potencjalne zagrożenia - ocenił Rotfeld. - Jest problem, czy jej elementy znajdą się w Polsce, czy na terytorium innego kraju. Nie jest to jednak taki prosty wybór. Wybór Polski jest optymalny. Wykorzystując ten atut, a także to, że George Bush jest przy końcu kadencji, mieliśmy dość silną pozycję negocjacyjną

- Nie potrafię powiedzieć, co tak naprawdę się stało, czy zrobiony został jakiś praktyczny krok do przodu, czy też nie - tak spotkanie polskiego premiera z amerykańskim prezydentem skomentował prezes PiS Jarosław Kaczyński, poprzednik Tuska na stanowisku premiera RP.


Bush-Tusk w Świecie

Bush dyskretnie powiązał ze sobą sprawę tarczy i modernizację polskiej armii, co Tusk zinterpretował jako umowę. Waszyngton naturalnie pomoże Polsce, jako członkowi NATO, ale nie będzie to umowa „coś za coś”.

„Washington Post”.

Rzeczniczka Białego Domu Dana Perino odrzuciła wyraźne wiązanie ze sobą obu spraw, a więc modernizacji polskiej armii i systemu globalnej obrony antyrakietowej.

„New York Times”

Swoją polityką „cichego tonu” polski premier Donald Tusk osiąga więcej niż jego poprzednik. Zmiana wobec stale ostrego, konfrontacyjnego kursu jego narodowokonserwatywnego poprzednika została dostrzeżona przez wszystkich sąsiadów Polski jako coś błogiego.

„Sueddeutsche Zeitung”

Prezydent Bush niczego naprawdę nie obiecał Polakom, a jedynie przyznał konieczność unowocześnienia polskiego wojska. A w Polsce uznano to za sukces.

„Der Tagesspiegel”

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie