Czas czynów społecznych już dawno minął

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Dziś, gdy większe obiekty sportowe wznosi się w kilkanaście miesięcy, trudno w to uwierzyć. Krytą pływalnię przy ul. Bażyńskich budowano przez 11 lat. Problemem było między innymi podłoże.

Dziś, gdy większe obiekty sportowe wznosi się w kilkanaście miesięcy, trudno w to uwierzyć. Krytą pływalnię przy ul. Bażyńskich budowano przez 11 lat. Problemem było między innymi podłoże.

<!** Image 2 align=right alt="Image 133702" sub="Czasy świetności pływalni przy ul. Bażyńskich, jak widać, dawno minęły / Fot. Jacek Smarz">Pływalnię, otwartą wiosną 1987 roku jako basen Zakładów Włókien Chemicznych „Elana”, zaczęto budować w 1976 roku. Inwestorem była fabryka. Budowa obiektu stanowiła część programu rozbudowy zakładu. Lokalizację, jak się okazało, wybrano specyficzną. Z jednej strony - blisko centrum i w pobliżu nowego osiedla. Z drugiej - na podmokłym gruncie Mokrego. Wykonawca zadania było Toruńskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego.

Budowa trwała aż jedenaście lat. Niektórzy torunianie pamiętają jeszcze, ze część prac wykonano w ramach popularnych w dobie PRL-u czynów społecznych. Konieczne okazało się specjalne wzmacnianie podłoża i system odwadniania gruntu. Po wielu problemach kąpielisko, wraz z towarzyszącym mu do dziś hotelikiem, oddano do użytku z pompą 20 marca 1987 roku. Otwarcie zaplanowano na trzy dni. Torunianie dosłownie szturmowali nowy basen. Przyciągała nie tylko możliwość darmowej kąpieli, ale i ciekawość. O krytej pływalni przy ul. Bażyńskich mówiono bowiem jako o najnowocześniejszym i największym obiekcie miasta. Bezpłatny wstęp zafundowano mieszkańcom przez kolejne trzy miesiące.

<!** reklama>Zgodnie z duchem czasów, otwarciu towarzyszyły też sportowe rywalizacje dorosłych (reprezentacje zakładów pracy) i dzieci.

Pierwsze lata gospodarki wolnorynkowej okazały się dla Elany kiepskie. Zakład postanowił się pływalni pozbyć. W 1997 roku przejęło go miasto i włączyło w struktury Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Przez lata walory obiektu doceniali nie tylko zwykli torunianie, ale i kluby sportowe. Do dziś zresztą uczyć się tu można chociażby nurkowania.

Przed dwoma laty przy ul. Bażyńskich świętowano 20. rocznicę otwarcia. Były konkursy, zabawy; rozegrano też zawody Grand Prix Polski w pływaniu w monopłetwie. Nie zabrakło tortu urodzinowego i upominków. Prezydent Michał Zaleski podarował pływalni koło ratunkowe. Dziś przed władzami miasta stoi jednak znacznie poważniejszy wydatek: basen woła o porządną modernizację.

Czy pamiętasz?

Zanim otworzono w Toruniu basen elanowski, w kłopocie byli studenci UMK. Na zajęcia z pływania musieli jeździć do Chełmży, a nawet Inowrocławia. Do dziś żacy to stali goście pływalni przy ul. Bażyńskich, choć obiekt trudno już nazwać najnowocześniejszym w mieście.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie