Czas menedżerów

Michał Żurowski
42-krotne przebicie po zaledwie trzech latach! Znacie rynek tak opłacalnych akcji, albo bank oferujący takie lokaty?

<!** Image align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zurowski_michal.jpg" >42-krotne przebicie po zaledwie trzech latach! Znacie rynek tak opłacalnych akcji, albo bank oferujący takie lokaty?

Jest taki jeden rynek. Piłkarski. A ta konkretna inwestycja, dająca 42-krotny zwrot kapitału, nazywa się Adrian Mierzejewski - bohater najgłośniejszego w Polsce transferu ostatnich dni. Trzy lata temu z II-ligowej Wisły Płock trafił za 550 tys. złotych do warszawskiej Polonii, a teraz idzie do Trabzonsporu za 5,3 miliona euro. To największa suma, jaka kiedykolwiek została uzyskana za polskiego piłkarza z naszej ligi. Ale wcale nie najwyższe przebicie.

Rekordowe (ponad 200-krotne) pomnożenie inwestycji zanotowali księgowi Legii (Jańczyk do CSKA) i Wisła (Błaszczykowski do Borussii). Jakże różnie potoczyły się ich losy. Czy transfer Mierzejewskiego okaże się sukcesem sportowym, pokaże czas. Na pewno jest sukcesem finansowym. Nie tylko 12-krotnego reprezentanta Polski i prezesa Wojciechowskiego, ale też pana Bartłomieja Bolka. Kto to jest?

Agent Mierzejewskiego. Piłkarskie wakacje, to czas menedżerów.

<!** reklama>Różnie się o nich mówi. Rzadko dobrze - jako o zawodowcach reprezentujących piłkarzy od A do Z, przejmujących się ich rozwojem i rzetelnie pilnujących ich spraw. Częściej - jako o pijawkach żerujących na zawodnikach i klubach. Mnie, piszącego o piłce, najbardziej wkurzają menedżerowie opowiadający bajki o rzekomym zainteresowaniu ich podopiecznymi, by podkręcić koniunkturę. Ostatnio pompowane są nazwiska Borysiuka i Sandomierskiego. Tym drugim „zainteresowane” jest Chievo, a „mówi się” też o propozycji 3 mln funtów ze strony Swansea. Ten pierwszy był „obserwowany przez Udinese” i „mówi się” o kwocie 2,5 mln euro. Od miesiąca. I jakoś nic.

Chwała Bogu, bywa odwrotnie. Bez pompowania, za to skutecznie. Tak, jak z drugą transferową bombą ostatnich dni - przejściem 21-letniego Mateusza Klicha do VFL Wolfsburg, mistrza Bundesligi sprzed dwóch lat. Zapytania (także z Włoch) o dyrygenta Cracovii były od roku, ale nikt ich nie nagłaśniał. Klich zdążył uratować ligę dla „Pasów” i zadebiutować u Smudy. Dopiero wtedy reprezentująca go spółka STC podjęła rozmowy z samym Felixem Magathem i zainicjowała negocjacje klubów. Ciekawe, że błyskawiczny transfer za 1,5 mln euro pilotowali byli piłkarze Zawiszy - Tadeusz Słomiński i Jarosław Nowicki. Przez wiele lat związani z jedną z największych na świecie grup menadżerskich IMG, reprezentują obecnie (pod własnym szyldem STC) takich zawodników, jak Kupisz z Jagiellonii czy Cywka z Derby County. Klicha wyszukali już jako 15-letniego chłopca, a teraz wraz z nim i jego rodzicami mogą mieć ogromną satysfakcję. To taka inna strona tego zawodu. Z ludzką twarzą.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie