Czas na polityczne zawieszenie broni

Przemysław Łuczak
Słowa dyrektora Radia Maryja w Brukseli to kamyczek do wojny polsko-polskiej?

Rozmowa z TADEUSZEM ZWIEFKĄ, posłem do Parlamentu Europejskiego.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174705" sub="Fot. Dariusz Bloch">Słowa dyrektora Radia Maryja w Brukseli to kamyczek do wojny polsko-polskiej?

To skandaliczna wypowiedź. Szkoda, że media ją powtarzają, stając się tak naprawdę tubą ojca Tadeusza Rydzyka, robiąc publicity człowiekowi i ideom, które są mi obce. Pomijając, oczywiście, to, do czego Radio Maryja zostało powołane, czyli do ewangelizacji czy kontaktu z Kościołem dla ludzi, którzy nie mogą ruszyć się z domu. Oficjalna nota dyplomatyczna poważnego państwa unijnego w sprawie jego obywatela, skierowana do innego państwa, jest podyktowana obroną dobrego imienia naszej Ojczyzny i jej obywateli. Być może spowoduje, że Watykan zainteresuje się politycznym aspektem działań ojca Rydzyka.

Mimo wyborów politycy będą skłonni do zawieszenia broni na czas prezydencji?

Właśnie tak politycy powinni postąpić, jeśli rzeczywiście zależy im na umacnianiu pozycji Polski i jej dobrym wizerunku. Natomiast nie zdziwię się specjalnie, jeśli jakieś pomruki wojenne się pojawią. Ale mam nadzieję, że nie zakłóci to polskiej prezydencji.

Polska jest dobrze przygotowana do prezydencji?

Według mojej wiedzy jesteśmy dobrze przygotowani merytorycznie. Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego, której jestem członkiem, odbyła spotkania w Ministerstwie Sprawiedliwości w sprawie procesów legislacyjnych, rozmawialiśmy też w Ministerstwie Gospodarki o patencie europejskim, a w Ministerstwie Kultury o ochronie praw intelektualnych. Poziom tych spotkań został przez moich kolegów z innych krajów oceniony niezwykle wysoko.

<!** reklama>Jesteśmy gotowi również na niespodziewane zdarzenia?

Myślę, że tak. Mamy, oczywiście, plan prezydencji, ale musimy być gotowi na jego weryfikację w nadzwyczajnych przypadkach tej skali, jak tragedia w Japonii, walki wyzwoleńcze w Afryce Północnej czy upadek struktur państwa w Grecji. Ale nawet jeżeli z niektórych priorytetów trzeba będzie zrezygnować, to i tak dobrze wypełniając swoje zobowiązania, pokazując, że jesteśmy w stanie rozwiązywać problemy innych, zdobędziemy sojuszników dla załatwienia tych spraw po zakończeniu prezydencji. Dotyczy to m.in. Partnerstwa Wschodniego, budżetu Unii Europejskiej czy kwestii bezpieczeństwa energetycznego.

Czy uda się doprowadzić do podpisania układu stowarzyszeniowego z Ukrainą podczas naszej prezydencji?

Bardzo bym chciał. Jeżeli jednak sytuacja w Grecji czy innych państwach dotkniętych kryzysem finansowym, a nawet widmem niewypłacalności, będzie krytyczna, to będzie trudno. Wierzę, że ten czarny scenariusz się nie spełni i nasze starania zostaną uwieńczone sukcesem. I będziemy mogli być dumni, że do podpisania traktatu stowarzyszeniowego z Ukrainą doszło podczas naszej prezydencji. Jeżeli jednak stanie się to później, i tak będzie wiadomo, kto do tego doprowadził

Czy wydanie 450 mln zł na prezydencję opłaci się Polsce?

Gdybyśmy chcieli promować Polskę w zagranicznych mediach, wydalibyśmy dużo więcej. Nie mam żadnych wątpliwości, że to dobrze zainwestowane pieniądze. Prezydencja daje nieprawdopodobną możliwość wypromowania marki „Polska”. Ale są jeszcze korzyści polityczne, których nie da się przeliczyć na żadne pieniądze. Naszą prezydencję uznam za sukces, jeżeli po jej zakończeniu wszyscy będą mówili o niej z uznaniem, że Polska świetnie sobie poradziła z problemami, i sprawnie przeprowadziła Unię Europejską przez ten niezwykle trudny okres.

Czym zajmuje się Pan w Europarlamencie?

Od siedmiu lat pracuję w Komisji Prawnej, zajmuję się przede wszystkim problematyką prawa cywilnego i rodzinnego. Obecnie jestem sprawozdawcą w sprawie rozporządzenia „Bruksela I”, które dotyczy uznawalności i wykonywania orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych, istotnego dla zwykłych obywateli i przedsiębiorców. Być może uda się zamknąć ten temat jeszcze w czasie polskiej prezydencji. Byłem także jednym z inicjatorów oświadczenia w sprawie zwalczania korupcji w sporcie i nielegalnych zakładów. Zostało ono podpisane przez większość posłów, co oznacza, że stało się oficjalnym dokumentem Parlamentu i jest sygnałem dla Komisji Europejskiej do podjęcia działań legislacyjnych.

Jest czas na kontakty z naszym regionem?

Utrzymuję je przede wszystkim w czasie weekendowych wizyt w kraju, odbywając szereg spotkań. Dzisiaj organizuję spotkanie mieszkańców na rynku w Tucholi z okazji rozpoczęcia polskiej prezydencji, podczas którego wspólnie odśpiewamy „Odę do radości”. Z drugiej strony są grupy studyjne, które przyjmuję w Brukseli, oraz wizyty dziennikarzy. Uprawnienia Europarlamentu wciąż nie są dobrze znane, choć tutaj powstaje około 70 proc. przepisów, które obowiązują we wszystkich krajach członkowskich.

Co uważa Pan za swoje największe osiągnięcie w obecnej kadencji Europarlamentu?

Zostałem wybrany na koordynatora mojej grupy (Europejska Partia Ludowa - największa frakcja polityczna w Parlamencie) w Komisji Prawnej. Odpowiadam za procesy legislacyjne. Jestem z tego dumny, bo jest to wyrazem zaufania i uznania dla mojej dotychczasowej pracy w Brukseli.

Jak się Panu żyje w Brukseli?

Dosyć prosto. Rozpoczynam pracę mniej więcej o 9 rano, a kończę około 21. Większość czasu spędzam więc w budynku Parlamentu albo na konferencjach lub spotkaniach. Szczerze mówiąc, nie mam za wiele czasu, żeby zobaczyć, co się dzieje w mieście. Wyjątkiem są dni, kiedy przyjeżdżają do mnie goście z Polski.

Teczka osobowa

Dziennikarz telewizyjny w Parlamencie Europejskim

  • Tadeusz Zwiefka (56 l.) jest posłem do Parlamentu Europejskiego obecnej i poprzedniej kadencji z woj. kujawsko-pomorskiego (od 2004 r.). Pracuje w Komisji Prawnej. Z wykształcenia jest prawnikiem. Do 2004 r. związany był Telewizja Polską. Pracował w niej, m.in., jako sprawozdawca parlamentany, dyrektor oddziału w Szczecinie, kierownik zespołu redakcyjnego programu publicystycznego „W centrum uwagi” i prowadzący „Wiadomosci” w programie pierwszym. Jest wykładowcą akademickim z zakresu dziennikarstwa telewizyjnego i kultury języka polskiego.
  • Jest żonaty, ma dwoje dzieci. Lubi podróże, narciarstwo i dobrą książkę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie