Czas ruszać w trasę

Katarzyna Radzimirska
Wiosna nareszcie zaczyna się rozkręcać. Słoneczna i ciepła niedziela sprawiła, że na ulicach pojawiło się więcej rowerzystów. We Włocławku życie miłośników dwóch kółek, niestety, do najłatwiejszych nie należy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169768" sub="Zamiast siedzieć w domu, warto skorzystać z uroków wiosny i ruszyć w trasę. Najzdrowiej na rowerze i najlepiej w towarzystwie rodziny oraz przyjaciół / Fot. Jarosław Czerwiński"><!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/radzimirska_katarzyna.jpg" >Wiosna nareszcie zaczyna się rozkręcać. Słoneczna i ciepła niedziela sprawiła, że na ulicach pojawiło się więcej rowerzystów. We Włocławku życie miłośników dwóch kółek, niestety, do najłatwiejszych nie należy. Co prawda, największe dziury na ścieżkach rowerowych są już załatane, ale nadal tam i ówdzie czekają przykre niespodzianki w postaci mniejszych dziur czy - delikatnie mówiąc - nierównej nawierzchni. Druga sprawa, że samych ścieżek jest u nas jak na lekarstwo, choć to dla mnie kompletnie nieporozumienie, bo przecież Włocławek ma mnóstwo terenów, przez które mogłyby biec drogi dla rowerów.

* * *

<!** reklama>W każdym razie, pomimo pewnych niedogodności, we Włocławku nie brakuje miłośników dwóch kółek. Powiedziałabym nawet, że coraz więcej z nich podchodzi do sprawy poważnie. Kiedyś do rzadkości należał widok cyklisty odzianego w specjalny strój na rower, dziś to normalka. Podobnie z kaskami czy kamizelkami odblaskowymi. Znaczy - zmądrzeliśmy. Niestety, nie można tego powiedzieć o niektórych motocyklistach. Im cieplej, tym odważniej szarżują po drogach. Upodobali sobie szczególnie włocławską „jedynkę”, gdzie urządzają rajdy pomiędzy tirami. Szkoda tylko, że przez takich wariatów - bo inaczej nazwać ich nie można - cierpi opinia tej lepszej części motocyklowej braci.

* * *

W każdym razie mamy wiosnę, więc czas ruszać w trasę, by korzystać z jej uroków. Gdy za oknem świeci słońce, żal siedzieć w domu, zwłaszcza gdy panuje w nim cisza - a tak już niebawem może być w mieszkaniach dłużników Spółdzielni Mieszkaniowej „Południe”. Kontrowersyjny pomysł, by osobom, które zalegają z opłatami, odcinać kablówkę, wywołał prawdziwą burzę wśród lokatorów. Jedni uważają, że skoro prawo nie zabrania, trzeba chwytać się wszystkich możliwości, byle tylko ściągnąć dług, inni krytykują, że to zbyt restrykcyjne. A ja mówię - zawsze mogło być gorzej. Kilka lat temu prawdziwą lawinę protestów wywołał pomysł jednej ze spółek komunalnych na Mazowszu, która (oczywiście po wcześniejszym zbadaniu, czy będzie to zgodne z prawem) postanowiła, że jedni dłużnicy będą dokwaterowywani do innych. To nie żart! Mieszkania dłużników, które składały się z kilku pokoi, miały być dzielone na mniejsze. Do takich lokali miały być dokwaterowywane kolejne osoby. Do dyspozycji wspólna kuchnia i łazienka. I co z tego wyszło? Już po samych zapowiedziach od przestraszonych dłużników udało się odzyskać kilkaset tysięcy złotych. Wielu innych też poszło po rozum do głowy i postanowiło się dogadać, żeby spłacać zadłużenie w ratach. W obliczu tak oryginalnych pomysłów na walkę z dłużnikami odłączenie kablówki to, przyznają Państwo, pikuś...

Czekamy na Sygnały

Codzienne dyżury redakcyjne tel. 54-231-26-76, mail: [email protected]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie