Czekając na stacji widmo

Maciej Mroczyński
- Stacja Włocławek Zazamcze kona - alarmują mieszkańcy. Zlikwidowano kasy, po południu zamykają poczekalnię, a nocami przesiadują tam bezdomni. Zdaniem niektórych, to dopiero początek likwidacji obiektu.

- Stacja Włocławek Zazamcze kona - alarmują mieszkańcy. Zlikwidowano kasy, po południu zamykają poczekalnię, a nocami przesiadują tam bezdomni. Zdaniem niektórych, to dopiero początek likwidacji obiektu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169322" sub="Dworzec Główny przy ulicy Okrzei jest w fatalnym stanie i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie sytuacja miała się zmienić Fot. Jarosław Czerwiński
">- Proszę, jak PKP traktuje nas, pasażerów - mówi Jakub Wyborski, mieszkaniec Zazamcza. - Po godzinie 18 dworzec jest zamykany, musimy marznąć na peronie, a w weekend mocno wiało. Zamiast kas jest automat, który się zacina. Czekając na pociąg, wydaje mi się jakbym odbywał podróż w przeszłość.

PKP wyjaśniają, że powodem likwidacji kas jest zbyt mała liczba klientów, bo coraz więcej osób wybiera podróż własnym autem. A dworzec jest zamykany, bo... zliwidowano kasy. - Jeśli przewoźnik (Przewozy Regionalne) rezygnuje z kas, to zawsze zamykamy dworzec, bo funkcjonowanie samej poczekalni nie ma ekonomicznej racji bytu - mówi Paulina Jankowska z biura prasowego PKP.

<!** reklama>Dworzec jest zamknięty dla pasażerów, za to otwarty dla bezdomnych, którzy, według doniesień mieszkańców, zimą wybijali szyby i nocowali w środku. Zdaniem jednego z naszych Czytelników likwidacja kas może się okazać wyrokiem śmierci dla obiektu, który czeka powolne konanie. - To samo było ze stacją Włocławek Brzezie - mówi mieszkaniec Zazamcza. - Budynek jest chyba niestrzeżony, więc niewykluczone, że zainteresują się nim złodzieje.

PKP potwierdzają, że dworzec jest pozbawiony dozoru, ponieważ spółki na to nie stać. W kolejach nieoficjalnie mówi się, że głównym problemem jest brak chętnych na wynajem powierzchni. Wynika to z wysokich cen dyktowanych kosztami utrzymania obiektu oraz mało atrakcyjną lokalizacją - handlowe życie osiedla toczy się głównie po drugiej stronie torów.

Na pytanie o groźbę zagłady dworca Paulina Jankowska odpowiada: Obiekt może przejąć samorząd, bo obecne przepisy na to pozwalają. Ale miasto nie jest tym zainteresowane. - Dworzec ma służyć pasażerom PKP i w trosce o nich koleje powinna go utrzymywać w odpowiednim stanie - mówi Monika Budzeniusz, rzecznik prasowa prezydenta Włocławka. - Innego przeznaczenia niż poczekalnia obiekt nie ma, więc gdyby go przejęło miasto, zmieniłby się tylko właściciel, a problem nadal by pozostał.

Powraca również problem Dworca Głównego przy ulicy Okrzei. Ostatnio interpelację w sprawie fatalnego stanu obiektu złożył radny Krzysztof Kukucki, argumentując, że dworzec powinien być wizytówką miasta. Włocławski samorząd nie zamierza przejmować i tego obiektu. Monika Budzeniusz wyjaśnia, że obecnie uniemożliwia to nieuregulowany stan prawny. Ponadto po przejęciu miasto musiałoby wyasygnować niemałe środki na remont, a obecnie jest zaangażowane w inne inwestycje.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie