Czemu bano się cieplików?

Dariusz Meller
Przed nami Wielkanoc, najważniejsze święto dla wszystkich chrześcijan. Oprócz przesłania powszechnego Wielkanoc ma swoją narodową, a nawet regionalną specyfikę.

Przed nami Wielkanoc, najważniejsze święto dla wszystkich chrześcijan. Oprócz przesłania powszechnego Wielkanoc ma swoją narodową, a nawet regionalną specyfikę.

<!** Image 2 align=none alt="Image 170706" sub="Przed świętami wiele osób odwiedzało też sklepy z dewocjonaliami, gdzie można było kupić okolicznościowe obrazy czy „święte obrazki”. Taki sklep przed wojną prowadził w Chełmży przy ul. Chełmińskiej Jan Skański / Fot. Ze zbiorów autora">Przed II wojną światową wielkie święta poprzedzały tzw. złote niedziele przedświąteczne, podczas których otwarte były sklepy. Zwyczaj ten zachował się do dziś pod nazwą „niedzieli handlowej”. Przedwojenne reklamy sklepowe pokazują, co oprócz typowych „całorocznych” artykułów znajdowało zbyt przed świętami wielkanocnymi. A były to np. „Baranki ze świeżego masła mleczarskiego”, które można było w Toruniu kupić w sklepach J. Stoltera przy ul. Różanej 1 i Prostej 2, „Barwniki do jaj Enia i Koloryt” dostępne w drogerii Rzymkowskiego przy Szerokiej 43, „Opłatki do mazurków, wafle do tortów, czekoladę mieloną i w blokach najtaniej” polecał Budziak w swoim sklepie przy ul. Chełmińskiej 2. Tamże również: „Na święta najtaniej sułtanki, migdały, orzechy łuskane, skórka pomarańczowa, cykata i wanilia”.

<!** reklama>„Piękne bombonierki wielkanocne w wielkim wyborze” można było dostać u A. Łęgowskiego w jego sklepach przy ul. Łaziennej 17 i Mickiewicza 80. Z kolei „Baranki cukrowe Gurgula, jajka czekoladowe, figurki, święconki z czystego marcepanu firmy Wedel i Zalewski oraz piękne bomboniery” sprzedawała Wanda Kochowa przy ul. Szewskiej 42.

<!** Image 3 align=none alt="Image 170706" sub="W prasie ostrzegano przed piciem alkoholu „w celu poprawy trawienia”, ale w tych samych gazetach firmy reklamowały bardzo plastycznie swoje wyroby / Fot.. Archiwum">Oprócz baranków i mazurków w czasie świąt spożywano także „konkrety”, a te można było nabyć w toruńskiej „Eksportowej Przetwórni Mięsa Stanisława Jaugscha i Spółki” w postaci: „Polecanych na święta: tradycyjnych szynek i kiełbas wielkanocnych. Ogólnie znanych ze swej dobroci wędlin, pieczeni i nowości wędliniarskich. W wielkim wyborze pierwszorzędne mięso wieprzowe, wołowe, cielęce i skopowe...”. Do tego zachęcano ponadto: „Do święconki wypij szklankę doskonałego Piwa Podgórskiego”.

A przy okazji takiej „złotej niedzieli” można też było kupić np. „Na święta: firany, story, kapy, pokrowce na tapczany, obrusy i garnitury. Materiały dekoracyjne” w specjalnym magazynie bławatów W. Kotliński, Toruń, Szewska 33, lub też koszule wierzchnie po 6,50 zł bądź też sportowe po 5,60 zł w spółce Witolda Korzeniewskiego.

Chociaż „złota niedziela” w Chełmży przed świętami wielkanocnymi w 1939 r. „zawiodła zupełnie pokładane w niej nadzieje. Najbardziej odczuła to branża konfekcji, kapeluszy i towarów krótkich, gdzie opóźniony sezon daje się odczuwać”.

Prasa ówczesna podawała czytelnikom liczne przepisy (niektóre raczej dziś niespotykane), np. na jajecznicę ze śledziami, babkę puchową, placek z serem, szynkę wędzoną gotowaną czy pieczeń cielęcą z szynką. No i oczywiście obowiązkowe mazurki, których historię przypominano posługując się Kitowiczem i Glogerem.

Między piłką i klekotką

Mało tego, ówcześni ludzie nie byli rozrzutni, podawano więc również przepisy na dania z resztek świątecznych, np. na resztki z mięsa z ziemniakami, makaron włoski z szynką, włoską sałatę czy pieczeń z jajecznicą. Przed świętami w 1939 r. Związek Pań Domu urządził w swej siedzibie przy ul. Krzyżackiej w Toruniu o godz. 17.00 pokaz – konkurs mazurków i słodyczy wielkanocnych. Ostrzegano też przed przejedzeniem w święta (np. artykuł w „Słowie Pomorskim” w 1939 r. pt. „Ciepliki obżarstwa świątecznego”, w którym cieplikami określono kalorie). By „żołądek powrócił do normy” zalecano w święta spacery, odradzano natomiast picie alkoholu w celu „poprawienia trawienia”.

Śnieg w Wielką Sobotę

Wielkanoc poprzedzał Wielki Tydzień z licznymi ceremoniami kościelnymi. Z autopsji wiem, że był to bardzo pracowity czas dla ministrantów (a tu wiosna i sezon piłkarski się rozpoczynał na naszych podwórkowych boiskach). Ale rzetelny ministrant chętnie brał udział w tych niezwykłych ceremoniach, ochoczo wstawał również na mszę rezurekcyjną, by mieć chociażby okazję użyć dostępnych w zasadzie tylko raz w roku drewnianych klekotek.

Do świątecznego rytmu dostosowywała pracę również poczta (były to bowiem czasy, gdy się jeszcze wysyłano kartki świąteczne do całej rodziny). W Toruniu w niedzielę poprzedzającą święta wielkanocne w 1939 r. poczta była czynna od 9 do 11 i od 15 do 17 (za wyjątkiem oddziału nadawczego nr 1 Bydgoskie Przedmieście i nr 2 Jakubskie Przedmieście).

Wielkanoc to święta wiosenne, toteż w przeciwieństwie do świąt Bożego Narodzenia ich odbywanie uzależnione było w dużym stopniu od pogody. W 1899 r. „Wielkanoc przypadła akurat na „prima aprilis”. W Wielką Sobotę padał śnieg z gradem i hulało sobie zimne wietrzysko, a w pierwsze święto chłód panował dotkliwy, z zasępionego nieba lało niemal bez przerwy. W drugie święto wypogodziło się, toteż mieszczuchy toruńskie ruszyły na spacery nad Wisłę i za miasto”.

50 lat później „Przepiękna, trochę chłodna pogoda dni świątecznych wyciągnęła wszystkich na powietrze i spacerki „dla trawienia”. Spacerki te były dla toruńskich pań okazją do „pokazu mody”, a „Panowie – jak to panowie. Poza bridżem, zakrapianiem święconego i odwiedzinami („siedziałbyś w domu”) – niewiele mają do powiedzenia w takie święto” – komentowała prasa.

Zgodnie z zaleceniami, by nie siedzieć tylko za stołem, w Toruniu „W drugie święto zaroiły się lokale taneczne. Elegancki świat przybył do „Pomorzanki” na wieczorek taneczny urządzony przez sekcję imprezową Aeroklubu Pomorskiego. Światek wyelegantowany zapełnił „Orła” i „Esplanadę”, a komu tam było mało, miejsca szukał w „Artusie”. Z kolei w Kowalewie Pomorskim w pierwsze święto restauracje były pozamykane, „toteż ruch uliczny był bardzo słaby”. W drugie święto miasteczko wypełniło się spacerowiczami. Na boisku miejskim miejscowy „Sokół” przeprowadził tego dnia pierwsze treningi: lekkoatletyczny i piłki nożnej. Wieczorem rozpoczęła się zorganizowana przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży zabawa taneczna w sali pani Zielkowej, która trwała do białego rana.

Pomorski szmaguster

Na wsi było zachowało się więcej tradycji, toteż w wielkanocny poniedziałek biegało się po dyngusie. Tradycja ta żywa była jeszcze w latach 70. ub. wieku i niżej podpisany sam „lotoł z kolegami po Grzywnie ji Grzywnie Dumenie ji za bicie kobitów dyngusam po szkitach dostawoł malowane jajka, czekuloda, cukierki ji piniandze”. Obecnie w modę weszło oblewanie się wodą, co nie jest zwyczajem pomorskim (u nas był dyngus „zielony” czyli witki, a nie „lany”), jak o tym pisała ówczesna prasa:

„Zwyczajem znanym tylko na Pomorzu jest tzw. szmaguster, czyli smaganie w drugie względnie trzecie święto przy okrzyku „Za Boskie rany”. Do smagania używa się gałązek łozy lub wierzby, czasem maczanych w occie, przy czem chłopacy wiejscy smagają wczesnym rankiem dziewczęta nie ubrane jeszcze do kościoła po nogach ostro i dotkliwie, wywołując u dziewcząt w dniu następnym odpowiedni odwet” (chłopacy w poniedziałek wielkanocny, a dziewczęta następnego dnia, no i my staraliśmy się smagać raczej delikatnie, symbolicznie niejako). Wcześniej, w Wielki Piątek były jeszcze „Boże rany” wówczas w użyciu były ciernie, a prawo do ich użycia miał ten z domowników, który wstał najwcześniej.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie