Częstochowskie Lwy są groźniejsze niż przypuszczano

Piotr Bednarczyk
W niedzielę o godzinie 19. Unibax czeka mecz w Częstochowie z Włókniarzem. W pierwszym spotkaniu obu ekip było 52:38 dla torunian.

W niedzielę o godzinie 19. Unibax czeka mecz w Częstochowie z Włókniarzem. W pierwszym spotkaniu obu ekip było 52:38 dla torunian.

Ale torunian sam bonus w tej rywalizacji nie interesuje.

- Jeśli chcemy walczyć o mistrzostwo Polski, to musimy takie mecze wygrywać - twierdzi menedżer Unibaksu Sławomir Kryjom. - Chociaż jesteśmy świadomi, że łatwo nam nie będzie. Częstochowianie są bardzo groźni. Nie tylko wygrywają u siebie, ale i potrafili się postawić nawet Caelum Stali Gorzów. Na jej torze zdobyli 42 punkty.<!** reklama>

Niestety, w zespole z Torunia nie wystąpi Kamil Pulczyński, który w środę, w zawodach MDMP w Gdańsku złamał prawą rękę. Torunianin w czwartek miał operację w szpitalu przy ul. Batorego. Nie będzie jeździł przez kilka tygodni. W spotkaniu z Włókniarzem zastąpi go niedoświadczony Bartosz Pietrykowski.

Zespół Włókniarza kompletowany był w ostatniej chwili. Klub miał kłopoty finansowe i ciężko mu było nawet stworzyć taki zespół, który wypełniłby minimalny limit KSM. Ostatecznie prezes Marian Maślanka sprowadził debiutujących w ekstralidze braci Grigorija i Artioma Łagutów oraz Daniela Nermarka i okazało się, że trafił w dziesiątkę. Nermark i G. Łaguta mają średnią powyżej dwóch punktów na bieg (odpowiednio 2,047 i 2,021). Z potencjalnego outsidera Włókniarz stał się groźnym zespołem dla każdego. Na inaugurację ligi przegrał pechowo (upadek Rafała Szombierskiego w ostatnim wyścigu, w momencie, gdy gospodarze jechali po meczowe zwycięstwo) z Unią Leszno, która jeździła jeszcze w pełnym składzie 43:46, a potem wygrał u siebie z Tauronem Azotami Tarnów 51:38, PGE Marmą Rzeszów 47:43 oraz Betardem Wrocław 48:42. Nieźle trzymał się też w Gorzowie (42:48) i Zielonej Górze (41:49). Nie wyszły mu tylko mecze u siebie ze Stelmetem Falubazem (32:58) oraz we Wrocławiu (35:55). Bo porażka w Toruniu 38:52 nie była złym wynikiem. W kilku biegach, zwłaszcza w środkowej części meczu, Lwy pokazały rzeczywiście lwi pazur. Nie wiadomo, jak by się to wszystko skończyło, gdyby nie znakomity początek w wykonaniu torunian (18:6 po czwartym wyścigu).

- Można było się pokusić o niespodziankę, bo Unibax był dzisiaj „na wyciągnięcie ręki” - powiedział nawet po tamtym meczu menedżer częstochowian Jarosław Dymek, wskazując na lekką kontuzję Daniela Nermarka i defekt motocykla Griogorija Łaguty, gdy jechał na prowadzeniu.

Dzień przed spotkaniem w Częstochowie odbędzie się Grand Prix Danii w Kopenhadze. Wystartują w nim Artiom Łaguta (Włókniarz) oraz Chris Holder i Rune Holta (Unibaks). Dodatkowo Michael Jepsen Jensen z toruńskiego zespołu będzie pełnił rolę rezerwowego. Jeśli zawody zostaną przełożone z powodu deszczu na niedzielę, mecz Włókniarza z Unibaksem zostanie odwołany.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie