Czy bydgoskie szpitale są gotowe przyjąć pacjentów z udarami, którzy nie dostaną pomocy w toruńskim szpitalu miejskim?

Sara Watrak
Sara Watrak
Dorota Witt
Dorota Witt
Pacjenci z udarami z Torunia i okolic będą musieli być wożeni do szpitali w innych miejscowościach, m.in., w Bydgoszczy - tam, gdzie oddziały neurologiczne działają
Pacjenci z udarami z Torunia i okolic będą musieli być wożeni do szpitali w innych miejscowościach, m.in., w Bydgoszczy - tam, gdzie oddziały neurologiczne działają Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
1 października wstrzymane zostały przyjęcia na Oddział Neurologii i Leczenia Udarów szpitala miejskiego w Toruniu. Stanowił zabezpieczenie dla pacjentów z dużej części województwa, bo wcześniej już nie działały (i nadal nie działają) oddziały we Włocławku, w Inowrocławiu, w Grudziądzu i w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Czy bydgoskie szpitale przygotowują się na nagły wzrost liczby pacjentów z udarami?

Zobacz wideo: W Bydgoszczy trwa budowa mostów. Miasto stoi w korkach

Neurolodzy w Specjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Mikołaja Kopernika w Toruniu postanowili nie przedłużać kończących się 30 września kontraktów. Jak podkreślali, nie mają już siły opiekować się pacjentami, których liczba znacznie przekraczała liczbę dostępnych łóżek. Dyrekcja toruńskiego szpitala miejskiego nie przedstawiła lekarzom żadnych konkretnych propozycji, a o zwiększeniu wynagrodzenia nie chciała rozmawiać. Jak podkreślała pełnomocniczka lecznicy, mec. Aneta Naworska, pomimo największych starań ze strony dyrekcji, nie jest ona w stanie podnieść i tak już wysokich pensji lekarzy, bez drastycznego powiększania długu szpitala.

Toruń: oddział zawiesza działalność

- W obecnej sytuacji z dniem 1 października do odwołania zmuszeni jesteśmy wstrzymać przyjęcia pacjentów wymagających leczenia stacjonarnego w zakresie neurologii i leczenia udarów - informuje Justyna Wileńska, dyrektorka toruńskiego szpitala miejskiego.

Gdzie pomoc medyczną dostaną pacjenci, którzy dotąd kierowani byli do szpitala miejskiego w Toruniu? Kto monitoruje sytuację?- Zarząd Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ na bieżąco monitoruje sytuację oddziałów neurologicznych na terenie województwa. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z dyrektorami placówek oraz wojewodą. Świadczenia dla pacjentów neurologicznych są i będą zabezpieczone - zapewnia Barbara Nawrocka, rzeczniczka prasowa Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ.

NFZ nie popiera zawieszenia oddziału

- Wojewoda kujawsko-pomorski jest zaniepokojony sytuacją związaną z oddziałem neurologii i leczenia udarów w toruńskim szpitalu miejskim. Mimo to liczymy na porozumienie miedzy kierownictwem placówki a medykami - mówi Adrian Mól, rzecznik wojewody. - W sprawie zawieszenia toruńskiego oddziału poprosiliśmy o opinię kujawsko-pomorski oddział NFZ. 1 października otrzymaliśmy pisemną informację, że jest ona negatywna. W najbliższych dniach wojewoda ustosunkuje się do wniosku dyrekcji szpitala miejskiego o zawieszenie oddziału neurologii i leczenia udarów, wszystko na to wskazuje, że będzie to decyzja odmowna - zapowiada. I uspokaja: wszyscy pacjenci, którzy potrzebują odpowiedniej pomocy są transportowani do najbliższego SOR-u. Jeśli sytuacja będzie tego wymagała, po wstępnej diagnostyce będą przewożeni do szpitali z oddziałem neurologicznym, czyli do Lipna, Bydgoszczy lub Świecia.

Czy bydgoskie szpitale znajdą miejsca dla dodatkowych pacjentów z udarami?

W naszym województwie 13 placówek ma zawartą umowę z NFZ na realizację świadczeń neurologicznych, z czego cztery już wcześniej zawiesiły swoją działalność. W tej sytuacji trzeba się liczyć z tym, że pacjenci, którzy nie dostana pomocy w Toruniu, szukać jej będą w bydgoskich szpitalach. Czy są one na to gotowe? - Nasze oddziały nie są z gumy, a sytuację może utrudnić czwarta fala pandemii, bo jeśli będzie trzeba wydzielać izolatki, miejsc dla nowych pacjentów będzie mniej - słyszymy od specjalistów.

- Od wielu lat niemal przez cały czas mamy pełne obłożenie na oddziale neurologii - mówi Kamila Wiecińska, rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy. - Problemy neurologii w regionie pomogłoby rozwiązać stworzenie oddziału rehabilitacyjnego dla osób po udarach. Wyzwaniem jest bowiem nie tylko stuprocentowe obłożenie oddziału, ale i to, że pacjenci neurologiczni przebywają na oddziale bardzo długo. W procesie terapii nastaje taki moment, w którym pacjent nie może jeszcze wyjść do domu, bo potrzebuje rehabilitacji i fachowej opieki, ale niekoniecznie na neurologii. Gdyby tacy pacjenci trafili na czas rekonwalescencji na oddział rehabilitacji poudarowej, moglibyśmy przyjąć w to miejsce kolejnych chorych, którzy potrzebują natychmiastowej pomocy i stałego monitorowania ich stanu.

Potrzebne są zatem rozwiązania systemowe. - Klinika Neurologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy ma 40 miejsc w tym 24 łóżka dla pacjentów z udarem. Nasze obecne obłożenie wynosi około 75 proc., mamy więc teoretycznie wolne miejsca, ale na odcinku udarowym jest ich niewiele z uwagi na fakt, że każdy pacjent trafia w pierwszej kolejności na ośmiołóżkowy intensywny nadzór udarów mózgu, który może opuścić dopiero po 24 godzinnej stałej obserwacji. Nie mając wolnych miejsc intensywnego nadzoru nie możemy przyjąć kolejnego pacjenta z udarem - mówi Marta Laska, rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy.

Biorąc pod uwagę trudną sytuację na oddziałach neurologicznych w innych lecznicach, pytamy też o kondycje tych bydgoskich: - W kwestii kadrowej mamy pełne zabezpieczenie lekarskie i pielęgniarskie - zapewnia Marta Laska.

Ani braków kadrowych wśród neurologów, ani (przynajmniej na razie) lawinowego wzrostu pacjentów nie odnotował też bydgoski szpital miejski: - Liczba personelu medycznego w Oddziale Neurologii w Szpitalu jest wystarczająca do odpowiedniego zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania tego oddziału - słyszymy od Anny Siwiec, rzeczniczki Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. dr. Emila Warmińskiego SPZOZ w Bydgoszczy.

Wideo

Materiał oryginalny: Czy bydgoskie szpitale są gotowe przyjąć pacjentów z udarami, którzy nie dostaną pomocy w toruńskim szpitalu miejskim? - Express Bydgoski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jak można doprowadzić do sytuacji, gdzie blisko połowa mieszkańców województwa nie ma zapewnionej opieki na oddziale neurologicznym? Jak to jest, że w Bydgoszczy może funkcjonować 5 oddziałów, a w Toruniu, Wlocławku czy Grudziądzu, dyrekcja szpitala i władze miasta nie są w stanie zapewnić funkcjonowania jednego oddziału? Po jaką cholerę było pakować ponad 0,5 mld. w budowę nowego szpitala na Bielanach i planuje się rozbudowę szpitala we Włocławka, jeżeli w tych szpitalach będzie hulał wiatr, bo nie będzie miał nas kto leczyć? Swoimi działaniami, a raczej ich brakiem, władze miast i województwa doprowadzają do bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia nie tylko swoich mieszkańców, ale i mieszkańców całego województwa.
Dodaj ogłoszenie