Czym skorupka za młodu

Katarzyna Radzimirska
Pamiętam ze szkolnych lat, że lipiec zawsze był moim ulubionym miesiącem w roku. Nietrudno się domyślić dlaczego. O ile w sierpniu stopniowo powracały myśli, że lada chwila rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego, o tyle lipiec zawsze był wolny od tego typu zmartwień i kojarzył się z wakacyjnym luzem.

<!** Image 2 align=none alt="Image 175091" sub="Najmłodsi włocławianie nie muszą się nudzić w wakacje - o to, by mogli w wolnym czasie rozwijać swoje zainteresowania, zadbały placówki kulturalne. Na zdjęciu zajęcia w Galerii Sztuki Współczesnej / Fot. Jarosław Rutkowski"><!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/radzimirska_katarzyna.jpg" >Pamiętam ze szkolnych lat, że lipiec zawsze był moim ulubionym miesiącem w roku. Nietrudno się domyślić dlaczego. O ile w sierpniu stopniowo powracały myśli, że lada chwila rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego, o tyle lipiec zawsze był wolny od tego typu zmartwień i kojarzył się z wakacyjnym luzem. Kiedy teraz patrzę na uczniów podstawówek i gimnazjów, trochę im zazdroszczę. Obecnie wolny czas można spędzić w atrakcyjny sposób i wykorzystać go, żeby rozwijać swoje pasje. Kiedyś takich możliwości nie było, a jeśli już ktoś zostawał na wakacje w domu, zwykle musiał sam kombinować, co robić, żeby się nie nudzić.

* * *

Teraz placówki kulturalne i sportowe stowarzyszenia prześcigają się w propozycjach dla młodzieży. Można malować, rysować, spędzić wakacje w galerii, na zajęciach w bibliotece, nauczyć się grać w tenisa czy wziąć udział w turnieju na orlikach. Większość tego typu zajęć jest bezpłatna, a korzyści nieocenione. Po pierwsze, rodzice mogą trochę odpocząć, bo przez kilka godzin dzieci mają zapewnioną profesjonalną opiekę, a po drugie - dzięki takim formom spędzania wolnego czasu młodzi ludzie rozwijają swoje pasje.

* * *

Jakie to ważne, docenia się zwykle dopiero w dorosłym życiu. Ja w każdym razie doceniam i bardzo lubię ludzi, którzy mają i pielęgnują własne hobby. Nieważne, czy ktoś jest malarzem amatorem, kolekcjonerem monet czy modelarzem - ważne, że od najmłodszych lat nauczył się organizować swoje życie tak, by mieć czas na swoje pasje, i że ma coś, co dodaje jego codzienności dodatkowych kolorów.

* * *

Miałam okazję poznać kilka osób, które nie mają żadnych zainteresowań - pracę wykonują wyłącznie z obowiązku i dla pieniędzy, o dom dbają, bo muszą, a ich życie toczy się każdego dnia jednakowym rytmem. Ile można tak wytrzymać? Nie wiem.

* * *

Zastanawiam się też, ile wytrzymają mieszkańcy Starego Miasta. Mam na myśli przeciągające się remonty, które utrudniają im codzienność i... zagrażają życiu. Bo jak inaczej nazwać niezabezpieczone studzienki czy inne tego typu „atrakcje”, które czekają na włocławian w tym wielkim, remontowym bałaganie? Do tego warto dorzucić drogowy chaos, jaki panuje w centrum z powodu wielu prowadzonych jednocześnie prac. Jedyne pocieszenie, że przecież kiedyś musi się to skończyć...


Czekamy na Sygnały

Codzienne dyżury redakcyjne tel. 54-231-26-76, mail: [email protected]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie