Dalekie skutki likwidacji WSI

Przemysław Łuczak
Kiedy we wrześniu 2008 r. w Pakistanie został porwany przez talibów Piotr Stańczak, rząd zapewniał, że robi wszystko dla jego uwolnienia. Kilka miesięcy później już nie żył.

Kiedy we wrześniu 2008 r. w Pakistanie został porwany przez talibów Piotr Stańczak, rząd zapewniał, że robi wszystko dla jego uwolnienia. Kilka miesięcy później już nie żył.

„Rzeczpospolita” sugeruje, że być może nie straciłby życia, gdyby działał wówczas polski wywiad.

Inż. Piotr Stańczak przebywał w Pakistanie jako pracownik krakowskiej „Geofizyki”. Do zdarzenia doszło blisko granicy z Afganistanem. Przez kilka miesięcy Stańczak był przetrzymywany, a potem zamordowany w okrutny sposób przez porywaczy. Zanim do tego doszło, rząd zapewniał, że robi wszystko, co możliwe, żeby go uwolnić. Do Pakistanu i Afganistanu został wysłany nawet były dyplomata Zenon Kuchciak, znany z dużej skuteczności w podobnych zdarzeniach. Niestety, tym razem jego misja zakończyła się niepowodzeniem.

Stańczak mógłby żyć?

„Rzeczpospolita” napisała, że udało jej się dotrzeć do materiałów, które rzucają inne światło na sprawę inż. Piotra Stańczaka. Okazuje się, że akurat we wrześniu 2008 r. szef Służby Wywiadu Wojskowego gen. Radosław Kujawa miał zakazać trzem z czterech oficerów operacyjnych pracujących w tamtym czasie w komórce afgańskiej prowadzenia pracy wywiadowczej, a nawet opuszczania bazy. Gdyby podjęli jakiekolwiek działania, mogliby zostać pociągnięci do odpowiedzialności za złamanie rozkazu. Przez co najmniej dwa miesiące wywiad nie podjął żądnych działań, żeby uwolnić inż. Stańczaka. A w lutym 2009 r. został on zamordowany.

<!** reklama>

Decyzja gen. Kujawy była konsekwencją likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych i weryfikacji służących w nich oficerów, do której doprowadził rząd PiS.

Nowy rząd PO uchwalił wprawdzie ustawę, na mocy której oficerowie, którzy nie zdążyli jeszcze przejść weryfikacji kwalifikującej do Służby Wywiadu Wojskowego bądź do Służby Kontrwywiadu Wojskowego, mogli czasowo wykonywać działania w nowo powstałych służbach, ale prezydent Lech Kaczyński w lipcu 2008 r. skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. TK dopiero w listopadzie 2008 r. uznał, że mogą oni wykonywać działania operacyjno-wywiadowcze. Żołnierze mogli wrócić do zadań Służby Wywiadu Wojskowego w ramach Narodowej Komórki Wywiadu w Afganistanie”.

Czy sprawą powinna zainteresować się Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych? - Jeżeli takie fakty miały miejsce, to mogły istotnie wpływać na działania zmierzające do uwolnienia inżyniera Piotra Stańczaka - powiedział naszej gazecie poseł SLD Janusz Krasoń, wiceprzewodniczący komisji. - Dlatego zamierzam złożyć wniosek, aby porządek najbliższego posiedzenia komisji ds. służb specjalnych, które ma się odbyć w czwartek, uzupełnić o informację szefa Służby Wywiadu Wojskowego gen. Radosława Kujawy. Będą chciał go spytać o powody tamtej decyzji.

Jak likwidowano WSI

Likwidacja Wojskowych Służb Informacyjnych trwała od 30 września 2006 r. do 16 lutego 2007 r. W miejsce powołano Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i Służbę Wywiadu Wojskowego. Likwidacją zajmowała się Komisja Weryfikacyjna, na której czele stał Antoni Macierewicz, wiceminister obrony narodowej. Komisja sporządziła raport o działaniach WSI 16 lutego 2007 r., dokumentujący ich pozaprawne działania (m.in. rzekomy udział w nielegalnym handlu bronią i w mafii paliwowej). Komisja skierowała wiele wniosków do prokuratury. Niezweryfikowanych zostało około 2 tys. oficerów WSI.

Sprawa ciągnie się do dzisiaj. - Takie są konsekwencje niechlujnego przyjęcia ustawy o likwidacji WSI, która do tej pory kładzie się cieniem na tym procesie - mówi poseł Janusz Krasoń, wiceprzewodniczący sejmowej komisji. - Z mojej wiedzy wynika, że do prokuratur trafiło około 200 wniosków przeciwko byłych oficerom WSI, ale na razie chyba żaden z nich nie zakończył się postawieniem komukolwiek zarzutów.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Olin

Jak daleko idzie inwigilacja na wsi, że dwie osoby o tym samym imieniu i nazwisku w tym jedna nie żyje a jedna zakłada profil na FB i atakuje Zjednoczoną Prawicę.. zapominając jakie dochody WSI zarabiało na niewiedzy innych

w
wilk syty i owca cała

Amatorszczyznę zawodową to PO-kazała wczoraj katechetka bydgoska w Parlamencie Europejskim, zdradzając Bratnie Kraje z Szengen głosując za przyjęciem imigrantów islamskich do III Rzeczypospolitej Babskiej wbrew nam Polakom. Już niebawem, 25 Października pamiętnego 2015 Roku ten triumwirat (premierzycza, marszałkowa, ministrowa) zostanie PO-goniony a islamiści z meczetami będą mieli komu... łby POścinać PO uprzednim zaspokojeniu swego seksapilu. Zadość uczynione zostanie Prawu i Sprawiedliwości bez brudzenia rą.

t
temida3

PIS nie musi zmieniac prawa; bo Ono jest całkiem dobre[ z wyjatkiem ostatnio przyjetch; ktore top " paragrafy" mają na celu uniknąc odpowiedzialności swoim , o których TAŚMY NIE KŁAMIĄ!]... PIS musi [ w sposób kategorycznie pryncypialny ] zastosowac w doborze ludzi na urzędy [ szczególnie odpowiedzialne] zasadę " żony cezara" lub byc faktycznym Patronem zmian(...) w mysl zasady " IUS PATRONIS EGET"... A ponieważ mamy już Prezydenta [ mojego!] , który spełnia ramy dla Patronis..., więc ja np. nie mam żadnych watpliwosci, czyli IUS będzie na pewno sprawiedliwie wdrażane[ sądzone bez wzorców -jak ten z Gdańska w sprawie Amber Gold] !

s
sta-n

I takie prawo będzie tworzyło PiS, jeżeli dojdzie do władzy. Amatorszczyzna zawodowa i Katolechistan.

Dodaj ogłoszenie